Żywność w świecie VUCA: Przedsiębiorcy muszą być gotowi na nowe trendy i Zielony Ład

Nadchodzące zmiany w regulacjach, związane m.in. z Zielonym Ładem, a także brak stabilności w otoczeniu gospodarczym to ogromne wyzwania dla przedsiębiorców z sektora rolno-spożywczego. Znajdują się one w kluczowym momencie – decyzje biznesowe, które przedsiębiorstwa podejmują obecnie mogą zaważyć w przyszłości na ich być albo nie być – mówili uczestnicy sesji inauguracyjnej Forum Rynku Spożywczego i Handlu „Żywność w świecie VUCA: trendy, rynek, prawo”.

  • Podstawowym problemem w sektorze rolno-spożywczym jest wielość zmiennych. Pojawiają się nowe trendy i przedsiębiorcy muszą rozpoznać co jest trwałym trendem a co chwilową modą.
  • W pandemii mocno zmienił się nasz styl życia. Przykładem może być wszechobecny trend zdrowia, który w pandemii zyskał jeszcze na znaczeniu. Dał szansę producentom odpowiedzi na potrzeby konsumentów w nowy sposób.
  • Kategoria produktów roślinnych rośnie o 40 proc., dlatego, że konsumenci stają się coraz bardziej świadomi. Najbardziej popularny w tej kategorii jest segment napojów roślinnych. Już 38 proc Polaków okazjonalnie je kupuje.
  • Firmy, które nie biorą pod uwagę przyszłych zmian związanych z trendami ESG i Zielonym Ładem mogą mieć w przyszłości problemy z finansowaniem inwestycji.
  • Dyskusja rozpoczęta wraz z ogłoszeniem Europejskiego Zielonego Ładu postawiła pytanie, czy pewne cele, które przedsiębiorcy muszą osiągać w ramach zrównoważonego rozwoju powinni osiągać samodzielnie czy wspólnie. Do tej pory prawo konkurencji zwracało dużą uwagę na to czy konkurenci w ogóle mogą ze sobą współpracować.

W sesji wzięli udział: Ryszard Bartosik sekretarz stanu, Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Michał Czerwiński CEO, Purella, Maciej Herman dyrektor zarządzający, Lotte Wedel Sp. z o.o., Kacper Nosarzewski członek zarządu, Polskie Towarzystwo Studiów nad Przyszłością, partner, 4CF, Mikołaj Piaskowski counsel, Baker McKenzie, Iwona Piasta członek zarządu, dyrektor Generalna BU Food, Grupa Maspex Sp. z o.o., Marek Sumiła dyrektor zarządzający, Danone i Żywiec Zdrój w Polsce.

Sesję rozpoczęła rozmowa redaktor naczelnej portalu dlahandlu.pl Edyty Kochlewskiej z prezesem Credit Agricole Piotrem Kwiatkowskim.

Zmienność jedyną pewną rzeczą

– Podstawowym problemem w sektorze rolno-spożywczym jest wielość zmiennych. W całej kolekcji czynników zmiennych możemy wymienić np. pogodę, zarazy dotyczące upraw czy hodowli. Mamy elementy związane z przestawianiem się na nowe technologie – mówił Piotr Kwiatkowski. – Pojawiają się nowe trendy i przedsiębiorcy muszą rozpoznać co jest trwałym trendem a co chwilową modą. Tymczasem pewne decyzje strategiczne mogą okazać się błędne jeśli źle się rozpozna trendy – dodał.

Kolejnym elementem jest czynnik proekologiczności, opinii konsumentów, które na koniec są decydujące oraz cykliczność – choćby w segmencie mleka. Jego zdaniem, przedsiębiorstwa powinny przede wszystkim rozpoznać, co jest procesem cyklicznym, co jest procesem powtarzalnym, co jest przypadkiem, a co trendem. Dopiero po rozpoznaniu, co jest trendem, możemy podejmować odpowiednie decyzje.

W przypadku samych trendów, potrzebna jest z kolei identyfikacja, jak silny jest trend, czy jest lokalny, czy ogólnoświatowy. Ważny jest też umiejętność oceny dynamiki tego trendu, czy to chwilowa moda, czy tez trend długofalowy. Kolejna kwestia to tzw. Zielony Ład. – Nie da się tego nie zauważyć i iść pod prąd. Możemy się buntować, że niektóre z regulacji przygotowanych przez UE są nieprzyjazne dla biznesu, ale na koniec i tak konsument zdefiniuje swoje oczekiwania – mówił.

Prezes Credit Agricole zauważył, że niektóre trendy są kształtowane przez samych konsumentów. – Przykładem jest produkcja jaj z wolnego wybiegu. Regulacji nie było żadnych, a Konsumenci sami dali sygnał, że wolą kupować takie jaja. Przedsiębiorcy nie mogą lekceważyć takich trendów, nie można iść pod prąd bo można zderzyć się ze ścianą – tłumaczył Piotr Kwiatkowski. Dodał, że nie wszystkie informacje pojawiające się w prasie są zgodne z realiami biznesowymi. – Dużo się mówi o żywności ekologicznej, tymczasem wydatki Polaków na żywność ekologiczną to ok. 0,6 proc. wydatków ogółem. Ten wskaźnik dochodzi do 10 proc. w najbardziej rozwiniętych państwach świata – tłumaczył prezes Credit Agricole.

Zastrzegł, że trend proekologiczności jest brany pod uwagę przez bank w podejmowaniu decyzji o finansowaniu przedsiębiorstw. – Z punktu widzenia banku bardzo przyglądamy się jak firma próbuje wpisać się w zmiany związane z ekologią. Problem polega na tym, że można być bardzo ekologicznym i nieefektywnym. Trzeba wyważyć punkt, w którym rozwiązania prośrodowiskowe są na tyle mądre, ze pozwalają zachować efektywność i dochodowość produkcji – tłumaczył.

Prezes Credit Agricole uspokajał, że gospodarka z czasem powinna wrócić do równowagi.

– Byliśmy świadkami czegoś wyjątkowego jeśli chodzi o makroekonomię. Pandemia i związane z nią lockdowny spowodowała, że gospodarka otrzymała silny impuls wytrącający z równowagi. To zjawisko miało miejsce zarówno po stronie podaży jak i popytu. Cechą takiego wybicia jest zjawisko podobne do ruchu wahadła. Aby wrócić do równowagi będzie przez jakiś czas wychylało się w obie strony – tłumaczył.

Maciej Herman dyrektor zarządzający, Lotte Wedel Sp. z o.o. przedstawił problemy, z którymi ostatnio borykają się przedsiębiorcy. – Lista zagrożeń jest bardzo długa: zawirowania w transporcie towarów, inflacja i wysyp podatków to tylko niektóre z nich. Są zagrożenia globalne związane z ociepleniem klimatu. W branży czekoladowej kluczowym surowcem jest kakao, które rośnie w pasie geograficznym, zwrotnikowym, ten region będzie miał problemy w najbliższym czasie. Z drugiej strony mamy lokalne problemy – cent mleka, masła z tygodnia na tydzień rosną w tempie wykładniczym. To ogromny ból głowy dla producentów. Kolejna sprawa to cena energii – wymieniał Maciej Herman.

– Teraz jest okres kiedy tworzymy budżety na 2022 roku i już mamy piątą wersję budżetu. Podobnie jest w innych firmach, z którymi rozmawiamy. Nie wiadomo jak będzie wyglądała sytuacja w przyszłym roku – dodał.

– Nie mamy wpływu na globalną sytuację, ale życzyłbym sobie, byśmy mogli wpływać przynajmniej na to, co lokalne – aby nowe rozwiązania prawne nie zaskakiwały nas, nie były wprowadzane na ostatnią chwile, by były z nami, biznesem, konsultowane. To powoduje, że biznes prowadzi się w Polsce coraz trudniej – mówił.

Nowa rzeczywistość, nowe trendy

– Analizując trendy trzeba być uważnym i mieć sporo czasu. Bardzo uważnie patrzymy na rynek i wyłapujemy nowości rynkowe oraz komunikaty, które pojawiają się w naszych kategoriach. Ale nadrzędnie zwracamy uwagę a to, co ze zjawisk, które pojawiły się, zostaje z nami na dłużej – mówiła Iwona Piasta, członek zarządu, dyrektor Generalna BU Food, Grupa Maspex Sp. z o.o.

Jak dodała, w pandemii mocno zmienił się nasz styl życia, choćby przypomnieliśmy sobie o gotowaniu. Powrót do biura już zmieni to podejście. Trzeba więc zastanowić się, które zjawiska zostaną z nami na dłużej, a które są wywołane daną sytuacją i wraz z jej zmianą, przeminą – mówiła Iwona Piasta.

Jak zaznacza, przykładem może być wszechobecny trend zdrowia, który w pandemii zyskał jeszcze na znaczeniu. Dał szansę producentom odpowiedzi na potrzeby konsumentów w nowy sposób.

– Konsumenci nie szukają już tylko naturalnych i czystych etykiet, ale także tych produktów, które realnie wpływają na ich zdrowie, czyli suplementowanych. Przed pandemią nie było to do pomyślenia, że suplementacja przeżyje taką reaktywację na rynku żywności – komentowała członkini zarządu Grupy Maspex. – Obserwujemy jak zmienia się definicja zdrowego odżywiania. W tej definicji zawierają się teraz te produkty, które przed pandemią były niszą, jak np. zastępniki mięsa czy nabiału – dodała.

Jej zdaniem, ekologia w Polsce jeszcze nie rozkwitła. – Zamienniki mięsa czy nabiału – mimo, iż popularne, nie są jeszcze masowymi produktami, ale trzeba tam się osadzić w tej niszy, bo innej alternatywy nie ma – powiedziała Iwona Piasta.

Marek Sumiła dyrektor zarządzający, Danone i Żywiec Zdrój w Polsce przedstawił strategię „One planet, one health”. – To podejście łączące na równi troskę o wyniki biznesowe z troską o zdrowie ludzi i środowisko naturalne. W czasach szczególnej zmienności z jednej strony musimy odpowiadać na pojawiające się trendy, a z drugiej strony aktywnie współkreować rzeczy dobre dla naszych konsumentów i naszej planety – tłumaczył dyrektor zarządzający Danone i Żywiec Zdrój.

Marek Sumiła przedstawił przykłady takiej działalności. – Razem z rolnikami procujemy nad tym, żeby efektywnie wykorzystać zasoby. Zachęcamy rolników do przejścia na rolnictwo regeneratywne, takie, które w największym stopniu wykorzystuje w ciągu cyklicznym zasoby naszej planty. Pracujemy nad tym, żeby w ciągu produkcji żywności: od jej zaprojektowania do powstawania odpadów i powtórnego wykorzystania surowców opakowań, zminimalizować straty. Półprodukty przekazujemy np. rolnikom. Minimalizujemy straty w procesie logistycznym. Przygotowujemy opakowania w taki sposób, żeby były bardzo proste. Innym przykładem jest przekazywanie żywności bankom żywności czy Too Good to Go, przejście od „spożyć do” do „najlepiej spożyć przed”, redukcja plastiku. Dajemy szansę ograniczania strat żywności – wymieniał.

– Konsumenci mają dosyć deklaracji. Trzeba przejść od deklaracji do czynów. Tymi czynami powinniśmy wyprzedzać to, co może się wydarzyć – podsumował.

– Dla nas motorem wzrostu jest nieustanna praca nad jakością wszystkich produktów, a one są związane ze zdrowym żywieniem. Podnoszenie jakości produktów, reformulacje, poprawa opakowań związana z odpowiedzialnością za środowisko jest wychodzenie naprzeciw coraz bardziej wrażliwym na te aspekty konsumentom – mówił Marek Sumiła, dyrektor zarządzający Danone i Żywiec Zdrój w Polsce.

Jak przyznał, kategoria produktów roślinnych rośnie o 40 proc., dlatego, że konsumenci stają się coraz bardziej świadomi. Najbardziej popularny w tej kategorii jest segment napojów roślinnych. Już 38 proc Polaków okazjonalnie je kupuje. Spośród młodszej części społeczeństwa ten odsetek jest dużo wyższy – 46 proc. – 41 proc. konsumentów w przedziale 18-25 lat zdecydowało się spróbować produktów roślinnych nie ze względu na smak, ale dlatego, że obawia się o przyszłość planety – przytoczył Marek Sumiła.

Michał Czerwiński CEO, Purella zauważył, że kategoria produktów bio to 0,6 proc. produktów spożywczych. Natomiast kategoria produktów, które są alternatywą dla niezdrowej żywności jest znacznie większa.

– To na czym my się skupiamy to produkty, które wpływają na ograniczenie emisji. W przyszłym roku będziemy wprowadzali kolejne kategorie produktowe, które będą bezpośrednio wpływały na ograniczenie CO2 – zamienniki mięsa i mleka – zapewnił Michał Czerwiński.

Przypomniał, że w lutym tego roku został oddany do użytkowania zakład produkcyjny Purelli. – Zakład produkcyjny pozwala nam rozwijać się w nowych obszarach. Powołaliśmy Purella Innovation, która  ma rozwijać nowe marki ale też być partnerem sieci handlowych dla ich marek własnych. Chcemy wprowadzać innowacje nie tylko w naszych brendach ale też brendach naszych partnerów – powiedział.

Jego zdaniem, trend wellbeing zyskuje na znaczeniu. – Oczywiście nie opieraliśmy strategii wyłącznie na tym trendzie. Jednak od samego początku nasze marki są fundamentalnie związane ze zdrowiem. Podczas pandemii edukowaliśmy konsumentów wraz z naszymi ekspertami, że niezwykle istotne jest zadbanie o trzy obszary budujące odporność, to: sen, aktywność fizyczna i prozdrowotna dieta. To są filary zdrowego życia – wyliczał Michał Czerwiński.

Zielony Ład zmieni wszystko

Ryszard Bartosik, sekretarz stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi, podkreślał, że jego resort chce wspierać branżę spożywczą poprzez dwa kluczowe programy: Krajowy Plan Odbudowy oraz Polski Ład Rolnictwo. – Te dwa programy, europejski oraz rządowy, są zbieżne. Chcemy zainwestować pokaźną kwotę, którą udało się zawrzeć w ramach KPO, czyli 4,5 mld zł, w przetwórstwo, głównie przetwórstwo lokalne, tak aby dawać rolnikom możliwość zbytu produktów oraz wzmocnić sektor spożywczy i przetwórczy – mówił sekretarz stanu w ministerstwie rolnictwa.

Podkreślił, że branża rolno-spożywcza nie opera się tylko na polityce rolnej państwa, ale też na ogólnej polityce, np. podatkowej. – Stoję na stanowisku, że Polski Ład na branżę spożywczą będzie miał mimo wszystko pozytywny wpływ. Pozostawienie środków w grupie zarabiającej do 7 tys. zł przełoży się na popyt, bo ich portfel podstawowy w przeważającej mierze składa się z żywności – powiedział.

– Chcielibyśmy by poprzez środki europejskie mogli Państwo korzystać z funduszy. Przed nami Zielony Ład, staramy się tworzyć plan strategiczny w taki sposób, by to działanie stało się dla nas szansą a nie zagrożeniem. Jest to możliwe, bo w Polsce stosujemy mniej środków ochrony roślin i nawozów. W związku z tym uważamy, że Zielony Ład jest raczej dla nas i naszego rolnictwa szansą – dodał.

Kacper Nosarzewski członek zarządu, Polskie Towarzystwo Studiów nad Przyszłością, partner, 4CF zwrócił uwagę, że na przyszłe zmiany firmy mogą się przygotować. – Nie mamy kryształowej kuli, by przewidzieć kryzysy, skutki konfliktów o zasoby na innych kontynentach, czy np. to, kiedy wystąpi załamanie polityczne w Chinach. Katalog potencjalnych kryzysów jest bardzie długi. Czy należy się na wszystkie przygotowywać? To byłoby nierozsądne. Jednak beztroska byłaby niewskazana. Kryzysy wystąpią i istnieją formy antycypacji kryzysów. Wiemy, że pojawią się problemy związane np. z Zielonym Ładem, pakietem taksonomicznym, ESG, dekarbonizacją, prawami człowieka w łańcuchu dostaw. Antycypacja tych zjawisk na poziomie KE będzie skutkowała regulacjami. Przygotowanie do kryzysu do przewidywanie, jak inni mogą się zachować – tłumaczył ekspert.

Ostrzegał, ze firmy, które nie biorą pod uwagę przyszłych zmian związanych z trendami ESG (skrót od elementów: środowisko, społeczna odpowiedzialność, ład korporacyjny) i Zielonym Ładem mogą mieć w przyszłości problemy z finansowaniem inwestycji.

– Zwiększenie możliwości zakupowych konsumentów z pewnością jest czymś pozytywnym dla przedsiębiorstw z sektora rolno-spożywczego, ale przychody nigdy nie zaspokajają pełnych potrzeb inwestycyjnych przedsiębiorstw. Jeśli podejmuje się wielkie przedsięwzięcia inwestycyjne, to albo pozyskuje się środki w ramach grupy kapitałowej, albo finansuje się je długiem – mówił Kacper Nosarzewski.

– Inwestycje potrzebne do tego by wprowadzać innowacje, wychodzić z nowymi produktami, dostosować się do norm, zwiększać eksport i finansowanie ich długiem będą utrudnione jeśli przedsiębiorcy nie podejmą kroków wyprzedzających – tłumaczył Kacper Nosarzewski.

– Aby mieć środki na inwestycje na 4-5 lat, albo nawet szybciej, finansowanie ze środków banków czy funduszy inwestycyjnych może być ograniczone dla przedsiębiorców, którzy nie wykazują realnych i efektywnych działań dotyczących np. dekarbonizacji – dodał.

Ostrzegł, że w sytuacji, kiedy nowe przepisy zaczną obowiązywać, nie będzie można przyznać ulg na poziomie krajowym, ani uzyskać pomocy publicznej na skompensowanie wdrożenia tych przepisów.

Zdaniem Marka Sumiły, przedsiębiorstwa powinny zmienić optykę i zacząć patrzeć na opakowania nie jak na śmieci, ale jak na surowiec.

– Możemy pracować nad designem opakowań, powinniśmy edukować konsumentów jak nie marnować żywności. Ale musimy zmienić myślenie i to, co wytwarzamy w toku produkcji postrzegać nie jako o śmieci ale jako surowce. Wtedy przejdziemy z gospodarki liniowej do gospodarki w obiegu zamkniętym. To nasza odpowiedzialność aby to uczynić – nasza czyli nie tylko producentów i konsumentów, ale też regulatorów – tłumaczył dyrektor zarządzający, Danone i Żywiec Zdrój w Polsce.

Prawo nie nadąża za zmianami

Marek Sumiła zwrócił także uwagę na to, że potrzeba stworzyć dla firm ramy prawne. – Prawo nie nadąża za zmianami klimatu, potrzebami konsumentów i ich wrażliwością – mówił.

Jak powiedział Mikołaj Piaskowski counsel, Baker McKenzie, dyskusja rozpoczęta wraz z ogłoszeniem Europejskiego Zielonego Ładu postawiła pytanie, czy pewne cele, które przedsiębiorcy muszą osiągać w ramach zrównoważonego rozwoju powinni osiągać samodzielnie czy wspólnie. Do tej pory prawo konkurencji zwracało dużą uwagę na to czy konkurenci w ogóle mogą ze sobą współpracować.

– Pod tym ekologicznym zbiorczym pojęciem nie pojawiły się do tej pory sprawy z branży spożywczej, ale warto sprawdzić co dzieje się w innych branżach. Tu pojawia się wątek m.in. kara dla producentów samochodów, dotycząca ograniczenia emisji pewnych rodzajów spalin – mówił.

– Istotne w tym kartelu było to, ze był to pierwszy kartel, który UE ukarała w związku stricte z technologią, która miała być wprowadzana. Nie było tam mowy o ustalaniu cen czy podziale rynku – dodał.

W tej sytuacji pojawia się pytanie, jak daleko firmy mogą posunąć się w tej współpracy? – KE omówiła ta kwestię i kilka tygodni temu ogłosiła memorandum, jak strony mogą współpracować ze sobą w ramach zrównoważonego rozwoju. Nie dotyczy to pojedynczego przedsiębiorstwa, które chce być bardziej ekologiczne. Te wytyczne są planowane na koniec przyszłego roku – dodał

DlaHandlu.pl

Polska-IE: © MATERIAŁ CHRONIONY PRAWEM AUTORSKIM
Rewolucja w leczeniu
Chiny największym p
EnglishIrishPolishRussian
EnglishIrishPolishRussian