Wywiad z Prezydentem RP dla programu „Tydzień” w TVP

„Tydzień”, Małgorzata Motecha-Pastuszko, witam Państwa. Dziś wydanie specjalne, gościem naszego programu jest Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, Pan Andrzej Duda. Dzień dobry, Panie Prezydencie.

Prezydent RP, Andrzej Duda: Dzień dobry, Pani Redaktor. Witam także naszych widzów, dzień dobry.

Panie Prezydencie, spotykamy się w tej plenerowej scenerii, bo dziś szczególnie ważny dzień dla polskiej wsi – Zielone Świątki. Dlaczego akurat ta uroczystość jest tak istotna dla naszych rolników?

To uroczystość, która ma swoje bardzo głębokie tradycje, można powiedzieć – pragłębokie tradycje. To zawsze był czas zabiegania, modlitwy o dobre plony. Dzisiaj jest to rzeczywiście czas, gdy modlimy się, prosimy Pana Boga, by to był dobry rok, by można jak najwięcej zebrać z pól, by przyniósł w rodzinach szczęście i zadowolenie – przede wszystkim rolniczych, bo jest to rzeczywiście wielkie święto rolników. Ale jest to święto zesłania Ducha Świętego.

Panie Prezydencie, święta są te same, natomiast polska wieś nie jest już taka sama jak jeszcze kilka czy kilkanaście lat temu. Zmiany dokonują się właściwie na naszych oczach. Dziś wielu Polaków uważa, że wieś to ostoja spokoju, bezpieczeństwa. Przyszło nam żyć dzisiaj w dość trudnych czasach. Czy życie i bycie na wsi to jest takie panaceum na pandemię koronawirusa?

Przede wszystkim życie na wsi nigdy nie było łatwe. To zawsze była bardzo ciężka praca i dlatego zawsze podkreślam, że powinniśmy podchodzić z ogromnym szacunkiem – wszyscy ludzie mieszkający w mieście, dla których żywność oznacza to, że wybieramy się do sklepu większego lub mniejszego, po prostu kupujemy – i ona jest, przyzwyczailiśmy się, że po prostu jest.

Nawet teraz, gdy mieliśmy pandemię koronawirusa, był moment, gdy ludzie rzucili się do sklepów, przez jeden dzień czy dwa – sensacja! – pokazywano puste półki, były już krzyki, że będzie jak w kryzysie za czasów komunistycznych. Skąd! Minął jeden, dwa dni – wszystkie półki natychmiast się zapełniły i jakakolwiek panika, ruchy wszystko się skończyło.

Ale komu to zawdzięczamy? Tym, co przywożą do sklepu? Nie. Zawdzięczamy to polskim rolnikom, którzy ciężko pracują, wytwarzają te produkty, przywożą swoje plony, sprzedają. Właśnie dzięki nim mamy bezpieczeństwo żywnościowe. Zawsze to z całą mocą podkreślam. Obowiązkiem Prezydenta Rzeczypospolitej jest stanie na straży Rzeczypospolitej Polskiej, na straży jej bezpieczeństwa.

Jeżeli mówimy o bezpieczeństwie, to jednym z jego rodzajów jest właśnie bezpieczeństwo żywnościowe. Kto je zapewnia? Polscy rolnicy. Dlatego uważam, że jako Prezydent Rzeczypospolitej, jako głowa państwa mam szczególny obowiązek właśnie myślenia o sprawach rolników, dbania o nie, pilnowania tych spraw i też wzywania, by z szacunkiem podchodzić do codziennego trudu pracy rolnika.

Przekłada się to również na moją dbałość, by życie na polskiej wsi było jak najlepsze. To znaczy by rolnikowi i jego rodzinie żyło się jak najłatwiej. Aby to była wieś, która ma zapewniony jak najwyższy poziom życia, infrastrukturę, dojazdy, infrastrukturę komunikacyjną – wszystko, co normalnie jest potrzebne. Posterunki policji, a więc bezpieczeństwo. Straż pożarna – zwłaszcza ochotnicza, którą przecież w ogromnym stopniu tworzą rolnicy przez swoją aktywność obywatelską – żeby była również dobrze wyposażona, by mogli jak najlepiej służyć swoim sąsiadom, współmieszkańcom.

