Rafał Ziemkiewicz przekonuje, że Polska nie będzie „wychodzić” z UE, tylko „uciekać” z walącej się konstrukcji. Oskarża też Donalda Tuska o cyniczne granie strachem.
Donald Tusk ma tę medialną wajchę w ręku. I tę medialną wajchę ustawił na pozycji: straszymy poleksitem. Straszymy, że prezydent Nawrocki, że PiS nas chcą wyprowadzić z Europy
– mówi Ziemkiewicz.
Idzie dalej, porównując to do innych „strachów” obecnych w debacie, które mają budować emocjonalny obraz świata, zamiast prowadzić rzeczową rozmowę o interesach państwa.
„Unia to nie róg obfitości”
W rozmowie pojawia się teza, że Europa Zachodnia próbuje ratować swoją pozycję, sięgając po zasoby państw, które rozwijały się szybciej i zachowały większą dynamikę. Ziemkiewicz wprost mówi o „imperiach”, które „wszystko u siebie zepsuły”, a teraz chcą „podratować” sytuację kosztem peryferii.
To są upadające imperia, które wszystko u siebie spieprzyły, a teraz ratując się szukają zasobów dodatkowych. I widzą, że te zasoby są tutaj
– mówi Rafał Ziemkiewicz.
W tym kontekście wskazuje m.in. na rolę polskich rezerw i instytucji finansowych jako potencjalnego elementu w większej układance europejskiej integracji.
NBP ma kupę złota, która może uratować europejską walutę
– mówi.
W jego ujęciu konsekwencją ma być „pogłębiona integracja”, która oznaczałaby dla Polski realną utratę podmiotowości.
Spór elit o protektora
Ziemkiewicz mocno uderza też w polską klasę polityczną i utrwalony przez lata sposób myślenia o bezpieczeństwie oraz rozwoju. Jego zdaniem elity tkwią w przekonaniu, że Polska musi stale szukać opiekuna, a cała polityka sprowadza się do „zalecania się” do silniejszych.
Polska elita tkwi w przekonaniu, że Polska to jest jakaś brzydka Anna bez posagu i musi sobie znaleźć protektora. I musimy się zgadzać na wszystko
– mówi Ziemkiewicz.
W tym miejscu rozmowa przechodzi w stronę globalnego układu sił. Publicysta wskazuje, że hegemonia USA słabnie, a Chiny „konsumują pozycje”, które osiągnęły, w tym w technologii i sztucznej inteligencji. W tym obrazie Polska ma znaczenie jako „brama do Europy” i naturalny hub infrastrukturalny, ale problemem ma być brak decyzyjności i odwagi do prowadzenia polityki na własny rachunek.
Niemcy „kaput” i „okienko historyczne”
W rozmowie pada też ostra diagnoza dotycząca Niemiec i ich gospodarki. Ziemkiewicz twierdzi, że Berlin utracił przewagi, a mimo to chce budować mechanizm, w którym zasoby Europy mają zasilać niemieckie centrum.
Niemcy swoją gospodarkę ukatrupili. Jak Niemcom zdycha Volkswagen, to co zostanie?
– mówi.
Jednocześnie przekonuje, że Polska nie jest skazana na bierność, bo otwiera się „okienko historyczne”, porównywane do momentu 1918 roku. Warunek jest jeden: decyzje muszą być szybkie, bo czasu ubywa, a spór o przyszły kształt UE ma się zaostrzać.
Brexit i strach przed zmianą
Prowadząca przypomina, że większość Polaków nie chce wyjścia z Unii, a jednym z argumentów odstraszających jest przykład Wielkiej Brytanii. Ziemkiewicz odpowiada, że problem Londynu polegał na tym, iż „formalnie wyszedł”, ale „realnie nie wyszedł”, przez co ponosi koszty bez korzyści.
Problem Wielkiej Brytanii polega na tym, że nie na tym, że oni zrobili Brexit, tylko że właśnie oni nie zrobili Brexitu
– mówi.
W tym fragmencie pojawia się też teza, że ludzie boją się zmian i będą próbować wierzyć, że „może być tak jak było”, mimo że jego zdaniem „tamtej Unii już nie ma”.
Tolkien na finał: „mniejsi muszą dźwigać brzemię”
Na końcu rozmowy pojawia się akcent tolkienowski, związany z „dniem Tolkiena” na antenie. Ziemkiewicz przywołuje sens cytatu o odpowiedzialności spadającej na tych, którzy zostali.
Kiedy zabraknie wielkich na czele pochodu, to ci mniejsi muszą dźwigać brzemię i starać się dorosnąć do roli, która na nich spadła
– mówi Rafał Ziemkiewicz.
/ad
Radio Wnet

