Irlandzka scena polityczna coraz wyraźniej pokazuje, że w relacjach z Waszyngtonem kończy się era bezwarunkowej uprzejmości. Socjaldemokraci sygnalizują, że nadchodzące spotkania na najwyższym szczeblu mogą stać się momentem wyraźnego politycznego komunikatu, zwłaszcza w kontekście napięć międzynarodowych i roli Irlandii jako państwa neutralnego.
Liderka partii Holly Cairns podkreśla, że tradycyjna wizyta w Białym Domu z okazji Dnia Świętego Patryka powinna zostać wykorzystana jako platforma polityczna, a nie wyłącznie symboliczny gest dyplomatyczny. Jej zdaniem premier Micheál Martin powinien jasno komunikować stanowisko Irlandii i unikać postawy uległości wobec silniejszych partnerów politycznych. W przekazie Socjaldemokratów Irlandia, mimo niewielkich rozmiarów, może być wyraźnym głosem w sprawach pokoju, bezpieczeństwa i współpracy europejskiej. Partia Holly Cairns wyraźnie podkreśla również znaczenie neutralności militarnej, wskazując, że nie oznacza ona słabości. Według tej narracji Irlandia powinna jednocześnie inwestować w nowoczesne zdolności obronne, cyberbezpieczeństwo i technologie przeciwdziałania zagrożeniom nowej generacji, takim jak systemy bezzałogowe.
Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów programu Socjaldemokratów staje się jednak walka o prawa cyfrowe obywateli. Socjaldemokraci proponują wprowadzenie przepisów przyznających każdemu człowiekowi czegoś w rodzaju praw autorskich do własnego ciała i głosu. W praktyce oznaczałoby to możliwość skuteczniejszego ścigania osób tworzących deepfake’i lub inne zmanipulowane materiały wykorzystujące czyjś wizerunek.
I tu pojawia się temat prawa do własnego ciała, który, mówiąc pół żartem, pół serio, w erze sztucznej inteligencji zaczyna przypominać licencję na samego siebie. Człowiek mógłby powiedzieć: „To moja twarz, mój głos i mój zestaw molekuł – proszę nie kopiować bez zgody”. W świecie, w którym algorytm potrafi wygenerować twoje nagranie szybciej, niż zdążysz zaparzyć herbatę, taki pomysł przestaje być science fiction, a zaczyna przypominać element cyfrowej samoobrony.
Socjaldemokraci argumentują, że rozwój narzędzi sztucznej inteligencji doprowadził do sytuacji, w której manipulacje obrazem i głosem mogą być tworzone na masową skalę. Według partii dotychczasowe reakcje państwa były niewystarczające, a potrzebne są bardziej zdecydowane działania regulacyjne wobec platform technologicznych.
Równolegle ugrupowanie postuluje zaostrzenie działań na rzecz bezpieczeństwa dzieci i mniejszości w internecie. W tym kontekście pojawia się m.in. dyskusja o ograniczeniach wiekowych w korzystaniu z mediów społecznościowych oraz, a może przede wszystkim, o konieczności walki z algorytmami promującymi skrajne lub toksyczne treści.
Konferencja partii w Cork, podczas której omawiane są te postulaty, pokazuje szerszą strategię polityczną Socjaldemokratów. Głównymi hasłami pozostają pokój, neutralność i wzmocnienie bezpieczeństwa państwa w obliczu globalnej niestabilności. W praktyce oznacza to próbę zdefiniowania nowej roli Irlandii, czyli państwa niewielkiego, ale aktywnego, wyraźnego w przekazie politycznym i gotowego do obrony własnych wartości, zarówno w relacjach międzynarodowych, jak i w cyfrowej przestrzeni, która coraz częściej staje się nowym polem walki o prawa obywatelskie.
Liderka Socjaldemokratów podkreślała też w ostatnich wypowiedziach, że taoiseach Micheál Martin powinien wykorzystać wizytę w Białym Domu do pokazania, że Irlandia „nie kłania się prześladowcom” i może być silnym głosem na rzecz pokoju, pomimo swojej wielkości.
Bogdan Feręc
Źr. The Irish Times
Photo by Ferdinand Stöhr on Unsplash