To wszystko składa się na te elementy, gdy mówimy, że polska wieś jest nowoczesna. To nie tylko nowoczesne traktory w obejściu, w gospodarstwie, to nie tylko nowoczesne silosy, magazyny, dojarki itd. – w zależności od gospodarstwa. Ale to jest także to wszystko, co wokół – właśnie ta infrastruktura.

To dobra szkoła, w której jest piękna sala gimnastyczna, gdzie dzieci mogą się rozwijać. To szerokopasmowy internet, który tak bardzo był potrzebny teraz, gdy trzeba było zdalnie prowadzić zajęcia z uczniami i e-learning był tak bardzo potrzebny, by podtrzymać lekcje, gdy dzieci nie chodziły do szkoły. To mnóstwo elementów.

Właśnie po to został uruchomiony Fundusz Dróg Samorządowych – by samorządy gminne mogły realizować drogi przy silnym wsparciu finansowym ze strony państwa; by drogi powstały, by komunikacja była lepsza, by lepsze były dojazdy.

To po to program stu przystanków kolejowych, który w tej chwili uruchamiamy. Mam nadzieję, że tych przystanków będzie 200, by z mniejszych miejscowości łatwiej było dojechać. To po to szeroko zakrojony program remontu dworców tam, gdzie zostały one zniszczone. By były kulturalne warunki, by można było spokojnie dojechać, by komunikacja była ułatwiona. To po to także budowa dodatkowych linii kolejowych. I cały szereg działań, które mają prowadzić właśnie do tego, by życie na wsi było łatwiejsze.

Już nie wspominam w tym kontekście o programach, które mają wymiar społeczny, prorodzinny, jak 500+, 300+, czyli dobry start dla dzieci na początek roku szkolnego, tzw. wyprawka; jak wiele innych programów, które zostały uruchomione; jak leki dla seniorów 75+.

To wszystko są bardzo ważne elementy. Ale one mają powodować wyrównanie poziomu i jakości życia przede wszystkim pomiędzy wsią a wielkimi miastami, które przez wiele lat były w Polsce wspierane. Może nie kosztem wsi, ale w sytuacji, gdy właśnie polska wieś i mniejsze miasta były pozostawiane same sobie. Ogromny nacisk kładziemy dziś na to – i to jest mój ważny cel – by rozwój Polski był równy, tzn. by stworzyć także na wsi i w mniejszych miastach bardzo dobre warunki życia, by ludzie byli po prostu zadowoleni.

Panie Prezydencie, na polską wieś płynie także rządowe wsparcie na walkę z koronawirusem. Rolnicy są postrzegani jak przedsiębiorcy i na taką samą pomoc mogą liczyć. Chciałam zapytać, czy dzisiejszy wizerunek rolnika to już nie tylko typowy gospodarz, jak nam się kojarzy, czy też może przede wszystkim wykwalifikowany, nowoczesny biznesmen?

Z jednej strony – jest to oczywiście w ogromnej części biznesmen, i wcale nie trzeba do tego gigantycznego gospodarstwa.

Ostatnio byłem w gospodarstwie u państwa, którzy prowadzą szkółkę roślin ozdobnych. Ktoś powie: „Zaledwie 30 hektarów” czy 32, o ile pamiętam, z czego bodaj 25 jest rzeczywiście pod tą szkółką; kilka potężnych traktorów, ciągniki, maszyny, superwyposażenie, ludzie z wyższym wykształceniem, świetnie przygotowani, piękne obejście, uśmiechnięte dzieci, młodzież częściowo już aspirująca do życia studenckiego – także trzymamy kciuki za maturę.

Ale generalnie piękna rodzina ludzi, którzy na co dzień rzeczywiście pracują na roli, taki rodzaj życia wybrali. Zresztą zgodnie z tradycją rodzinną, bo wcześniej rodzice też zajmowali się tym gospodarstwem i państwo przejęli je po rodzicach. To jest dzisiaj ta tradycja, ale na najwyższym stopniu nowoczesności. Uśmiechali się: „Gdy zaczynaliśmy, mówiło się, że nigdy nie będziemy konkurować z Holandią. A dzisiaj Holendrzy przyjeżdżają, obserwują, patrzą, podpatrują, podpytują”.

