Z dziennika koronawirusowego kwarantannisty. Dzień „0”

Rozwijający się w kraju wirus, dotarł też do Galway, gdzie firmy podejmują decyzje o czasowym lub nie – unieczynnieniu.

Dopadło i naszą, więc w dniu zero, dowiedzieliśmy się, że przeniesieni jesteśmy w stan spoczynku, obecnie jeszcze czasowego. Cóż, „korony wirus” nie wybiera, więc należy się poddać wymaganiom i dostosować do zaleceń władz firmy, kraju i medycznych.

Będzie ciężko, bo pierwszy raz znajduję się w takiej sytuacji, ale będzie miało to też dobre strony, albowiem zobaczę od podszewki, jak to jest być bezrobotnym, a na dodatek czerpać pełnymi garściami z państwowej kasy, czyli pozostawać na zasiłku pandemicznym.

To jednak jutro, gdyż dzisiaj będziemy zabezpieczać zakład, żeby było do czego wrócić, jak już to wszystko się skończy.

Nie będę ukrywał, że w pierwszej chwili ucieszyłem się z wiadomości, że stanę się bezrobotnym, nie z własnej woli, ale takim z przymusu. Po kilku chwilach przyszła jednak refleksja, więc i pytanie: Co ja będę na tym bezrobociu robił?

Do tej pory mój dzień wypełniała praca dziennikarska, radio, pisanie i inne zajęcia aktywizujące zawodowo, czyli średnio 16 godzin na dobę, nie byłem w stanie myśleć o głupotach. Na marginesie dodam, że moi bliscy uważali inaczej, ale to tylko ich opinia.

Teraz dużo się zmieni, bo będę musiał wypełnić ośmiogodzinną pustkę, a wyjść nie wolno, więc i spacery odpadają. Mógłbym iść na basen, ale mi go zamknęli, więc namiastkę moich pływackich wyczynów, mogę mieć jedynie pod prysznicem. Tu będzie jednak mały problem, bo tego i to z całą pewnością, do dużych zaliczyć nie można, a i dosyć poważnie się wypełnia, kiedy podeń wejdę.

W każdym razie środa będzie pełna nowości i atrakcji, bo będę wypełniał wniosek o zasiłek pandemiczny. Nawiasem mówiąc, to cały plan na jutro, czyli trzeba będzie coś wymyślić, żeby nie paść z nudów.

Przymusowy pandemiczny bezrobotny – Bogdan Feręc

Polska-IE: Podziel się...
Taoiseach: „Nie ru
Zamknąć wszystko,
EnglishIrishPolishRussianSpanish
EnglishIrishPolishRussianSpanish