Cień nad Belfastem. Jak tragedia i systemowe luki stały się pożywką dla fali nienawiści – "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii

Cień nad Belfastem. Jak tragedia i systemowe luki stały się pożywką dla fali nienawiści

Ulice Belfastu po raz kolejny stały się areną brutalnych starć, niszczenia mienia publicznego i wszechobecnego strachu. Poprzedniej nocy i w ciągu dnia zamieszki przetaczały się przez miasto, a to bezpośrednie następstwo poniedziałkowego, wstrząsającego ataku nożem na Stephena Ogilviego. Tragedia młodego człowieka, który w wyniku napaści stracił lewe oko i wciąż walczy o życie w szpitalu, została błyskawicznie wykorzystana przez, nazywane przez media i polityków, skrajne grupy do wywołania fali przemocy. Wydarzenia te obnażyły nie tylko głębokie niezadowolenie społeczne, ale również poważne luki w brytyjskim programie azylowym oraz procedurach kontroli na irlandzkiej granicy.

Odpowiedź władz po obu stronach irlandzkiej granicy jest jednoznaczna. Pierwsza minister Irlandii Północnej Michelle O’Neill ostro potępiła falę przerażających ataków ukierunkowanych na domy rodzinne, autobusy, radiowozy oraz służby ratownicze. Przemoc ta koncentruje się głównie na obszarach zdominowanych przez środowiska unionistyczne i lojalistyczne. Służby bezpieczeństwa, na czele z komendantem głównym Jonem Boutcherem, badają obecnie stopień zaangażowania lojalistycznych ugrupowań paramilitarnych w organizację tych zamieszek. O’Neill wprost wskazała, że w przestrzeni cyfrowej działają jednostki nastawione wyłącznie na szerzenie nienawiści i strachu, wymieniając wśród nich „skrajnie prawicowych aktywistów”, takich jak Tommy Robinson, którzy podsycają napięcia za pomocą celowej propagandy. Szefowa rządu podkreśliła jednak, że ta destrukcyjna mniejszość nie reprezentuje postawy większości otwartego i solidarnego społeczeństwa Irlandii Północnej.

W podobnym tonie wypowiedział się wicepremier Simon Harris nazywając nocne zajścia jawnym, rasistowskim bandytyzmem i próbą zastraszenia lokalnych społeczności. Harris zauważył, że choć debata nad polityką migracyjną jest naturalnym elementem demokracji, to ordynarna przemoc widoczna na ulicach Belfastu nie ma z nią nic wspólnego. Sytuacja wymaga bliskiej koordynacji między Dublinem a Londynem, dlatego ministrowie sprawiedliwości i spraw zagranicznych obu krajów pozostają w stałym kontakcie z brytyjskimi odpowiednikami.

Co niezwykle istotne, do zaprzestania eskalacji wezwała sama rodzina poszkodowanego Stephena Ogilviego. Lider partii DUP Gavin Robinson po spotkaniu z bliskimi mężczyzny przekazał, że ich największym pragnieniem jest, aby osobisty dramat ich syna nie służył nikomu za pretekst do siania nienawiści. Rodzina zaapelowała o natychmiastowe ukrócenie dezinformacji i kłamstw krążących w sieci. Przekazano także optymistyczną informację, że stan Ogilviego powoli się poprawia i lekarze planują wybudzenie go ze śpiączki farmakologicznej w ciągu najbliższych kilkudziesięciu godzin, po czym nastąpi ocena skali uszkodzeń wzroku.

W centrum politycznego sporu znalazła się tożsamość podejrzanego o dokonanie ataku oraz mechanizmy prawne, które umożliwiły mu pobyt w Zjednoczonym Królestwie. Trzydziestoletni Hadi Alodid, który pochodzi z Sudanu, usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa i stanął przed Sądem Rejonowym w Belfaście za pośrednictwem łącza wideo. Jak ujawniono, Alodid otrzymał status uchodźcy i pięcioletnie pozwolenie na pobyt w Wielkiej Brytanii w ramach przyspieszonego programu aplikacyjnego (SAP), wprowadzonego za kadencji premiera Rishiego Sunaka.

Program ten miał na celu szybkie rozładowanie gigantycznych zaległości w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych poprzez rezygnację z osobistych rozmów kwalifikacyjnych na rzecz formularzy. Dotyczyło to obywateli państw o najwyższym wskaźniku przyznawania azylu, w tym właśnie Sudanu. Alodid przedostał się z Afryki Północnej do Paryża, stamtąd dotarł do Dublina, a w lutym 2023 roku bez przeszkód wsiadł w autobus do Belfastu.

Ujawnienie tych faktów wywołało burzę polityczną w Londynie. Obecny sekretarz ds. Irlandii Północnej Hilary Benn określa system stworzony przez torysów jako chaotyczny i oznaczający całkowitą utratę kontroli nad imigracją. Zapewnił, że obecnie program ten dla dorosłych już nie działa, a każda osoba ubiegająca się o azyl przechodzi rygorystyczną weryfikację bezpieczeństwa oraz rozmowę twarzą w twarz. Do odpowiedzialności za te decyzje nie poczuwa się obecna liderka opozycji Kemi Badenoch, która przepraszając obywateli, zarzuciła swoim byłym partyjnym kolegom odpowiedzialnym za resort, a dziś związanym z ugrupowaniem Reform UK, naiwność, brak stanowczości i ucieczkę od konsekwencji własnej polityki.

Tragedia w Belfaście uwypukliła również długofalowy problem związany z funkcjonowaniem Wspólnej Strefy Podróży (CTA) pomiędzy Wielką Brytanią a Republiką Irlandii. Brak rutynowych kontroli granicznych na wyspie sprawia, że ruch migracyjny w obu kierunkach pozostaje niezwykle trudny do precyzyjnego oszacowania. Oficjalne dane Ministerstwa Spraw Wewnętrznych pokazują rażącą nieskuteczność dotychczasowych procedur – od 2020 roku na mocy dwustronnej umowy o powrocie deportowano zaledwie jednego migranta, a samo porozumienie zostało później zawieszone.

Obecne władze zapowiadają jednak zdecydowane zaostrzenie kursu i zintensyfikowanie działań mających na celu uniemożliwienie traktowania tej trasy jako nielegalnego szlaku migracyjnego. Jak poinformowała w Izbie Lordów baronessa Anderson, brytyjskie służby traktują tę kwestię priorytetowo, czego dowodem jest przeprowadzenie w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy kilkuset operacji egzekwowania prawa migracyjnego w Irlandii Północnej, co zaowocowało ponad dwunastoma setkami aresztowań.

Sytuacja w Belfaście pozostaje napięta, a powstrzymanie dalszych zamieszek zależy teraz zarówno od skuteczności działań policji na ulicach, jak i od opanowania eskalacji rzekomej nienawiści w internecie.

Bogdan Feręc

Źr. Independent/Belfast Telegraph

Fot. Kadry z nagrania Independent

© Wszystkie materiały na stronie wydawcy Polska-IE chronione są prawem autorskim.
ZNAJDŹ NAS:
Narodowy pomnik wiec
Brytyjski bat na Rya