Wywiad dla programu „Tydzień” w TVP

Małgorzata Motecha-Pastuszko, witam Państwa w specjalnym wydaniu programu „Tydzień”. Wydanie specjalne, bo i gość specjalny – miło mi powitać Prezydenta Rzeczypospolitej Pana Andrzeja Dudę.

Prezydent RP Andrzej Duda: Witam Panią Redaktor, witam naszych widzów.

Dzień dobry Panie Prezydencie. Okazja do naszego spotkania też wyjątkowa, wrzesień to czas dożynek. Dożynki to czas oczywiście podziękowań za plony, ale i czas podsumowań. Jak Pan ocenia ostatnie cztery lata w polskim rolnictwie?

Tak, dla mnie to jest bardzo ważny dzień, bo dzień Dożynek Prezydenckich to dla mnie jest wyjątkowa okazja do takiego spotkania z polskimi rolnikami i powiedzenia: „dziękuję”, dziękuję za trud całorocznej pracy i takiego dosłownego spotkania też. Po prostu zawsze jest ta sposobność, żeby porozmawiać ze wszystkimi tymi, którzy do nas na dożynki przyjadą. Zawsze się cieszymy, kiedy mamy w Spale wielu gości. To jest dla nas ważny dzień.

A co w rolnictwie? Mam nadzieję, że przez te cztery lata nastąpiło w polskim rolnictwie wiele dobrych zmian, przede wszystkim w polskich domach rolniczych, bo to jest sprawa niezwykle istotna. Myślę tutaj o programach, które zostały wdrożone.

Ja jestem ogromnie dumny z tego, że mogłem brać udział w tym wielkim dziele prawdziwego podzielenia tego, co jest dobrem narodowym, czyli tego dochodu, który przychodzi do Skarbu Państwa z różnych źródeł, z podatków, ale także i ze spółek skarbu państwa z różnych miejsc, w których polskie państwo uzyskuje pieniądze.

Te pieniądze wreszcie, w moim poczuciu, dzielone są w taki sposób, że społeczeństwo w odczuwalny sposób z nich korzysta, odczuwalny dla każdej rodziny, która wychowuje dzieci. Myślę tutaj przede wszystkim o programie 500+, który wprowadziliśmy w 2016 roku i to rzeczywiście była wielka zmiana. Myślę, że bardzo odczuwalna na wsi, dlatego że to po prostu tak jest, że te rodziny, które mieszkają na wsi, są właśnie rodzinami mocno zakorzenionymi w tradycji, a ta tradycja to także jest wielodzietna rodzina. Więc tych dzieci w rodzinach mieszkających na wsi jest z reguły więcej niż dzieci mieszkających w rodzinach żyjących w mieście. Siłą rzeczy w związku z tym ludzie polskiej wsi, polscy rolnicy, w większym stopniu są beneficjentami programu 500+ i bardzo dobrze, dlatego że z reguły też niestety dochody do tej pory na wsi były mniejsze, więc to jest istotne wsparcie dla rodziny wiejskiej i jednocześnie taki sygnał, bardzo mocny, ze strony polskiego państwa, że szanuje rodziny wychowujące dzieci, że dziękuje za ten trud wychowania i chce pomóc w tym wychowaniu właśnie poprzez to bardzo ważne świadczenie. To na pewno jest odczuwalne na wsi.

Myślę, że program „Dobry start”, czyli tzw. „300+”, wyprawka dla dzieci na początek roku szkolnego, też jest programem ważnym i odczuwalnym. Tych zmian jest bardzo dużo. Oczywiście też do tego dodajmy zmiany – nową formułę Kół Gospodyń Wiejskich, gdzie możliwość jest pozyskania grantów, które pozwalają na lepsze działanie. W wielu miejscach kraju na spotkaniach słyszałem od pań, że ogromnie się cieszą, że już uzyskały środki, że to jest dla nich coś nowego, coś, co rzeczywiście pozwala im nabrać wiatru w żagle i rozwinąć skrzydła. Bardzo mnie to cieszy. To było coś zupełnie nowego i jeżeli to się zaczyna sprawdzać – a tak mówią gospodynie – to jest to dla mnie wielka radość. Pewnie dzisiaj też będziemy z nimi na ten temat rozmawiali, bo zawsze są obecne na dożynkach i zawsze są na stoiskach, prezentują swoje wspaniałe produkty, których z reszta nie omieszkamy spróbować z żoną. Niestety, to jest nasza wielka słabość.

