Dobrowolność pod presją. Cichy koszt edukacji, który coraz częściej płacą całe rodziny
W wielu częściach Irlandii edukacja publiczna wciąż formalnie pozostaje bezpłatna, jednak rzeczywistość finansowa coraz częściej wygląda inaczej. Rosnące koszty funkcjonowania szkół sprawiają, że tak zwane dobrowolne składki rodzicielskie przestają być postrzegane jako symboliczne wsparcie, a zaczynają funkcjonować jako realne obciążenie domowych budżetów.
W niektórych dzielnicach południowego Dublina wysokość dobrowolnych wpłat osiąga poziom nawet 600 euro rocznie. Dla części rodzin oznacza to konieczność ograniczania codziennych wydatków, a w skrajnych przypadkach, zaciągania pożyczek lub popadania w zadłużenie. Problem nie dotyczy wyłącznie najwyższych kwot. Nawet niższe składki, wynoszące kilkadziesiąt euro, mogą stanowić poważne obciążenie w warunkach rosnących kosztów utrzymania.
Formalnie rodzice nie mają prawnego obowiązku uiszczania tych opłat, ale w praktyce jednak wielu z nich odczuwa stałą presję, by je regulować. W świadomości części rodzin utrwaliło się przekonanie, że brak wpłaty może prowadzić do negatywnych konsekwencji, niezależnie od tego, czy są one rzeczywiste, czy tylko postrzegane.
Równocześnie szkoły wskazują na własne ograniczenia finansowe. Mimo wzrostu finansowania edukacji w ostatnich latach, wielu nauczycieli i dyrektorów podkreśla, że dobrowolne składki pozostają istotnym elementem pozwalającym domknąć budżety placówek. Środki te często przeznaczane są na bieżące funkcjonowanie szkół, dodatkowe materiały dydaktyczne, wsparcie zajęć pozalekcyjnych czy utrzymanie infrastruktury.
Rząd zapowiedział wprowadzenie nowych regulacji, które mają zwiększyć przejrzystość systemu, a nowy statut zobowiązać ma szkoły do dokładnego ujawniania, na co przeznaczane są środki pochodzące z dobrowolnych składek. Celem jest zwiększenie zaufania rodziców oraz ograniczenie poczucia niejasności wokół sposobu wykorzystywania tych pieniędzy. Jednak sama przejrzystość może nie rozwiązać podstawowego problemu, czyli rosnącego rozdźwięku między formalnie bezpłatnym systemem edukacji a realnymi kosztami, jakie ponoszą rodziny. W skali kraju wysokość dobrowolnych składek różni się znacząco. W niektórych szkołach pozostają one na poziomie kilkudziesięciu euro, w innych sięgają kwot wielokrotnie wyższych – dochodzących do kilkuset euro.
Dla wielu rodziców największym wyzwaniem nie jest sama wysokość opłaty, lecz presja społeczna i psychologiczna. Poczucie, że wpłata jest konieczna dla dobra dziecka lub funkcjonowania szkoły, sprawia, że granica między dobrowolnością a obowiązkiem staje się coraz bardziej rozmyta. W miarę jak koszty życia rosną, a oczekiwania wobec systemu edukacji pozostają wysokie, pytanie o rzeczywisty model finansowania szkół publicznych w Irlandii będzie powracać coraz częściej. Dla wielu rodzin nie jest to już kwestia wyboru, lecz codziennej walki o utrzymanie równowagi między edukacją dzieci a stabilnością finansową gospodarstwa domowego.
*
Systemy edukacyjne często działają jak stare zegary wieżowe, więc z zewnątrz wyglądają solidnie i stabilnie, ale w środku wymagają ciągłego, kosztownego smarowania, żeby wskazówki w ogóle się poruszały.
Bogdan Feręc
Źr. News Talk
Photo by Taylor Flowe on Unsplash
