Gorzkie rozliczenie Jakubiaka z PiS. „Musiałem przez nich wziąć ponad 5 mln zł pożyczek, żeby przetrwać”
„Jestem ofiarą bezwzględnego systemu, a sprawa w sądach ciągnie się już 12 lat” – mówi w Radiu Wnet Marek Jakubiak. Znany przedsiębiorca i poseł ostro rozlicza politykę gospodarczą poprzedniej władzy i przestrzega prawicę przed powielaniem tych samych błędów po ewentualnym powrocie do rządzenia.

W tym artykule:
- Miliony zablokowane na kontach
- Szlaban na stacjach Orlenu
- Zmiana w fotelu prezesa
- Opresyjne prawo uderza w firmy
Marek Jakubiak, znany poseł koła Rozwój Plus oraz twórca browaru rzemieślniczego, postanowił publicznie rozliczyć minione osiem lat rządów Zjednoczonej Prawicy pod kątem traktowania rodzimego biznesu.
Choć polityk deklaruje pełną chęć odsunięcia od władzy ekipy Donalda Tuska, nie zamierza przemilczać błędów swoich dawnych sojuszników. Jego osobista historia rzuca zupełnie nowe światło na relacje państwo–biznes za czasów poprzedniej koalicji.
https://share.transistor.fm/e/11b3e6b1#?secret=HDP46MJSuN
Miliony zablokowane na kontach
Jakubiak przypomniał, że to właśnie za czasów rządu PiS uchwalono drastyczne przepisy umożliwiające Krajowej Administracji Skarbowej i urzędom skarbowym natychmiastowe blokowanie kont bankowych firm. Wystarczyło do tego jedynie subiektywne powzięcie wątpliwości urzędników wobec przepływów pieniężnych.
– Mało kto o tym głośno mówi, ale przepisy dotyczące zajmowania kont w wyniku jakiegokolwiek podejrzenia wprowadził przecież PiS. Sam padłem ofiarą tego opresyjnego mechanizmu – mówił z goryczą Marek Jakubiak na antenie Radia Wnet.
Przedsiębiorca od ponad dekady toczy nierówną batalię prawną z instytucjami państwowymi o odzyskanie potężnego majątku.
– Sam jestem ofiarą kontroli ochrony środowiska. Sprawa trwa już 12 lat i dopiero teraz krok po kroku wygrywam to w sądach. Zmusili mnie do wpłaty kilku milionów złotych i do tej pory nie chcą oddać mi moich pieniędzy. Przez osiem lat swoich rządów nie podjęli żadnej decyzji, żeby to naprawić, chociaż doskonale wszystko wiedzieli – punktował polityk.
Szlaban na stacjach Orlenu
Kłopoty skarbowe i urzędnicze to nie wszystko. Przedsiębiorca zmierzył się z bezpośrednim bojkotem handlowym ze strony państwowego giganta naftowego z powodów ściśle politycznych.
– To był dokładnie scenariusz na wykończenie przedsiębiorcy. Musiałem ratować firmę pożyczkami na ponad 5 milionów złotych, bo zabrakło płynności finansowej – wspominał poseł.
Jak twierdzi, jego produkty rzemieślnicze były celowo marginalizowane i blokowane w państwowych sieciach sprzedaży ze względu na jego ówczesną przynależność partyjną.
– Prawo i Sprawiedliwość nie wpuszczało mojego piwa do sklepów na stacjach Orlenu tylko dlatego, że byłem przedstawicielem politycznej konkurencji. Przez całe lata traktowano mnie jak wroga – wyjawił Jakubiak.
Zmiana w fotelu prezesa
Sytuacja browaru zmieniła się diametralnie dopiero w momencie, gdy stery w płockim koncernie objął nowy prezes. Blokada asortymentu została zniesiona z dnia na dzień.
– Sytuacja odwróciła się dopiero wtedy, kiedy na czele Orlenu stanął Daniel Obajtek. Przyszedł i w ciągu jednego dnia wprowadził moje piwo na stacje – podkreślił poseł.
Jakubiak zaznaczył, że nie zamierza ukrywać tych doświadczeń, ponieważ mają one stanowić twardą przestrogę dla nowego pokolenia polityków prawicy.
– Nie mówię o tym na co dzień, bo dobrze życzę Polsce i nie chcę wywoływać wojenek, ale mam takie doświadczenia i nie będę ich tuszował. Od nowej prawicy ludzie oczekują dzisiaj zupełnie innych standardów – podsumował parlamentarzysta.
Opresyjne prawo uderza w firmy
Przedsiębiorca zaapelował do liderów prawicy, w tym do Jarosława Kaczyńskiego, aby wyciągnęli wnioski z przeszłości przy budowaniu programu gospodarczego na przyszłość.
– Jeżeli mamy ponownie przejąć rządy w kraju, musimy zaoferować Polakom nowoczesność i realny sposób na wyprowadzenie gospodarki z potężnych długów, w które wpędził nas rząd Donalda Tuska. Nie możemy powielać błędów dawnego aparatu urzędniczego – zakończył Marek Jakubiak.

