Site icon "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Reklama
Reklama

Ciało ma swój rytm, uszanuj to

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Ciało jest podstawą naszego istnienia, pozwala nam doświadczać, działać i czuć. Ale jednocześnie jest wynikiem naszego stylu życia – naszych decyzji i zaniechań: zaangażowania w aktywność fizyczną, wyboru diety, jakości życia społecznego, poczucia szczęścia. Na co dzień rzadko o nim myślimy – przyjmujemy je za pewnik. Zaczynamy się nad nim zastanawiać dopiero, gdy przestaje dobrze funkcjonować.

Współczesne życie bardzo przyspieszyło: biegniemy z miejsca na miejsce, usiłując wszędzie zdążyć, staramy się osiągnąć najwięcej, jak to możliwe, jesteśmy dostępni 24 godziny na dobę, niedosypiamy, jemy byle co, na sport nie starcza nam czasu. Dla ludzkiego organizmu takie życie to ogromne wyzwanie. 
Bo nasze ciało ma swój rytm. Potrzebuje czasu, by rosnąć i się rozwijać. Potrzebuje czasu na sen i odpoczynek. Nasze serce potrzebuje czasu, by po każdym uderzeniu ponownie napełnić się krwią. 

Wszystko, co robimy każdego dnia, ma wpływ na nasze ciało i na nasze zdrowie. Efekty tego możemy zobaczyć w lustrze, widzimy je w wynikach badań. Jednak na co dzień nie mamy wglądu w nasze mięśnie, naczynia, kości, nie widzimy naszych narządów. Taką możliwość daje nam wystawa Body Worlds Pulse, która do końca sierpnia 2026 roku gościć będzie w Warszawie.

Wystawa budzi wiele kontrowersji – niektórzy uważają, że wykorzystywanie ludzkich zwłok do celów komercyjnych i wystawienniczych jest nieetyczne, że uprzedmiotawia ciało. Twórcy odpierają te zarzuty, podkreślając walory edukacyjne: szerzenie wiedzy o anatomii, chorobach oraz zachęcanie do dbania o własne zdrowie. A także do refleksji nad jakością swojego życia.

– W świecie pełnym pośpiechu i cyfrowych bodźców ta wystawa daje rzadką możliwość zatrzymania się i refleksji. Chcemy inspirować ludzi w każdym wieku do lepszego zrozumienia własnego ciała i do bardziej świadomego życia – mówi dr Angelina Whalley, kuratorka wystawy.

Polub swoje ciało, a poczujesz się lepiej

Niezadowolenie ze swojego wyglądu zadeklarowało w 2017 roku 23 proc. ankietowanych przez CBOS Polek i Polaków. Brak satysfakcji w tym obszarze może przełożyć się na poważne problemy zdrowotne i społeczne. Na szczęście są sposoby na to, by swoje ciało polubić.

Podczas tegorocznej odsłony zaprezentowanych zostanie blisko 160 autentycznych eksponatów – w tym całe ludzkie ciała oraz pojedyncze narządy.
Ukazane w realistycznych, dynamicznych i często zaskakujących pozach: podczas gry w tenisa, gimnastyki czy współżycia – odsłaniają to, co na co dzień pozostaje niewidoczne – pracę mięśni, budowę narządów oraz złożoność układów odpowiedzialnych za funkcjonowanie organizmu.

„Możemy ułożyć te ciała w bardzo pięknych, atrakcyjnych pozycjach, więc nie wyglądają w ogóle jakby były nieżywe. Są zamrożone w ruchu, na przykład podczas gry w piłkę nożną. Wyglądają bardzo żywo i artystycznie” – mówiła dr Whalley podczas otwarcia wystawy w Warszawie.

Tegoroczna edycja wzbogacona została o nowe plastynaty, które nigdy wcześniej nie były prezentowane w Polsce, m.in. jeźdźca na koniu, kobietę w ciąży oraz scenę przekazywania pałeczki między dwoma biegaczami.

Zwolnij, a twoje ciało odniesie korzyść

Na wystawie mamy szansę zobaczyć zdrowe organy i te zniszczone upływającym czasem, używkami, zaatakowane przez choroby.

– To daje ludziom głębokie doświadczenie, zaczynają zdawać sobie sprawę, że naprawdę powinni zatroszczyć się o swoje ciało, niektórzy mówią, że nie zdawali sobie z tego sprawy. Ok. 30 proc. osób, które odwiedziły wystawę, powiedziało, że zaczęło bardziej zwracać uwagę na to, co jedzą, a ok. 25 proc., że ćwiczy więcej niż wcześniej. Niektórzy rzucają palenie. Dla mnie, jako lekarza to prawdziwy sukces – mówi dr Angelina Whalley.

Tegoroczna edycja została nazwana Body World Pulse, by zaakcentować przyspieszony plus naszego ciała i by dać szansę ludziom, aby nieco zwolnili tempo.

