Sojusz ponad kanałem. Irlandia i Francja zacieśniają gospodarczy uścisk w niespokojnych czasach
W świecie, który coraz częściej przypomina rozedrganą mapę napięć, Irlandia i Francja wybierają kurs odwrotny, ku stabilności, ku współpracy, ku pragmatycznemu partnerstwu, które nie potrzebuje wielkich deklaracji, by mieć realną wagę. Najnowsze dane France Ireland Chamber of Commerce nie pozostawiają złudzeń: to nie jest dyplomatyczna kurtuazja, to dobrze naoliwiona maszyna gospodarcza.
Aż 92% firm działających w ramach tej współpracy deklaruje stabilną lub poprawiającą się kondycję finansową w ostatnich sześciu miesiącach. Jeszcze bardziej wymowne jest to, że ponad 90% przedsiębiorstw patrzy w przyszłość bez strachu, spodziewając się utrzymania dobrej passy albo dalszej poprawy. W epoce, w której gospodarki często działają jak na nerwowym pulsie, taki poziom pewności brzmi niemal jak luksus. Fundamentem relacji są konkretne sektory, czyli zielona energia, usługi finansowe, transport i łańcuchy dostaw, więc dokładnie te obszary, które definiują współczesną gospodarkę. Tam, gdzie jedni widzą chaos globalnych przetasowań, Dublin i Paryż widzą przestrzeń do współpracy.
Jak podkreśla Chris Smyth, biznes nie tylko przetrwał ostatnie turbulencje, ale nauczył się na nich zarabiać. Relacje francusko-irlandzkie są dziś postrzegane jako stabilna przystań w świecie, gdzie reguły gry zmieniają się szybciej niż kursy walut. Nie znaczy to jednak, że wszystko płynie gładko. Połowa firm wskazuje na rosnącą presję geopolityczną i regulacyjną, efekt nakładających się konfliktów, globalnych taryf i coraz bardziej skomplikowanego prawa. To trochę jak prowadzenie statku w spokojnej zatoce, gdy na horyzoncie widać burzę. Na razie jest bezpiecznie, ale nikt nie udaje, że nie nadciąga wiatr.
Do tego dochodzą problemy bliższe ziemi niż wielka polityka: niedobory pracowników i kompetencji, na które wskazuje 62% firm, rosnące koszty zakwaterowania oraz ciężar regulacji. To nie są abstrakcyjne liczby, a codzienne bariery, które decydują o tym, czy inwestycja ruszy, czy zostanie na papierze. Mimo tych wyzwań skala współpracy robi wrażenie. Francja stała się największym partnerem handlowym Irlandii w Unii Europejskiej, a wymiana handlowa sięgająca 14,2 miliarda euro i jest o 30% wyższa niż przed Brexitem. Chemia, sprzęt transportowy, żywność to nie tylko towary, to krwiobieg tej relacji.
Za liczbami stoją też ludzie i już ponad 340 francuskich firm działa dziś w Irlandii, tworząc przeszło 45 tysięcy miejsc pracy. To już nie jest współpraca, bo bardziej współzależność i to taka, która wiąże gospodarki mocniej niż jakiekolwiek deklaracje polityczne.
Izba reprezentująca ponad 170 organizacji rośnie razem z tym trendem, jakby była barometrem nastrojów i jednocześnie ich katalizatorem. Jej najnowsze badanie to nie tylko raport, bo to sygnał, że mimo globalnej niepewności, są miejsca, gdzie logika współpracy wciąż wygrywa z logiką konfliktu.
Bogdan Feręc
Źr. Business Plus
Photo by Anthony DELANOIX on Unsplash
