Zależność od brytyjskiego rynku może hamować rozwój Irlandii

Wojna na Ukrainie pokazała, że zależności gospodarcze na świecie są bardzo głębokie, ale wpływają też na kraje, które poprzez inne gospodarki współpracują z ekonomią Rosji.

W przypadku Irlandii zależności jest wiele, a i Brexit jest jedną z takich, bo przez ostanie miesiące, wyjście Brytyjczyków ze wspólnoty w połączeniu z kryzysem zdrowia i wojną, ciężko odbija się na irlandzkich przedsiębiorcach. Ci natomiast próbują w jeszcze większym stopniu uniezależnić się do firm z Wielkiej Brytanii i poszukują odbiorców oraz dostawców z całego świata.

W głównym obszarze zainteresowania irlandzkich przedsiębiorstw leży obecnie Europa, a chodzi tu o koszty transportu, jak i szybkość realizacji zamówień, czyli minimalizuje się w ten sposób zagrożenia płynące ze strony zerwanych łańcuchów dostaw.

Co ważne dla irlandzkich firm, również nowe przepisy, jednym z głównych problemów jest teraz rosnąca biurokracja graniczna we współpracy z Wielką Brytania, a statystyczne 27% przedsiębiorstw współpracujących z UK, próbowała zmniejszyć swój eksport do wschodniego sąsiada, natomiast 21% próbowało ograniczyć zależność od brytyjskiej gospodarki. W części przypadków udało się to poprzez nawiązanie współpracy z firmami z Irlandii Północnej, bo przez tę granicę prowadzony jest handel z Królestwem, a co widać w statystykach i współpraca gospodarcza Północ – Południe, zwiększyła się w ostatnim roku o ponad 100 procent.

Część irlandzkich firm wykorzystuje Północ do dalszej współpracy z Wielką Brytanią, omijając niektóre przepisy, ale i to wkrótce może się skończyć, gdyby Londynowi udało przeforsować się ich propozycje związane z umową brexitową.

To z kolei prowadzi do wniosku, że uniezależnienie od brytyjskiego rynku, musi nastąpić szybko, co jest wskaźnikiem, iż Wielka Brytania, w ogóle przestanie być istotna dla tutejszego biznesu i wymiana towarowa, będzie na poziomie szczątkowym.

Po Brexicie wzrosło natomiast zainteresowanie irlandzkich firm kierunkiem amerykańskim, bo właśnie do USA przedsiębiorcy zaczęli kierować swoją ofertę, ale co ciekawe, tak samo dzieje się na linii kontynentalnej. Przedsiębiorcy z Republiki interesują się też Ameryką Południową, chociaż to dopiero nieśmiałe kroki, ale za chwilę może się okazać, że i tam pojawi się dużo rodzimych wyspiarskich firm.

*

Co boli mnie, ale nie tylko mnie, o czym z redaktorem Wybranowskim mówimy od wielu lat w audycji „Studio Dublin” Radia Wnet, że spada sukcesywnie zainteresowanie biznesowe Irlandczyków naszą ojczyzną, ale to uznaję wyłącznie za naszą polska odpowiedzialność. W przyszłym tygodniu odbędzie się webinarium organizowane przez Polską Agencję Inwestycji i Handlu, do której też od lat mamy wiele zarzutów, ale i nasze wcześniejsze kontakty z tą instytucją, nie zmieniły wiele w postrzeganiu Irlandii. W zapowiedzi mówi się, więc właściwie zwraca uwagę na segmenty gospodarki, które opanowane są przez potęgi światowe, czyli kolejny raz może dojść do sytuacji, że nasza oferta pójdzie w złym kierunku. O tym jednak przekonamy się za jakiś czas, a zainteresowanych odsyłam na stronę PAIH, gdzie można zarejestrować się do darmowego uczestnictwa w webinarium i wysłuchania opinii ekspertów, w tym Jej Ekscelencji Anny Sochańskiej ambasadora nadzwyczajnego i pełnomocnego Rzeczypospolitej Polskiej w Republice Irlandii (tymczasowo). Od lat mówię, że Polska, ma wiele do zaoferowania Irlandii, jak i Irlandia może dużo przedstawić w sferze gospodarczej Polsce, ale zmienić należy kierunek działania, bo Irlandia… Ta opinia znana jest oficjalnym czynnikom i przysparza mi wielu wrogów na najwyższych urzędach państwowych, więc niech takimi pozostaną, a ja pozostanę przy swoim.

Bogdan Feręc

Źr: The Irish Times

© POLSKA-IE: MATERIAŁ CHRONIONY PRAWEM AUTORSKIM.
ZNAJDŹ NAS:
I tak źle i tak nie
Politycy Fianna Fái
EnglishGaeligePolskiУкраїнська
EnglishGaeligePolskiУкраїнська