Site icon "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Reklama
Reklama

2026: Rok rachunków sumienia i spraw do załatwienia

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Rozpoczął się nowy dwa tysiące dwudziesty szósty rok, bo nie dwutysięczny dwudziesty szósty i choć brzmi to, jak zapowiedź sequela, w którym bohaterowie są ci sami, stawka wyższa. Czy to będzie rok zwrotów akcji? Doświadczenie w wielu dziedzinach uczy jednak pokory, więc nie wieszczę cudów, radości i odpalania fajerwerków sukcesu, ale wiem jedno, że „są w ojczyźnie rachunki krzywd”, a „obca dłoń ich też nie przekreśli”, czyli są sprawy, których dłużej zamiatać pod dywan się nie da i właśnie nimi będziemy się zajmować.

Na pierwszy plan wychodzi temat, który wraca jak bumerang – emigranci z Polski, którzy chcą wrócić do domu. Do kraju dzieciństwa, grobów przodków i urzędów, które nadal pachną kończącym się tonerem i absurdem. Kilka tygodni temu napisałem, że „źle się dzieje w państwie duńskim”, a cytat vel metafora były iście szekspirowskie, ale problem, jak najbardziej realny i polski. Chodzi o daninę pobieraną od zagranicznych emerytur, które po powrocie do kraju trafiają do kieszeni naszych rodaków z innych państw Unii Europejskiej. Jednak emerytura już raz opodatkowana, wita w Polsce fiskusa z otwartymi ramionami, a może jest odwrotnie i to Urząd Skarbowy czyha, aby się do nich dobrać. Tradycja? Nie, raczej zły nawyk, z którym należy walczyć, by w konsekwencji skończyć.

Zastanawiałem się, czy da się z tym coś zrobić i wygląda na to, że pojawiło się światełko w tunelu, chociaż niekoniecznie nazwę to nadjeżdżającym pociągiem, bo mogą to być też ogniki na bagnach. Szczegóły są niezmiennie w fazie konsultacji, więc nie będę rzucał nazwiskami ani paragrafami, ale chcę jasno powiedzieć, iż głos Polonii z Europy ma tu znaczenie. Pytanie jest proste i bez ozdobników, czy jesteście zainteresowani inicjatywą zniesienia opodatkowania zagranicznych, choć tylko unijnych emerytur w Polsce? Jeśli tak, jeśli macie historie, argumenty, pomysły, piszcie na info@polska-ie.com. Tak dla jasności, te głosy mogą za naszym pośrednictwem dotrzeć tam, gdzie żyrandole świecą najjaśniej, czyli Krakowskie Przedmieście, bo to teraz raczej jedyna droga, aby w ogóle zacząć rozmowę o naszej, emigranckiej jesieni życia w Polsce. Ze względów technicznych, zdroworozsądkowych i sondażowych wynika, że powinny trafić w jeszcze jedno miejsce, a to oznacza na Nowogrodzką. Zapewniam, iż tam właśnie trafią.

Oczywiście można spróbować też wykorzystać inne ścieżki, ale te zarośnięte są chaszczami, więc nie spodziewam się raczej, aby ziarno trafiło na żyzną glebę, jednak nie wykluczam, bo zbliżają się wybory. Jednym słowem trafią na biurka wszystkich szefów politycznej hucpy w Polsce i zobaczymy, komu na sercu leży los Polaków.

Rok 2026 przyniesie też sprawę bardziej niż śliską, ale równie ważną. Jest w toku i pachnie podejrzeniami o uczciwość wystawioną na próbę. Na razie mogę powiedzieć tylko tyle, ile już zostało napisane, ale dotyczy w równym stopniu Warszawy, jak i, a może przede wszystkim Dublina. Pamiętajmy, że czasami milczenie nie jest brakiem odwagi, tylko dowodem, że gra toczy się na poważnie i idzie o dużą stawkę. Chodzi właśnie o uczciwość wobec nas i innych podatników utrzymujących urzędniczą masę, która od czasu do czasu zdaje się zapominać o przyzwoitości wobec osób, które ich utrzymują przez pracę własnych rąk.

To wszystko, czyli sprawy, którymi będziemy się zajmować w 2026 roku, dotyczą bezpośrednio Polonii w Irlandii i w Europie, choć lista tematów się na tym nie kończy. Wiele rzeczy robimy bez rozgłosu, a już z całą pewnością bez blasku fleszy, fanfar i konfetti rzucanego na naszą cześć, bo taka jest natura pracy na rzecz społeczności. Bez patosu, za to z uporem, którego nam nie brakuje, a pracujemy nie tylko dla siebie, ale też dla Was.

Na koniec, po staremu, ale bez fałszywej grzeczności i ozdobników. Piszcie do nas, podsuwajcie tematy, wskazujcie absurdy, które utrudniają życie na emigracji. Jeśli mamy coś poprawić, trzeba to najpierw nazwać, opisać, dać do myślenia i współpracować, a ja mogę zagwarantować tylko jedno, Wasze głosy trafią tam, gdzie powinny i będziemy w Waszym imieniu domagać się odpowiedzi oraz działania. Nasz e-mail wciąż jest otwarty, a przyszły rok niech będzie czasem porządków i nie rewolucji dla samej rewolucji, tylko solidnej, uczciwej roboty. Jak dawniej, tylko szybciej i bez ściemy, bo cały czas, niezależnie od wieku – budujemy swoją przyszłość.

Bogdan Feręc

Photo by Mark König on Unsplash

© WSZYSTKIE MATERIAŁY NA STRONIE WYDAWCY „POLSKA-IE” CHRONIONE SĄ PRAWEM AUTORSKIM.
Reklama
Reklama
Reklama
Exit mobile version