22 tysiące Irlandczyków w objęciach wojny. Dublin bez planu ewakuacji, Europa bez strategii – "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii

22 tysiące Irlandczyków w objęciach wojny. Dublin bez planu ewakuacji, Europa bez strategii

Helen McEntee nie owija w bawełnę i mówi, że w tej chwili nie da się przygotować planu ewakuacji obywateli Irlandii z ogarniętego konfliktem regionu Zatoki Perskiej. „To po prostu fakt” – powiedziała bez politycznej poezji. Problem w tym, że za tym „faktem” stoi 22 tysiące ludzi.

Według szefowej irlandzkiej dyplomacji właśnie tylu obywateli przebywa obecnie w regionie. Setki z nich w ostatnich dniach zarejestrowały się w Departamencie Spraw Zagranicznych. Część mieszka tam na stałe, inni są w podróży służbowej, na wakacjach albo tylko przejazdem. Wszyscy znaleźli się w sytuacji, w której geopolityka przestała być nagłówkiem w serwisach informacyjnych, a stała się codziennością.

Przestrzeń powietrzna na większym obszarze Bliskiego Wschodu została zamknięta, a linie lotnicze wstrzymały działalność, choć z Abu Zabi wystartowała niewielka liczba cywilnych samolotów, ale nie ma jednak pewności, czy operacje te będą kontynuowane. Rząd w Dublinie deklaruje, że jego priorytetem jest współpraca z przewoźnikami i lotniskami, a jeżeli pojawią się nowe połączenia, Irlandczycy mają otrzymać dostęp do miejsc.

To jednak nie jest plan ewakuacji, a reagowanie na to, co przyniesie kolejna godzina, choć, rozważane są także inne opcje, w tym drogi lądowe przez państwa sąsiednie na przykład do Omanu. Sama minister przyznaje, że trudno zachęcać ludzi do ośmio- czy dziewięciogodzinnej podróży w sytuacji, gdy wydarzenia zmieniają się z prędkością komunikatów agencyjnych.

McEntee otwarcie mówi o swoich rozmowach z władzami Zjednoczonych Emiratów Arabskich, których rząd relacjonuje, że nie spodziewał się takiej skali ataku, z którym obecnie się mierzy. Władze twierdzą, że o ile konflikt będzie się utrzymywał w tempie ostatnich kilkudziesięciu godzin, możliwa jest „naturalna reakcja” ze strony ZEA, co oznacza odwet. O ile do tego dojdzie, kolejne zakłócenia,  zamknięte korytarze powietrzne i drogowe są więcej niż prawdopodobne.

W tej chwili irlandzki rząd wciąż apeluje do swoich obywateli o pozostanie w domach i rejestrowanie się w systemie konsularnym, by mieć „pełny i kompletny obraz” sytuacji. To administracyjnie rozsądne, ale z punktu widzenia obywatela, brzmi jak czekanie na cud.

Dublin podpisał memorandum z Wielką Brytanią na wypadek scenariusza ewakuacyjnego, a państwa członkowskie UE mają ściśle koordynować działania, jeśli któreś z nich znajdzie możliwość wywiezienia swoich obywateli z regionu. W praktyce oznacza to jednak jedno, że nikt w Europie na razie nie ma realnej operacyjnej przewagi, która pozwoliłaby uruchomić bezpieczną, szeroką ewakuację.

Irlandia ma natomiast doświadczenie w czarterowaniu samolotów w sytuacjach kryzysowych i, jak przyznaje minister McEntee, byłaby to opcja preferowana, ale dziś to wciąż wariant warunkowy, zależny od otwarcia przestrzeni powietrznej i zgody władz państw Bliskiego Wschodu. Rząd Irlandii nie jest jedynym w Europie, który przyjmuje strategię wyczekiwania. W obliczu zamkniętego nieba i nieprzewidywalnej eskalacji wiele stolic ogranicza się do komunikatów, rejestracji obywateli i analiz scenariuszy. Publicznie nikt nie przyznaje się do bezradności, jednak to właśnie ona przebija między wierszami.

Politycy apelują o powściągliwość „do wszystkich stron”, a to dyplomatyczna klasyka gatunku. Jednocześnie im dłużej konflikt będzie trwał, tym wyraźniejsze staną się jego skutki gospodarcze i McEntee nie ma złudzeń, że ceny energii oraz towarów mogą znacząco wzrosnąć. Region Zatoki Perskiej to kluczowy węzeł handlu ropą i gazem, a każde zakłócenie w przepływie surowców odbija się na europejskich rachunkach za prąd.

Dublin mówi, że robi „wszystko, co w jego mocy”, aby pomóc swoim obywatelom, ale też zabezpieczyć kraj, jednak te moce są, jak widać obecnie, niewielkie. Oczywiście nie można zrzucać całej winy na koalicję rządzącą, ale rząd jest jednak od tego, aby niezależnie od sytuacji, pomagać swoim obywatelom, a nie wysyłać komunikaty, żeby nie opuszczali potencjalnie ostrzeliwanych domów.

Bogdan Feręc

Źr. Independent

Fot. Radio Wnet

© WSZYSTKIE MATERIAŁY NA STRONIE WYDAWCY „POLSKA-IE” CHRONIONE SĄ PRAWEM AUTORSKIM.
ZNAJDŹ NAS:
Nadchodzi fala droż
"Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Privacy Overview

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.

"Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Privacy Overview

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.