Zapomniany Brexit

Uspokoił się medialny szum wokół brexitu, ponieważ 1 lutego 2020 roku nic się nie stało, czyli obudziliśmy się w nowej, acz niezmienionej rzeczywistości.

Towary z Irlandii do Wielkiej Brytanii płyną, w odwrotnym kierunku też, ale o całym brexitowym fakcie zaczyna przypominać nam Francja, której minister spraw zagranicznych Jean-Yves le Drian powiedział, że negocjacje, będą „wzajemnym rozszarpywaniem” partnerów.  

Francji chodzi głównie o zachowanie możliwości połowów na wodach unijnych, a należących do Wielkiej Brytanii, bogatych w ławice ryb i owoce morza, a na tych łowiskach operuje francuska flota rybacka.

Niestety w sprawie dużo do powiedzenia ma też Londyn i chociaż nie odpowiedziano jeszcze wprost Paryżowi, to wiemy, że rząd Zjednoczonego Królestwa, nie ma zamiaru zgodzić się na żądania Francuzów, co oznacza batalię negocjacyjną.

W całej sprawie Francja próbuje też stworzyć swoistą koalicję unijną, która skierowane będzie przeciwko regulacjom, jakie przedstawić ma Wielka Brytania, ale głównym powodem działania francuskich władz, ma stać się ochrona interesów własnego kraju.

Oczywiście nie tylko rybołówstwo jest ością niezgody, bo dławiąca się nią Francja, ma też inne „ciekawe” propozycje handlowe, które będzie próbowała przeforsować w negocjacjach Unii Europejskiej z Wielką Brytanią, ale część z nich, nie trafiła na podatny grunt, więc kilka krajów unijnych, w tym Irlandia i Polska, sprzeciwiają się sugerowanym rozwiązaniom.

To z kolei daje Brytyjczykom pewnego rodzaju kartę przetargową, czyli Francja nie może być pewna, że dopnie swego.

Ostateczny termin wyjścia Wielkiej Brytanii ze wspólnego unijnego rynku zaplanowano na 31 grudnia tego roku, a po tym terminie, o ile nie powstanie umowa handlowa UE-UK, w życie wejdą regulacje Światowej Organizacji Handlu, więc wysokie cła.

Batalia o zachowanie politycznej twarzy Brytyjczyków, a właściwie Borisa Johnsona, dopiero się rozpocznie, a pierwsze spotkania planowane są dopiero na marzec, więc czas ucieka i zostaje go coraz mniej, by można było wypracować dogodne dla obu stron regulacje.

Jako żywo wracamy więc do teorii, którą wraz z redaktorem Tomaszem Wybranowskim promujemy do kilku lat, że brak umowy handlowej, wcześniej brexitowej, może być szansą dla Polski, która mogłaby zaproponować Irlandii pogłębienie stosunków na linii wymiany towarowej, Niestety polski rząd, głuchy jest na nasze nawoływania, a już wiele razy okazywało się, co przyznawali w prywatnych rozmowach politycy z kraju nad Wisłą, że to my mieliśmy rację, nie zaś Warszawa.

Bogdan Feręc

Źr: Reuters

Polska-IE: Podziel się...
Koronawirus w liczba
Prostytucja wśród
EnglishIrishPolishRussianSpanish
EnglishIrishPolishRussianSpanish