Zagrożeniem dla firm są koszty energii

Już teraz wiele firm zmaga się z rosnącymi rachunkami za energię elektryczną, ale i nakładami na koszt paliwa, jednak to nie wszystko, co może mieć wpływ na kondycję przedsiębiorstw.

Są to naczynia powiązane, jak mówi dyrektor generalny Enterprise Ireland Leo Clancy, więc wysokie rachunki za prąd i paliwa, dają rezultat spadku rentowności przedsiębiorstw. Tę można oczywiście utrzymać, jednak związane jest to z podniesieniem cen na produkowane towary i świadczone usługi, co w konsekwencji, może dać efekt odwrotny, w postaci utraty klientów.

Podwyżki cen powinny być wyważone i odpowiadać wzrostowi inflacyjnemu, jednak i to może powodować wiele zagrożeń dla przedsiębiorstw, gdyż w połączeniu z żądaniami podwyżek płac pracowniczych, część firm, i tak straci rentowność.

W dużym stopniu zagrożenia znajdują się już teraz firmy małe i średnie, które bez pomocy z zewnątrz, raczej nie przetrwają na rynku, a dla nich, największym problemem są teraz koszty związane z oświetleniem i ogrzaniem zakładów. Presja energetyczna na firmy trwać ma przez cały 2022 rok, dodaje dyrektor Leo Clancy, jednak możliwe jest, że wraz z końcem sezonu zimowego, sytuacja zacznie się nieco poprawiać, więc powstrzymane zostaną podwyżki cen nośników energii, a to da lekko odetchnąć przedsiębiorcom.

Firmy w Irlandii, pomimo ostatnich trudnych dwóch lat, przetrwały pandemiczną burzę w całkiem dobrej kondycji, więc mają też potencjał stosunkowo szybkiej odbudowy, jednak będą musiały zacząć działać w zmienionej rzeczywistości, więc bez podpór z budżetu państwa. To może być kolejny przyczynek do zmniejszenia rentowności przedsiębiorstw, czyli możliwych kłopotów finansowych.

Jest jeszcze jeden składnik problemów dla irlandzkich firm, bo wydaje się, że zmienią się, kolejny raz, zasady współpracy z Wielką Brytanią, czyli handel, który zmniejszył się na tym kierunku o 45%, doczeka się kolejnych spadów obrotów.

*

To z jednej strony dobre dla Republiki Irlandii, która rozpoczęła przecież proces uwalniania się spod jarzma Brytyjskiej Korony, ale wciąż raczej ospale szuka na rynkach europejskich zarówno odbiorców, jak i dostawców. Nie można oczywiście uznać, iż tak nie dzieje się wcale, bo eksporterzy i importerzy, którzy uzależnieni byli od rynku brytyjskiego, żeby przetrwać po brexicie, już wcześniej znaleźli rynki zbytu poza Wielką Brytanią, a obecnie, rozbudowują swoje kontakty. Należy tu podkreślić, że dotyczy to głównie dużych firm, albowiem mniejsi gracze, wciąż mają problemy w nawiązywaniu kontaktów, więc w ich przypadku, sprawa wcale nie wygląda dobrze.

Bogdan Feręc

Źr: Enterprise Ireland

© POLSKA-IE: MATERIAŁ CHRONIONY PRAWEM AUTORSKIM.
ZNAJDŹ NAS:
20 procent podwyżki
Możliwa jest zmowa
EnglishGaeligePolskiУкраїнська
EnglishGaeligePolskiУкраїнська