Zmiana pokoleniowa niszczy handel detaliczny w Irlandii

Jeszcze kilkanaście lat temu nie można było mówić, że handel detaliczny, czy jak nazywają go specjaliści stacjonarny, zacznie zanikać, jednak wszystko zaczęło się zmieniać w chwili, kiedy internet rozpoczął swoją ekspansję handlową.

Właśnie w sieci zaczęły powstawać sklepy internetowe, a i wielu usługodawców wybrało ten model promowania oraz dostarczania swoim potencjalnym klientom ofert, co rozpoczęło proces zmiany przyzwyczajeń. Wiele młodych osób, powoli zapomina, że zakupy w sklepie też można zrobić i wybiera e-handel, a ten rozwija się obecnie w zastraszającym tempie.

W internecie od dawna można było kupić wszelkiego rodzaju artykuły przemysłowe, a i sprzedać używaną niepotrzebną już w domu rzecz, a niedawno doszła do tego sprzedaż artykułów spożywczych, co pokolenie milenijne ucieszyło najbardziej.

W irlandzkiej sieci internetowej z każdym rokiem wzrasta popularność sklepów spożywczych, gdzie za pośrednictwem domowego komputera, czy co ważniejsze dla ludzi młodych, telefonu, można dokonać zakupów spożywczych, a te wkrótce po zatwierdzeniu transakcji, trafią do ich domów.

Oczywiście to wygoda, a i oszczędność czasu, którego z każdym rokiem więcej, poświęcamy na pracę i rozrywki, jednak pod znakiem zapytania postawi wkrótce sens istnienia sklepów, które znaliśmy od zarania dziejów.

Co istotne w tej kwestii, wielu sprzedawcom, którzy zaczynają, bo stało się to koniecznością, zmieniać modele biznesowe, nie podoba się przeniesienie handlu do sieci, w której zginą przytłoczone popularnością dużych graczy. Mali przedsiębiorcy, podobnie jak dzieje się to na rynku sprzedaży stacjonarnej, nie mają najczęściej takiej siły przebicia, aby w odpowiedni sposób zaistnieć w sieci, więc tracą również na tym polu.

Badania przeprowadzone przez wiele instytucji badawczych, które przeprowadzono po ostatnich świętach, wykazały, że handel ponownie stracił, a stało się tak za sprawą sprzedaży internetowej. Wg poszczególnych wyników badań, sprzedawcy stacjonarni mieli zyski niższe od 8 do 14 procent w porównaniu do roku ubiegłego, a w tym samym przedświątecznym okresie.

Jak ocenili specjaliści, sytuacja będzie w latach kolejnych stawała się normą, więc i handel detaliczny w obecnej formie, rozpocznie powolny proces zanikania.

Obecnie już mówi się w Irlandii, że tracą na znaczeniu handlowe ulice miast, a te przez dziesięciolecia dawały utrzymanie wielu osobom, które prowadziły swoje sklepy w miejscach szczególnie popularnych handlowo.

Co ciekawe, najmniej obaw mogą mieć sklepy sieciowe, bo z tymi klienci będą związani jeszcze przez wiele lat, co oznacza, że „padnie” mały handel detaliczny, ustępując pola gigantom sprzedaży stacjonarnej.

W tym przypadku mamy jeszcze jeden problem, a tym są ceny, które w sklepach internetowych są znacznie niższe, niż w ich stacjonarnych odpowiednikach. Co więcej, sprzedawcy broniąc się przed utratą dochodów, podnoszą ceny, co z kolei wpływa na decyzje zakupowe, czyli wpycha potencjalnych klientów w ramiona internetu.

Doskonałym tego przykładem jest właśnie Irlandia, gdzie ten sam artykuł zakupiony w sieci, jest znacznie tańszy, niż w normalnym sklepie, nawet po doliczeniu kosztów jego dostarczenia.

Jak powinni więc bronić się przed stratami mali sprzedawcy? Rozwiązanie podsuwa sam internet, czyli wiązać się w grupy sprzedaży i oferować klientom swoje towary na rozbudowanych oraz doskonale zaopatrzonych stronach kompanii internetowych.

Bogdan Feręc

Znajdź nas:

Translate »
RSS
Facebook
Facebook
LinkedIn