To jest właśnie polska ambicja, to jest właśnie pokaz tego, co znaczą ludzie, którzy chcą coś osiągnąć, starają się, którzy się do tego przygotowują, robią to w przemyślany sposób, są inteligentni i niezwykle pracowici, działają, nie są zepsuci, nie są rozleniwieni, wręcz przeciwnie – zawsze byli przyzwyczajeni do ciężkiej pracy, wynieśli to z domu, doskonale radzą sobie ze wszystkim. I mają sukces.

Chciałbym, aby wszędzie na polskiej wsi właśnie tak było. Oczywiście, to szkółkarstwo – ktoś powie – jest specyficzne. Pewnie, że tak. Ale w różnych branżach ludzie odnoszą ogromne sukcesy w polskim rolnictwie. Da się! Aczkolwiek zawsze powtarzam: polskim rolnikom jest potrzebne wsparcie ze strony państwa, a przede wszystkim – oparcie.

Dlatego bardzo akcentowałem, że polskie państwo musi być gotowe do pomocy rolnikom w przypadku klęsk żywiołowych, musi być gotowe wesprzeć, by rolnik spokojnie mógł pracować. Nawet jeżeli dotknie go klęska żywiołowa – powódź, gradobicie, niespodziewany przymrozek czy susza – to polskie państwo stanie na wysokości zadania i pomoże w tej sytuacji rolnikowi. Mam nadzieję, że tak się stanie.

W zeszłym roku większość tych mniejszych gospodarstw otrzymała tzw. suszowe, czyli odszkodowanie za straty związane z suszą. Jeszcze niewielka część tych wielkich gospodarstw nie otrzymała – są to bardzo duże kwoty. Cały czas zabiegam – mimo trudnej sytuacji epidemicznej, jaką w tej chwili mamy – by te wszystkie odszkodowania zostały wypłacone, bo dla mnie to także kwestia honoru polskiego państwa wobec rolników, realizacji tych zobowiązań. W związku z tym rząd musi tego dopełnić, to niezwykle ważny postulat.

Powtarzam: najważniejsza jest gotowość. Jak powiedziałem, wiele zostało już zrobione dla polskiej wsi i cieszę się, bo rolnicy to dostrzegają – to trzeba powiedzieć. Mówią – za co jestem też ogromnie wdzięczny – że widzą, że się staramy. Ale jest jeszcze bardzo dużo do zrobienia. Trzeba działać. W tej chwili najważniejszy jest dla mnie rozwój infrastrukturalny – to jedno, a drugie – dobra polityka wsparcia w okresie koronawirusa, bo rzeczywiście są gospodarstwa, które bardzo ucierpiały.

Dlatego tak bardzo mocno naciskałem, by rolników potraktować jak przedsiębiorców, bo przecież rolnicy też zatrudniają ludzi, często prowadzą kilkudziesięcio- czy nawet kilkusethektarowe gospodarstwa rolne – to są po prostu przedsiębiorstwa. I trzeba potraktować ich jak przedsiębiorców, dać odpowiednie ulgi, zwolnienia, dostęp do pożyczek, kredytów itd., zapomogi – wszystko, co jest dawane przedsiębiorcom, by uratować miejsca pracy i gospodarstwa, by po prostu zapewnić też spokój rolniczej rodzinie, by mogła działać, rozwijać się, realizować swoje zadania. Są to dla mnie kwestie fundamentalne.

Panie Prezydencie, sprawy wsi i rolnictwa traktuje Pan w szczególny sposób. Szereg inicjatyw, ustaw wyszło właśnie z Pałacu Prezydenckiego, jak choćby cykl ogólnopolskich konferencji traktujących o obszarach wiejskich, o rozwoju obszarów wiejskich. Co wynikło z tych spotkań, z tych konferencji? Co udało się zmienić?

