Państwo bogaci się szybciej niż obywatele. Rekordowe wpływy podatkowe nie przekładają się na życie bogatsze życie ludzi
Irlandzki Skarb Państwa notuje kolejne rekordy, ministrowie cieszą się z „odporności gospodarczej”, a budżet puchnie od miliardów euro i dolarów ze wpływów podatkowych. Problem polega na tym, że przeciętny podatnik coraz słabiej odczuwa ten sukces. Dla wielu rodzin rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej niż rządowe komunikaty pełne optymizmu.
Nowe dane Departamentu Finansów pokazują, że dochody podatkowe państwa osiągnęły pod koniec kwietnia 28 miliardów euro, więc o 4,2 procent więcej niż rok wcześniej. Wpływy z podatku dochodowego wzrosły do 12,4 miliarda euro, VAT przyniósł 8,3 miliarda euro, a podatek od osób prawnych sięgnął 3,5 miliarda euro. To z kolei oznacza, że państwo zarabia więcej praktycznie na wszystkim, bo od pracy obywateli, konsumpcji i działalności przedsiębiorstw. Jednocześnie miliony ludzi nadal zmagają się z kryzysem kosztów życia, drożyzną mieszkań, wysokimi rachunkami za energię i coraz droższym kredytem.
To właśnie tu pojawia się fundamentalne pytanie: gdzie trafiają pieniądze podatników?
Wicepremier i minister finansów Simon Harris określił wyniki jako „napawające optymizmem” i dowód gospodarczej odporności Irlandii w czasach globalnej niepewności. Tego samego języka używają eksperci rynku finansowego, wskazując na silny rynek pracy i utrzymujący się popyt krajowy. Jednak za tymi wskaźnikami kryje się coraz bardziej widoczny rozdźwięk między kondycją państwowych finansów a codziennym doświadczeniem obywateli. Zastanówmy się więc, bo jeśli gospodarka jest tak odporna, dlaczego tysiące ludzi nadal żyją od wypłaty do wypłaty?
Dlaczego rekordowym wpływom podatkowym towarzyszą rekordowe koszty najmu mieszkań, kryzys szpitalny i rosnąca liczba osób zagrożonych ubóstwem?
Państwo zwiększa swoje dochody szybciej niż rosną dochody obywateli i właśnie dlatego coraz więcej ludzi zaczyna mieć poczucie, że system działa przede wszystkim dla samego siebie. Szczególnie wymowny jest wzrost wpływów z podatku VAT. Oznacza on bowiem nie tylko aktywność gospodarczą, ale także prosty fakt, że ludzie płacą więcej za codzienne życie. Każde droższe zakupy spożywcze, rachunek za energię czy wyższa cena usług automatycznie pompują dochody fiskusa.
Innymi słowy, państwo zarabia również na inflacji, która uderza w obywateli.
Jednocześnie całkowite wydatki publiczne wzrosły do 36 miliardów euro, a deficyt wyniósł 4,7 miliarda euro. Rząd tłumaczy to transferami do Funduszu Przyszłości Irlandii oraz Funduszu Infrastruktury, Klimatu i Przyrody. To ważne mechanizmy strategiczne, ale dla przeciętnego podatnika są one bardziej niż abstrakcyjne wobec codziennych problemów z rachunkami, czynszem czy dostępem do usług publicznych.
Rząd powinien pamiętać, że podatnik nie żyje „funduszami przyszłości”, on żyje teraźniejszością.
Eksperci ostrzegają zresztą, że za dobrymi wynikami kryją się coraz poważniejsze zagrożenia. Alma O’Brien z firmy Azets Ireland zauważyła, że wiele małych i średnich przedsiębiorstw osiąga już punkt krytyczny z powodu kosztów energii i rosnących wydatków operacyjnych. To szczególnie ważne ostrzeżenie, bo irlandzka gospodarka coraz bardziej przypomina dwa równoległe światy. Z jednej strony państwo chwali się miliardami z podatków korporacyjnych i odpornością fiskalną. Z drugiej, małe firmy, zwykli pracownicy i gospodarstwa domowe odczuwają coraz większą presję.
Rząd przekonuje, że sytuacja pozostaje stabilna. Jednak ekonomia wielokrotnie już pokazała, że dobre wskaźniki makroekonomiczne potrafią bardzo długo maskować społeczne zmęczenie.
A to w Irlandii rośnie.
*
Ludzie słyszą o rekordowych wpływach podatkowych, ale stoją w kolejkach do lekarzy, płacą jedne z najwyższych czynszów w Europie i coraz częściej rezygnują z oszczędzania, by po prostu przetrwać kolejny miesiąc.Państwo jest więc dziś bogatsze niż jeszcze kilka lat temu, ale jego mieszkańcy niekoniecznie. To właśnie ten rozdźwięk może stać się największym politycznym problemem nadchodzących lat, choć nie wiadomo, czy dla nas, pańszczyźnianych podatników, czy dla tych, którzy ten system wykorzystują przeciwko nam.
Bogdan Feręc
Źr. Breaking News
