Site icon "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Reklama
Reklama

Zatkana codzienność. Protest w Galway sygnałem narastającej frustracji mieszkańców Irlandii

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Irlandzkie miasta duszą się w korkach, a cierpliwość mieszkańców jest na skraju wyczerpania. Galway stało się pierwszym miejscem, gdzie niezadowolenie wyszło na ulice w sposób tak wyraźny. W dzielnicy Renmore zebrało się około 50 osób, aby zaprotestować przeciwko temu, co nazywają coraz bardziej uciążliwą i niebezpieczną codziennością: zamienianiem spokojnych ulic mieszkalnych w „ścieżki dla szczurów”.

Protestujący wskazują, że kierowcy próbujący ominąć korki na Dublin Road masowo wjeżdżają w aleje Murrough i Renmore, tworząc nieustanny strumień samochodów w miejscu, które miało być enklawą spokoju. Dla rodziców, osób starszych i dzieci oznacza to nie tylko hałas i spaliny, lecz przede wszystkim poczucie realnego zagrożenia.

Jak mówią mieszkańcy, problem szczególnie narasta w godzinach szczytu, kiedy kierowcy opuszczający okolice ronda przy ATU Galway traktują boczne uliczki jako skrót. Wąskie drogi, które nigdy nie były projektowane z myślą o takim natężeniu ruchu, stają się wówczas miejscem niebezpiecznych manewrów, gwałtownych hamowań i ciągłego chaosu.

W rozmowie z reporterem Jamesem Varleyem mieszkańcy podkreślali, że ich protest nie jest wymierzony w kierowców, lecz w brak skutecznych działań ze strony władz miasta. Ich zdaniem Rada Miasta od lat odkłada temat na później, mimo że sytuacja pogarsza się z miesiąca na miesiąc.

Protest na Renmore nie jest tylko lokalną inicjatywą, to sygnał wysłany z coraz większą mocą z wielu stron Irlandii. W miastach od Cork po Dublin narasta poczucie, że infrastruktura nie radzi sobie z rosnącą liczbą samochodów, a ciężar tych zaniedbań spada na dzielnice najbardziej narażone na poboczny ruch.

Mieszkańcy Galway zapowiadają, że jeśli władze nie zareagują, będą organizować kolejne akcje. Ich protest stał się symbolem: zwykli ludzie pokazują, że skończył się czas na czekanie i zaczynają domagać się miasta, które da się zamieszkiwać, a nie tylko przejeżdżać. W tle pobrzmiewa pytanie, które z każdym rokiem staje się głośniejsze, ile jeszcze irlandzkie miasta wytrzymają, zanim całkiem staną w miejscu?

Bogdan Feręc

Źr. Galway Bay FM

Fot. Google Maps

© WSZYSTKIE MATERIAŁY NA STRONIE WYDAWCY „POLSKA-IE” CHRONIONE SĄ PRAWEM AUTORSKIM.
Reklama
Reklama
Reklama
Exit mobile version