Przede wszystkim wiedza. Bo przecież robimy te konferencje, by dać wiedzę, by ją przybliżyć – dlatego były organizowane w całej Polsce. Polegały na tym, że po prostu zaprosiliśmy właściwie wszystkie ministerstwa, które oferują jakiekolwiek programy dla wsi, by wszyscy stanęli w jednym miejscu, by można było przyjechać – bo była to głównie konferencja skierowana jednak do władz gminnych i powiatowych – by mogli przyjechać przedstawiciele tych władz, urzędnicy, dyrektorzy i na miejscu zapoznać się z całym spektrum oferty.

Podyskutować o tym, dostać poradę, jak korzystać z określonych rodzajów wsparcia, pomocy, właśnie do wykorzystania dla rozwoju obszarów wiejskich na swoim terenie. Co mogą zaoferować rodzinnym gospodarstwom rolnym, jakie są możliwości rozwojowe, by zachęcali do korzystania choćby z takich programów, jak „Twój Prąd”, czy takich, które prowadzą do oszczędności energetycznej, bo są to pieniądze, które zostają później w kieszeniach gospodarzy. Jednocześnie mamy ochronę przyrody, klimatu, a przede wszystkim czyste powietrze. I to też jest ogromnie ważne. Więc termomodernizacja, wymiana palenisk, a to wszystko z dotacjami państwowymi, które są przewidziane programami.

Więc spektrum, w którym ta pomoc jest możliwa, jest bardzo duże. Rzeczywiście uczestnicy mówili, że są ogromnie wdzięczni, że ta cała oferta znajduje się w jednym miejscu – 13 ministerstw w jednym miejscu, prezentacje, stoiska, wszystkiego można się było na bieżąco dowiedzieć. Temu właśnie służyły te konferencje, dlatego je zorganizowaliśmy – by przybliżyć te możliwości. Nie żeby przedstawiciele gmin rolniczych musieli przyjeżdżać do Warszawy, tylko właśnie by Warszawa przyjechała do nich na miejsce, oszczędzając ich czas, a zarazem dając im pełne spektrum informacji.

Panie Prezydencie, rozmawiamy dzisiaj dużo o rozwoju, ale polska wieś to nie tylko postęp, ale i tradycja, poszanowanie dla starszych, pielęgnowanie zwyczajów kultywowane przez koła gospodyń wiejskich. Czy na polskiej wsi odradza się dzisiaj szacunek dla tradycji? Czy być może ona nigdy nie zaniknęła w tych nowoczesnych czasach?

Oczywiście przechodziła swój kryzys – początek lat 90., lata 80. to był kryzysowy moment. Dziś jest rozkwit, mnóstwo młodych dziewcząt działa w kołach gospodyń wiejskich. Te koła wyrastają jak grzyby po deszczu – i to jest wspaniałe. Przyjęliśmy specjalną ustawę, która już w zeszłym roku zapewniła kołom gospodyń wiejskich finansowanie. Po raz pierwszy są pieniądze dla kół gospodyń wiejskich.

W całej Polsce powstało mnóstwo tych kół, co mnie ogromnie cieszy, bo to oznacza rozwój życia obywatelskiego, przekazywanie tradycji z babci na wnuczkę, z matki na córkę. To jest wspaniałe! Budowanie więzi sąsiedzkich jeszcze głębszych, niż one są normalnie. Dużo porad dla młodych pań, dla dziewcząt na wsi, co – wydaje mi się – jest potrzebne. Różnego rodzaju też kontakty towarzyskie między miejscowościami, między kołami gospodyń wiejskich, taka bardzo pozytywna czasem konkurencja.

Uwielbiam się spotykać z paniami z kół gospodyń wiejskich, to jest zawsze bardzo ciekawe i często również… bardzo smaczne (śmiech).

Co Panu najbardziej smakuje?

Nawet nie jestem w stanie wymienić, bo panie zawsze mają ze sobą takie wspaniałości – z różnych regionów Polski, przy różnych okazjach. Bardzo lubię się spotykać i zawsze jest to wielka serdeczność. A przede wszystkim ogromnie cieszę się ich działalnością – że są razem, że tradycja jest kultywowana.

