Wzrasta brutalność komentarzy w mediach społecznościowych

Irlandzcy dziennikarze zauważyli niepokojące zjawisko, a to wytwarza się od kilku lat, jednak w ostatnich kilkunastu miesiącach bardzo przybrało na sile.

Jak wynika z obserwacji wpisów w mediach społecznościowych, ale i po analizie komentarzy pod publikowanymi artykułami, wzrosła w ostatnich latach brutalność komentarzy oraz ilość nadużyć słownych skierowanych przeciwko dziennikarzom. Wg przedstawicieli mediów, zjawisko zaczyna przybierać niebezpieczne rozmiary, co powinno spotkać się z reakcją służb odpowiedzialnych za spokój i zachowanie porządku.

Radykałowie stwierdzili, iż takim zachowaniom w Internecie powinno się dać odpór i korzystać z możliwości prawnych, aby osoby uważające, że wszystko w Internecie jest dozwolone, nie czuły się całkowicie bezkarne.

Dziennikarze przekonują, że wiele komentarzy nie ma nic wspólnego z napisanym przez nich tekstem, a uderza bezpośrednio w autora tekstu, który prezentuje temat w sposób, jakim go zobaczył. W wypowiedziach przebija też nuta żalu, bo wielu dziennikarzy jest zdania, iż osoby komentujące, nie zdają sobie sprawy, jak bardzo mogą wpływać na samopoczucie osoby, która wykonuje skądinąd dosyć ciężką pracę, ciężką w wymiarze psychicznym.

Przedstawiciele mediów chcą, aby właściciele mediów społecznościowych weryfikowali tożsamość członków ich portali, „blokowali” fikcyjne konta, ale i te, do których stworzenia użyte zostały nieprawdziwe dane o użytkowniku, a wykorzystywane są do komentowania internetowego życia, niezgodnie z przyjętymi zasadami. Oczywiście dziennikarze nie chcą twardego blokowania lub nawet usuwania takich kont z przestrzeni mediów społecznościowych, a jedynie zablokowania możliwości komentowania, o ile nie robi się tego pod własnym nazwiskiem lub w sposób szkodliwy społecznie.

Petycja w tej sprawie wkrótce trafi do Irlandzkiej Rady Etyki Mediów, w której prosić się będzie też członków Rady, by wzmocnili ochronę dziennikarzy w Irlandii.

Nawiasem mówiąc, dane o użytkownikach, prawdziwe lub nie, nie są potrzebne, aby zidentyfikować osobę, bo każda większa strona internetowa w swojej warstwie technicznej, daje szereg możliwości identyfikacji użytkownika np. portalu internetowego. Mamy więc dostęp do dużej ilości informacji o czytelnikach, w tym adresy IP komputerów, ale i o miejscach logowania, jeżeli odwiedzający używa telefonu lub tabletu. Oczywiście te dane możemy przeglądać, jednak nie wolno ich nam ujawniać, ani odstępować osobom trzecim, a możemy, czy też musimy zrobić to tylko w jednym przypadku. Taką ewentualnością jest pisemny nakaz ujawnienia danych osobowych, wystawiony przez prokuratora lub sąd. W innych przypadkach ujawnienie danych kwalifikuje się, jako przestępstwo, co zagrożone jest wysoką grzywną lub karą pozbawienia wolności (w zależności od kraju) od lat dwóch do nawet pięciu.

Pisząc pod własnym nazwiskiem, a może dajmy temu spokój…  

Bogdan Feręc

Źr: PA

Znajdź nas:

Co oznacza Wielki Pi
Translate »
RSS
Facebook
Facebook
LinkedIn