Znikająca nadzieja

Zwrotów akcji w negocjacjach brexitowych było już wiele i minister spraw zagranicznych Simon Coveney, ma coraz mniej nadziei, iż sprawa potoczy się po myśli Irlandii, jednak nadal możliwe jest osiągnięcie porozumienia, uważa szef irlandzkiego MSZ.

Wg Simona Coveneya, wiele ważnych spraw pozostaje otwartych, a i należy rozmawiać do końca, jednak uciekający czas, daje coraz mniej powodów do twierdzenia, że umowę handlową pomiędzy Unią Europejską a Wielką Brytanią uda się przygotować i wprowadzić w życie.

Problemy mogą się dopiero zacząć, gdyż dla rynku, takiego jak irlandzki, który ściśle związany jest z gospodarką Zjednoczonego Królestwa, będzie to ogromne wyzwanie i to pod każdym względem.

Najbardziej, wg Coveneya cierpieć będzie sektor rolny i spożywczy, ale i inne, które z nimi kooperują, a to oznacza, że cały kraj odczuje piętno brexitu. Minister Coveney podkreślił, że firmy, wciąż powinny dążyć do przygotowania się do 1 stycznia bez umowy, a rząd wspierać będzie przedsiębiorczość na wyspie, jak i ułatwiać ma działanie w zmienionej gospodarczo Irlandii. Simon Coveney obawia się, że te działania, nie będą jednak niewystarczające, gdyż współpraca na linii Irlandia a Wielka Brytania, o ile wciąż będzie mogła być prowadzona, to na zasadach określonych przez przepisy nakreślone przez Światową Organizację Handlu, czyli z cłami, a te znacznie podniosą ceny wyrobów, jakie trafiają z Irlandii do Królestwa, jak i w odwrotnym kierunku, co uczyni współpracę nieopłacalną.

Problemy obserwowane mogą być również w samych łańcuchach dostaw, albowiem pojawią się granice celne, a to oznacza kontrole i oczywiście wydłużenie czasu dostawy, wraz z podniesieniem kosztów transportu.

Minister Coveney stwierdził jednak, iż wciąż jest dobrej myśli i pozostanie z nią do 31 grudnia.

*

Tu małe wyjaśnienie, ponieważ pojawiło się w Internecie, wiele opinii, że zdrożeje wszystko, więc również towary, które przejeżdżać będą przez Wielką Brytanię, a pochodzą z kontynentu, bo nałożone zostaną cła. Takie tezy postawione zostały przez kilkudziesięciu facebookowych „specjalistów” z zakresu zagadnień brexitowo-ekonomicznych, ale są totalną bzdurą. Otóż o ile cła na towary eksportowane i importowane na linii UK – IRL mogą się pojawić, a na razie, nie jest to jeszcze pewne, to z całą pewnością, żadnym cłem, nie będą takim obłożone towary, które tranzytem, przejeżdżać będą z kontynentu do Irlandii i w odwrotnym kierunku. Nie do końca wiem, czym spowodowane są takie twierdzenia, ale odnoszę wrażenie, że to brak podstawowej wiedzy w zakresie brexitu i opłat celnych, stał się podstawą do wygłaszania takich, oderwanych od prawdy i rzeczywistości oraz wprowadzających zamęt opinii.

Bogdan Feręc

Źr: The Times

Polska-IE: Udostępnij
Sprzeczne stanowiska
Ostatnia chwila na w
EnglishIrishPolishRussian
EnglishIrishPolishRussian