Ale m.in. też dlatego, by wzmocnić ten trend, razem z ekspertami przygotowałem w Kancelarii Prezydenta ustawę o centrach usług społecznych. Przede wszystkim dla gmin wiejskich, by usługi były bardziej dostępne, by właśnie wszelkie dobra, które są oferowane przez samorząd, na które samorząd otrzymuje środki także z budżetu centralnego, były bliżej zwykłego obywatela, bliżej społeczeństwa, by były bardziej dostępne.

Cieszy mnie, że tak wiele gmin jest tym zainteresowanych. To jest – oczywiście – fakultatywne, czyli jest możliwość, nie ma obowiązku. Ale zachęcam, by przymierzać się do tworzenia centrów usług społecznych, bo to ułatwia obywatelom korzystanie z tych usług i powoduje, że samorząd staje się bardziej dostępny, nowocześniejszy.

W ogóle jeżeli chodzi o pielęgnowanie wiejskiej tradycji, ostatnie lata przyniosły ogromne zmiany, bo powstał przecież Instytut Kultury i Dziedzictwa Wsi, który właśnie dzisiaj gromadzi, będzie pielęgnował, będzie rozwijał wiedzę o naszych rodzimych tradycjach przechodzących z babci na wnuczkę na terenach wiejskich od wielu pokoleń. Mam nadzieję, że dzięki temu ta skarbnica zostanie zachowana jeszcze na dalsze stulecia. Bardzo mi na tym zależy.

Panie Prezydencie, na koniec jeszcze jedno pytanie. Dziś Zielone Świątki. Czego Prezydent życzy polskim rolnikom w tym wyjątkowym dniu?

Przede wszystkim by z tych pól, które tu widzimy jak okiem sięgnąć, zebrali w całym naszym kraju jak największy plon. Aby płody rolne były kupowane po uczciwej cenie przez tych, którzy je skupują, czyli – krótko mówiąc – by rolnik był traktowany uczciwie. Abyśmy my, jako polskie władze, dali też radę w jak największym stopniu zabezpieczyć rolnika – by tę uczciwość mu zapewnić.

Chciałbym, aby nie było żadnych klęsk żywiołowych, by rolnicy nie musieli się martwić. Na szczęście zaczęły padać deszcze, więc niebezpieczeństwo suszy bardzo się zmniejszyło. Ale – oczywiście – susza głęboka, hydrologiczna cały czas jest zagrożeniem. W związku z powyższym musimy dziś realizować program retencji, zwłaszcza małej retencji. Jest to pewna zmiana filozofii – program, który będzie trwał lata, ale wdrażamy go i chciałbym, byśmy go nadal realizowali.

W jakimś sensie czuję się patronem polskiej wsi. To, że Prezydent Rzeczypospolitej organizuje dożynki prezydenckie – Spała jest tym tradycyjnym miejscem – gdzie zawsze zaprasza gospodarzy, to po to, by przede wszystkim podziękować. Bo niektórzy mówią, że po to, by gospodarze jakby złożyli Prezydentowi hołd. Nieprawda, wręcz przeciwnie! To Prezydent kłania się nisko gospodarzom i dziękuje im za ich ciężką pracę, za wszystko, co przynieśli – za piękne wieńce i korony dożynkowe, za ziarno, za chleb, który wypracowali w danym roku, w danym sezonie.

I tego rolnikom życzę: gdy przyjdzie czas dożynek, czas podsumowań zbiorów, aby byli uśmiechnięci, zadowoleni, by mieli zapewnione i to, co do zasiewu na przyszły rok, i byli zabezpieczeni, jeżeli chodzi o wszelkie możliwości rozwoju gospodarstwa na następne lata, by zabezpieczona była rodzina. Krótko mówiąc: by ten rok nie przyniósł im trosk, aby mogli gospodarować spokojnie. Czyli powiem – akurat idealnie pasuje to w święto zesłania Ducha Świętego: szczęść Boże polskim rolnikom!

Bardzo dziękuję za rozmowę, Panie Prezydencie. A Państwu dziękuję za uwagę i czekamy na Państwa za tydzień o godzinie 8 rano, jak zwykle. Do zobaczenia.

Prezydent.pl

Polska-IE: Udostępnij...
TYMCZASOWY ARESZT DL
Kaufland jak Biedron
EnglishIrishPolishRussianSpanish
EnglishIrishPolishRussianSpanish