– Ciało jest nam potrzebne do życia. Musimy więc zastanowić się, jak żyć i co jest dla nas ważne, na co możemy sobie pozwolić, a co lepiej odpuścić – mówi kuratorka wystawy.

Wszystkie eksponaty to prawdziwe ludzkie ciała i narządy, które powstały dzięki przełomowej metodzie plastynacji, opracowanej przez dr Gunthera von Hagensa w 1977 roku na Uniwersytecie w Heidelbergu. Pozwala ona zachować tkanki w niemal nienaruszonym stanie, jednocześnie nadając im trwałość i umożliwiając ich publiczną prezentację.

Jak ciało zdradza chorobę

Ciało zdradza stan zdrowia na różne sposoby – początek niektórych schorzeń wypisany jest na twarzy, w głosie, w oczach. O toczącym się procesie chorobowym świadczyć może uścisk dłoni. W sukurs lekarzom w uchwyceniu tego rodzaju subtelności przyjść może sztuczna inteligencja, ale czasem wystarczą proste przyrządy i dokładne oględziny pacjenta.

– Najpierw stosuje się formalinę, która zatrzymuje rozkład tkanki, potem moczy się je w acetonie. Nie można użyć do tego wody, bo powoduje ona, że rozwijają się bakterie, a tkanki się rozkładają. Kolejnym etapem jest zastosowanie polimeru: w komorach próżniowych aceton jest wysysany, a ciało wypełnia się polimerem, który zastyga. Następnie ciało jest osuszane, ustawiane w ostatecznej pozycji za pomocą specjalnych szpilek i linek. Następnie odpowiednimi reakcjami chemicznymi sprawia się, aby zastygło i stwardniało – wyjaśniał dr Paweł Posłuszny z wrocławskiego AWF-u.

Wszystkie eksponaty pochodzą z programu donacji ciał działającego pod nadzorem odpowiednich instytucji i opartego wyłącznie na świadomych, dobrowolnych decyzjach dawców.

Czas na refleksję

Każdy odwiedzający wchodzi na wystawę z doświadczeniami całego swojego życia, a zatem patrzy innym okiem i zdobywa inne doświadczenia niż reszta. Tu zyska jednak nowe przemyślenia.

– Im bardziej się starzeję, tym bardziej zdaję sobie sprawę, że życie jest krótkie i powinnam koncentrować się na sobie. Oczywiście każdy z nas ma rodzinę, wobec każdego z nas są różne oczekiwania, mamy swoje zobowiązania, ale w którymś momencie uczymy się tego, żeby wrzucić na luz, mamy refleksję na temat swoich potrzeb. Coraz bardziej cieszę się tym, co mam, a nie tym, co chcę zdobyć – mówi dr Angelina Whalley.

Jednym z eksponatów jest gablota wypełniona ziarenkami ryżu. Ich liczba jest przybliżoną liczbą plemników w jednym ejakulacie.

– Z każdego teoretycznie mogłaby powstać jedna osoba. Jest ich tam między 250 a 300 milionów. Każdy mógłby być innym człowiekiem. Patrząc na to nie sposób się do siebie nie uśmiechnąć i pomyśleć: „jestem tym szczęściarzem, który powstał” – zwraca uwagę współtwórczyni wystawy.

Z wiekiem ciało się zużywa, ale to nie musi boleć

Uporczywy ból jest często określany jako „schorzenie związane z wiekiem”, ale nie jest on naturalnym elementem starzenia się. To po prostu wiadomość od organizmu, że coś jest nie tak. Nie traktuj go więc jako czegoś nieuniknionego, do czego należy się przyzwyczaić, a raczej szukaj przyczyny i dbaj o swoją ogólną sprawność.

Wystawa Body Worlds to nie tylko lekcja anatomii. Ma za zadanie uzmysłowić nam, jak ważne jest nasze życie. Pokazując aspekt zdrowotny, zwraca uwagę, jak duży mamy na nie wpływ, a także że nasze starzenie jest w naszych rękach.

– Możecie się zastanawiać, jaki związek ma szczęście z ciałem, ale ono nie bierze się znikąd, to jedna z jego funkcji. Szczęście ma duży wpływ na zdrowie naszego organizmu: szczęśliwi ludzie żyją dłużej i w większym zdrowiu, rzadziej zapadają na choroby nowotworowe czy choroby układu krążenia. Warto się nad tym zastanowić – uważa kuratorka wystawy.

Zwiększanie świadomości ciała cieszy się coraz większą popularnością, co widać choćby w gwałtownym wzroście zainteresowania praktykami uważności (mindfulness), jogą oraz różnymi formami treningu somatycznego. Trend ten przejawia się w świadomym poszukiwaniu sposobów na redukcję stresu, rozluźnienie napięć mięśniowych oraz poprawę relacji z własnym ciałem.

Monika Grzegorowska

Fot. PAP – arch. własne

© WSZYSTKIE MATERIAŁY NA STRONIE WYDAWCY „POLSKA-IE” CHRONIONE SĄ PRAWEM AUTORSKIM.
Reklama
Reklama
Reklama
Exit mobile version