Zima będzie tragiczna dla irlandzkiej służby zdrowia?

Teoretycznie to możliwe, a nawet prawdopodobne, powiedział profesor Dublin College University Anthony Staines, który jest ekspertem ds. systemów zdrowotnych.

W przekonaniu profesora Stainesa irlandzka służba zdrowia, już tej zimy, mocno odczuje wpływ, jaki wywierać na nią będą choroby sezonowe, na które nałożą się zachorowania na koronawirusa. Ekspert jest zdania, że przed takim scenariuszem można się jednak uchronić, gdyby tylko zastosować się do wszystkich zaleceń władz państwowych i medycznych, w tym do noszenia osłon twarzy w miejscach publicznych, w sklepach i wszędzie tam, gdzie niemożliwy do utrzymania jest dystans społeczny dwóch metrów. W tym zakresie powinno się robić więcej, a odpowiedzialne za to jest samo irlandzkie społeczeństwo, które już teraz zluzowało swoje wewnętrzne zakazy i ograniczenia w zakresie koronawirusa.

Profesor  Anthony Staines:

– Moglibyśmy zrobić więcej. Myślę, że możemy nosić maski znacznie częściej, to bardzo tania metoda zmniejszania rozprzestrzeniania się wirusa i jest bardzo skuteczna. Nie używamy masek wystarczająco często. Zwolniliśmy z dystansem społecznym, a ludzie mówią o tym, jako o problemie nastolatków urządzających szalone imprezy w domach. Nie chodzi tylko o to i nie chodzi nawet o to. W sklepach jest dużo ludzi, w innych miejscach jest wielu ludzi, którzy nie dystansują się społecznie. Potrzebujemy planu, który mówi „nie żyjmy z wirusem, spróbujmy obniżyć poziom wirusa do zera”. To jest bardziej stabilna ścieżka i jesteśmy przekonani, że jest to wykonalne. Stoimy przed prawdziwym wyzwaniem, jakim jest służba zdrowia, która, jak wszyscy wiemy, ma poważne problemy z wydolnością i nawet zgodnie z harmonogramem, poprzednią zimę miała bardzo trudną, zanim zdarzył się COVID. Teraz wkraczamy w kolejną trudną zimę, prawdopodobnie z 50% wydajnością i 80% wydajnością na wielu obszarach. Więc zima będzie tragiczna dla służby zdrowia, chyba że uda nam się zatrzymać rozprzestrzenianie się COVID w naszych społecznościach. Kiedy już to zrobimy, będziemy mogli w większości przywrócić normalne życie. Jest wiele rzeczy, które możemy zrobić po obniżeniu wskaźników COVID, a które są obecnie zbyt niebezpieczne – możemy również przeprowadzić bardziej agresywne testy, prześledzić drogi zakażeń, śledzić i przetwarzać dane, więc znajdujemy ludzi i ich  izolujemy. Dopiero wczoraj odkryłem, że wielu pracowników fabryk mięsnych nie otrzymuje zasiłku chorobowego, więc pracownik jest testowany i oczekuje na wynik testu i zaczyna pracę… a to jest duże ryzyko rozprzestrzeniania się chorób. Więc takie rzeczy też musimy robić, ale ostatecznie, musimy mieć poważny plan osiągnięcia zera zachorowań. Myślę, że wśród ludzi pracujących w terenie jest jasny pogląd, że można to zrobić, a piłka jest teraz po stronie rządu. Zakładajmy maski na znacznie szerszą skalę, utrzymujemy i zachowujemy dystans społeczny w miejscach publicznych i miejscach pracy, myjemy ręce, stosujemy etykietę kaszlu.

Kończąc swoją wypowiedź profesor Staines dodał, że, pomimo iż mamy już teraz dosyć dużo informacji na temat form ograniczenia zakażeń, nadal nie stosujemy się do nich, co może wkrótce odbić się na stanie zdrowia całej społeczności, a i zablokować w miarę wydajne działanie służby zdrowia na wyspie.

Bogdan Feręc

Polska-IE: Udostępnij...
Donald Trump i jego
Jest gorzej niż prz
EnglishIrishPolishRussianSpanish
EnglishIrishPolishRussianSpanish