Za jej sprawą – wielkie irlandzkie poruszenie

Od 8 lat obserwuję z uwagą irlandzką gospodarkę i politykę*, ale takiego poruszenia, nie było od tego czasu, aż nadeszła ta chwila, a dokładnie Mary Lou McDonald.

Zmieniając przywództwo Sinn Féin, nikt chyba nie przypuszczał, że w krótkim czasie, ugrupowanie będzie nadawało ton publicznej dyskusji, a i że ta właśnie partia, ma realną możliwość na przejęcie władzy, to już nikt nie myślał, nie licząc samej Mary Lou. Ta miała jednak plan, zaczęła go wdrażać i co ważniejsze, realizować. Mało tego, Sinn Féin, poruszyło polityczne masy i zaktywizowało do działania mniejsze ugrupowania polityczne, które podążają ścieżką wydeptaną przez McDonald.

Część tych partyjek zauważyła dla siebie szansę na odebranie poparcia największym, a zaczęło się to ujawniać już przy poprzednich wyborach, kiedy Fine Gael, nie było w stanie, utworzyć samodzielnego rządu.

Kolejną klęską hegemonów stały się wybory z lutego ubiegłego roku, kiedy to Sinn Féin było pierwszą siłą w kraju, ale poprzez brak zaufania, do partii nadal łączonej z Irlandzką Armią Republikańską (IRA), chociaż z tego połączenia, niewiele już zostało, nie licząc historii i podstarzałego byłego wodza Sinn Féin Gerry’ego Adamsa. Sama Mary Lou, co jest nadużyciem, także kojarzona jest złośliwie z IRA, ale to nieprawda, bo nigdy nie była związana z tą organizacją i jest pierwszą przywódczynią Sinn Féin, która może tak o sobie powiedzieć.

Wracając na niwę czysto polityczną, podkreślić trzeba, niezwykłą aktywność Sinn Féin, jako ugrupowania parlamentarnego, chociaż trącącego populizmem w wielu kwestiach. Duża moc obecnej opozycji, jaka powstała za sprawą Mary Lou McDonald, bo to ona stała się motorem zmian, jest ogromna, jak na Irlandię, ilość projektów zgłaszanych przez kluby opozycyjne, w tym samo Sinn Féin. Nie można natomiast powiedzieć, żeby wszystkie projekty tego ugrupowania były specjalnie odkrywcze, ale z całą pewnością są nośne społecznie, a i wpisują się w wiele programów planktonu politycznego, jaki obecny jest w krajowej polityce.

Tu przychodzi też refleksja i rodzi się pytanie, bo właściwie po co, kiedy istnieje realna szansa na przejęcie władzy w kraju, Sinn Féin czyni gesty wobec małych ugrupowań? To nic innego, jak nieoficjalne budowanie zaplecza, którego brakło, po wyborach z lutego 2020 roku.

Jeżeli Sinn Féin, po kolejnych wyborach, utrzyma wynik z poprzednich, a może nawet go poprawi, gdyż na to wskazują sondaże, to nic właściwie nie będzie stało na przeszkodzie, by odebrać ster państwa z rąk Fianna Fáil i Fine Gael, a koalicja z Socjaldemokracją i Partią Pracy, jest przy takim układzie wielce prawdopodobna. Gdyby ktoś zadał sobie trud i przeczytał teksty pochodzące bezpośrednio od ugrupowań politycznych, które nawiasem mówiąc, publikowane są na portalu Polska-IE, to zobaczy, że powstał nowy utajony triumwirat. Ten natomiast złożony jest z Sinn Féin, SocDem i Labour Party, chociaż żadna ze stron, nie mówi tego nawet szeptem i w mojej ocenie, długo jeszcze nie powie.

Wszystko może ujrzeć światło dzienne dopiero przed kolejnymi wyborami lub zaraz po nich, kiedy zwycięska przypuszczalnie Sinn Féin, zacznie konstruować gabinet. Na jego czele niechybnie stanie wtedy Mary Lou McDonald, a i będzie można w takim przypadku powiedzieć, że spadkobierczyni Adamsa, wygrała na całej linii i „zmieniła obraz ziemi, tej ziemi”.

Zapyta ktoś, co jest powodem sukcesu, jaki obserwujemy u Sinn Féin? Cóż, to proste, wystarczy zacząć zachowywać się, jak na opozycję przystało, więc widzieć sprawy, które są bolączkami mieszkańców kraju, wytykać błędy ekipie rządzącej, i aby uniknąć oskarżeń o polityczną hucpę, proponować rozwiązania i zgłaszać projekty ustaw. Tu można też dodać, że nie widać takiego zachowania, jakie prezentuje Sinn Féin, u polskiej opozycji, którą wspieram, ale nie widzę woli działania, a jedynie blokadę w postaci usilnych, acz nieudolnych i bezsensownych prób odsunięcia Prawa i Sprawiedliwości od władzy. Takie zachowanie, jedynie umacnia elektorat PiS, który może i widzi błędy oraz niezręczności ekipy rządzącej, ale śmieje się z działań opozycji, tej właśnie w twarz.

*Na marginesie, dokładnie 13 lutego osiem lat temu, wylądował na płycie międzynarodowego portu lotniczego w Dublinie samolot linii Ryanair z Łodzi, na którego pokładzie byłem m.in. ja. Tak się to wszystko zaczęło, a rok i dwa miesiące później, czyli 13 kwietnia, powstał portal Polska-IE. Później była też praca w Radiu PL i jednocześnie współpraca z Polską Gazetą oraz zmarłym Mariuszem Garskim, wieloma agencjami informacyjnymi i redakcjami na całym świecie, spotkanie z Tomaszem Wybranowskim i Studio Dublin, a także współpraca z Radiem Wnet, co niektórzy mają mi za złe, zarzucając prawicowość. Trudno, ale do prawicy, niezależnie od wszystkiego, wciąż mi daleko.

Na koniec dodam, że tytuł felietonu miał być całkiem inny, bo „Lokomotywa zmian”. Pomyślałem jednak, że za tę „lokomotywę”, to Mary, mogłaby się na mnie obrazić, a tego nie chcę.

Bogdan Feręc

Polska-IE: Udostępnij
Ręczne sterowanie s
Rząd nadal będzie
EnglishIrishPolishRussian
EnglishIrishPolishRussian