Za dwa lata zapłacimy więcej

Unia Europejska stojąca na rozdrożu to żadna nowość, bo rozłazi się w szwach od dawna, a w pewien sposób dobija ją wychodząca z układu Wielka Brytania.

O ile z Brukseli płyną do nas w jakiś sposób uspokajające informacje, iż 83-procentowy wzrost cen domów i mieszkań w kraju, o czym mówi unijny raport, nie są nadmierne, to w kwestii odprowadzania do niej pieniędzy, jest znacznie gorzej.

Zatrzymując się na chwilę przy cenach mieszkań, to trzeba chyba zwrócić uwagę audytorom z UE, że ich stwierdzenie, iż ceny domów w Irlandii, nie są zawyżone, nie jest raczej na miejscu. Zastanawia w tym przypadku, czy któraś z osób była w takim domu, więc jednocześnie widziała, jaki jest jego stan techniczny, a my wiemy, że do ideału zazwyczaj daleko. To z kolei oznacza, iż możemy mieć odmienne zdanie na temat stosunku prawdziwej wartości domu, do jego ceny rynkowej, czyli być w opozycji do raportu.

Wróćmy teraz do pieniędzy, czyli unijnej składki, jaką Irlandia corocznie odprowadza do Brukseli. W tym przypadku okazuje się, że budżet kraju, czyli my, składający się na ten, zapłacimy Unii Europejskiej o ponad jeden miliard więcej i to już w najbliższych dwóch latach. W roku 2017 Irlandia wpłaciła do unijnej kasy około 2 mld €, przy minimalnej pomocy finansowej z jej strony, co wskazuje, iż wyspa była mało znaczącym beneficjentem unijnych pieniędzy.

Dotacje z UE trafiały głównie do rolników, a i do mniej znaczących sektorów, które i bez tego mogłyby się obyć.

Jak jednak mówi unijny raport Compfoller and Auditor General (C&AG), już w tym roku zapłacimy nieco więcej, a lata następne to dalsze wzrosty opłat za uczestnictwo w europejskiej wspólnocie. Audytorzy stwierdzili, że do roku 2021 Irlandia płacić będzie już ponad 3 miliardy euro do unijnego budżetu, czyli koszty dla kraju/dla nas, wzrosną.

Głównymi uwarunkowaniami tak ogromnego wzrostu odprowadzanych do UE opłat będzie wyjście z bloku Wielkiej Brytanii, która przestanie łożyć na utrzymanie tego skostniałego tworu, a i rozrost unijnej biurokracji, czyli armii urzędników, bo ten ma miejsce.

O ile miałbym bronić raportu, to chciałbym na początku widzieć prawdziwy rozwój gospodarczy Irlandii, ale też realny wzrost płac i ludzi, którzy nawet za minimalną pensję, bez problemów mogą się tutaj utrzymać. Obecnie ta ułuda dobrobytu, która każdego dnia każe nam walczyć o przetrwanie, jakoś nijak się ma do statystyk, a i do zapewnień rządu, że jest dobrze, a będzie jeszcze lepiej, no, chyba że, trafi nas po drodze jakiś kryzys, a na ten nie jesteśmy w żaden sposób przygotowani.

Bogdan Feręc

Źr: UE/Dept. of Finanse

Znajdź nas:

Kolejna będzie euta
Bezdomność wzrosł
Translate »
RSS
Facebook
Facebook
LinkedIn