Grodecki: Kacprzyk szukał pracy w kolejnych szpitalach już po wybuchu afery
Dawid Kacprzyk już po wybuchu afery dotyczącej jego pracy w warszawskich szpitalach miał prowadzić rozmowy o zatrudnieniu w co najmniej trzech placówkach w Polsce – ustalił Tomasz Grodecki. Dziennikarz „Gazety Polskiej” i portalu Niezależna.pl twierdzi, że jednym z nich był szpital powiatowy w Zakopanem.

W tym artykule:
- Rozmowy w Zakopanem
- Kto polecał Kacprzyka?
- Krytyka działań prokuratury
- Polityczny spór o Zondacrypto
- Pytania do Waldemara Żurka
https://share.transistor.fm/e/2618bfd8#?secret=VntCBDnkDF
Według Grodeckiego Kacprzyk zabiegał o możliwość kontynuowania specjalizacji z anestezjologii i intensywnej terapii. Rozmowy miały odbywać się późną wiosną i latem, a więc już po nagłośnieniu sprawy jego pracy w warszawskich placówkach.
– Ja mam zmapowane trzy szpitale w Polsce. Może i więcej, ja mam zmapowane trzy – mówił dziennikarz w Poranku Wnet.
Rozmowy w Zakopanem
Najwięcej informacji Grodecki zebrał na temat szpitala powiatowego w Zakopanem. Według jego źródeł Kacprzyk miał pojawić się tam na rozmowach z dyrekcją.
Dziennikarz zaznaczył, że pracownicy placówki mówią o trzech spotkaniach, podczas gdy dyrekcja potwierdza tylko jedno. Ostatecznie do zatrudnienia nie doszło.
– Pracownicy twierdzą co innego i twierdzą, że zaczęli po prostu zwracać uwagę dyrekcji, że nie chcą tutaj takiego współpracownika i że to się źle skończy dla szpitala – relacjonował Grodecki.
Według jego informacji Kacprzyk prowadził rozmowy również z dwoma innymi szpitalami – na południu i zachodzie Polski. Także tam miał ostatecznie nie znaleźć zatrudnienia.
Kto polecał Kacprzyka?
Dziennikarz przekazał także niepotwierdzoną jeszcze informację, że dyrektorzy szpitali mogli otrzymywać sugestie dotyczące zatrudnienia Kacprzyka. Podkreślił jednak, że nadal weryfikuje, od kogo miały pochodzić.
– Ci dyrektorzy szpitala podobno dostawali polecenie i badam od kogo, żeby go zatrudnić – powiedział.
Grodecki powrócił do tego wątku później, zaznaczając, że na obecnym etapie dysponuje jedynie sygnałem wymagającym sprawdzenia.
– Jeszcze o tym nie napisałem, no bo to sygnał, muszę go zweryfikować – zastrzegł.
Krytyka działań prokuratury
Grodecki krytycznie ocenił również tempo postępowania dotyczącego Kacprzyka. Jak wskazywał, mimo medialnego rozgłosu lekarz nie usłyszał dotąd zarzutów.
– To jest sprawa bardzo medialna, a już, moim zdaniem, robi się bardzo późno – ocenił.
Dziennikarz zwrócił uwagę, że prokuratura informowała o końcowej fazie postępowania. Jego zdaniem na tym etapie powinny już następować konkretne decyzje procesowe.
– Jak jest w końcowej fazie, no to jednak już powinien nastąpić etap zatrzymania i stawiania zarzutów. Tymczasem cały czas tego nie ma – mówił.
Polityczny spór o Zondacrypto
Drugim tematem rozmowy była sprawa Zondacrypto. Grodecki ocenił, że jej polityczny wymiar jest wykorzystywany przede wszystkim do uderzenia w środowiska prawicowe.
Dziennikarz zwrócił uwagę, że reklamy Zondacrypto pojawiały się także w mediach niezwiązanych z prawicą. Wymienił w tym kontekście Polsat, Wprost i TVN.
– Jest to bardzo ukierunkowane i prymitywnie dosyć robione, tak jak cepem po prostu, żeby właśnie te środowiska prawicowe skompromitować – ocenił.
Pytania do Waldemara Żurka
Grodecki chce również wyjaśnienia roli prokuratora generalnego Waldemara Żurka w postępowaniu dotyczącym Zondacrypto. Zapowiedział skierowanie do niego pytań o ewentualny nadzór nad śledztwem prowadzonym w Katowicach.
– Czy objął nadzorem to śledztwo prowadzone w Katowicach, czy ingerował w śledztwo, czy wydawał polecenia w tym śledztwie, czy dostał materiały z tego śledztwa i kiedy. To są pytania, na które powinien odpowiedzieć jak najszybciej prokurator generalny – powiedział.
Autorzy:

