Za brak mieszkań odpowiadają przepisy

Kiedy posłowie opozycyjni zaczęli zwracać uwagę, że tysiące domów stoi pustych, a te mogłyby zostać zasiedlone lokatorami, pojawiły się głosy, iż ingeruje to w sferę własności, co może powodować problemy.

Jak się jednak okazuje, wcale tak nie musi się stać i poseł Cian O’Callaghan z Socjaldemokracji może mieć jednak rację, iż do użytku można przywrócić w krótkim czasie prawie 100 000 pustostanów, a te, zabite deskami na głucho, stanowią potencjalne miejsca do zamieszkania. Chodzi jednak o to, że eksperci ds. mieszkaniowych, od dawna zwracali uwagę Departamentu Mieszkalnictwa, iż przepisy, jakie obecnie obowiązują, utrudniają przejmowanie opuszczonych jednostek mieszkalnych, więc są albo niedopracowane, albo procedury, jakie są w nich umieszczone, rozciągają okresy przejmowania tych nieruchomości na długi okres.

Część specjalistów ds. rynku mieszkaniowego mówi otwarcie, że to biurokracja opóźnia możliwość przywrócenie dużej ilości substancji mieszkaniowej na rynek najmu, co wyraźnie pomogłoby w rozwiązywaniu problemów mieszkaniowych np. osób bezdomnych.

Pojawiło się też wezwanie, aby rząd w trybie pilnym, zajął się przeglądem przepisów, dostosowaniem ich do potrzeb kraju, a jednocześnie, uprościł całą procedurę i realnie zaczął podchodzić do możliwości przejmowania lokali, więc nie liczył, że uda się przejąć wszystkie 100 000 lokali. Można oczywiście zmaksymalizować przywracanie pustych domów do użytku i to w całym kraju, jednak trzeba przemodelować cały system, który dotyczy takich działań.

Przepisy, które pojawiły się za rządów gabinetu Endy Kenny’ego, odpowiadały potrzebom tamtych, chociaż nieodległych czasów, jednak obecnie, cała sytuacja się zmieniła, więc i rozporządzenia, ustawy i wytyczne, powinny być znowelizowane.

Zmiana tylko część rozporządzeń przyspieszy cały proces przejmowania przez państwo pustostanów, więc znacznie więcej, pojawiać się ich będzie na rynku najmu socjalnego i awaryjnego. Tu jednak podkreślono, że nie można też iść na żywioł, a dostosować przejmowanie tych lokali, do możliwości remontowych. Kolejnym wąskim gardłem mogą być właśnie prace dostosowujące lokale do użytku lub nawet przywracające użyteczność, czyli potrzeba i na ten cel czasu oraz pieniędzy. Sama zmiana przepisów albo ustawy, nie da natomiast nic, o ile nie będzie poparta odpowiednimi środkami na ten właśnie cel, dodają specjaliści. Rząd ma jednak możliwości, by zmaksymalizować przywracanie przejętej substancji mieszkaniowej do użytku, ale musi zacząć korzystać ze swoich szerokich uprawnień.

Gabinet powinien również uelastycznić pewne przepisy towarzyszące i odejść od szeroko stosowanej w tym przypadku biurokracji, przekonują architekci oraz eksperci ds. rynku mieszkaniowego.

Bogdan Feręc

Źr: Independent

© POLSKA-IE: MATERIAŁ CHRONIONY PRAWEM AUTORSKIM.
ZNAJDŹ NAS:
Geopolityka. Jan Par
Kupujący odpowiedzi
EnglishGaeligePolskiУкраїнська
EnglishGaeligePolskiУкраїнська