Na pewno też możliwości sprzedaży bezpośredniej, które zostały uruchomione. Była pierwsza propozycja ustawowa, nie do końca się sprawdziła, w związku z czym została poprawiona i teraz to rozwiązanie jest znacznie lepsze.

I kilka elementów ochrony interesów polskich rolników, jak chociażby kwestia ochrony ziemi czy kwestia ochrony przed nieuczciwymi kontraktami, tzw. przewagą kontraktową. To są rzeczy na pewno ważne i wiem, że to działa. Pewnie, że ktoś powie: „Jeszcze tego brakuje, tamtego brakuje” – zawsze czegoś brakuje. Jest jeszcze bardzo wiele rzeczy, które trzeba zrobić, ale uważam, że sporo dobrego już się zdarzyło.

Wspomniał Pan o ustawie o kształtowaniu ustroju rolnego, która ukróciła spekulacyjny handel ziemią. Dziś ta ustawa doczekała się poluzowania, nowelizacji tychże przepisów i dziś właściwie każdy może zostać właścicielem hektara ziemi. Czy te przepisy spełniły swoje zadanie?

Tak, ja z resztą dziękowałem ostatnio w czasie moich spotkań w województwie zachodniopomorskim tamtejszym rolnikom, bo to była ich inicjatywa, to była ich wielka prośba. Myśmy o tym dyskutowali bardzo mocno w trakcie prezydenckiej kampanii wyborczej, oni w bardzo zdecydowany sposób stawiali przede mną ten postulat.

Pamiętam takie spotkanie właśnie z rolnikami, bodajże to było w Pyrzycach, na samym początku mojej kampanii, kiedy właśnie bardzo mocno mi o tym mówili i powiedzieli, że to jest właściwie dla nich być albo nie być, dla całego, ich zdaniem, polskiego rolnictwa, ale na pewno dla polskiego rolnictwa w województwie zachodniopomorskim, także w kwestii konkurencyjności.

Udało się tę ustawę wprowadzić w 2016 roku, ona rzeczywiście była bardzo restrykcyjna, ale ukróciła ten przede wszystkim nielegalny [handel], bo mówimy o handlu ziemią, który był realizowany na tzw. Słupy, przede wszystkim. Więc to ukróciła w bardzo istotnym stopniu. Zostało to rzeczywiście w ostatnim czasie trochę poluzowane, to też był postulat środowisk rolniczych, żeby jednak troszkę tam popuścić, bo była taka potrzeba. Wydaje mi się, że to działa. Tutaj minister mądrze obserwuje sytuację, słucha głosu rolników, słucha tego, co ludzie mówią i odpowiednio, jeżeli tych głosów rzeczywiście jest dużo, i jeżeli one są sensowne, to dokonuje się różnego rodzaju zmian, korekt. Myślę, że to jest taki zwykły, rozsądny proces.

Panie Prezydencie, niejednokrotnie podkreśla Pan, że sprawy wsi i rolnictwa są dla Pana niezwykle istotne. Właśnie ruszyła druga edycja zainicjowanej przez Pana konferencji „Perspektywy dla mieszkańców obszarów wiejskich”. Jakie wnioski płyną z tych spotkań?

Przede wszystkim będzie kolejny cykl pięciu konferencji realizowanych właśnie przez Kancelarię Prezydenta pod, można powiedzieć, egidą Szefowej mojej Kancelarii, Pani Minister Haliny Szymańskiej, ale we współpracy z Krajowym Ośrodkiem Wsparcia Rolnictwa, a więc śmiało można mówić, że również we współpracy z Ministerstwem Rolnictwa. Przede wszystkim [ważne] jest to, że na tych spotkaniach zawsze są i będą przedstawiciele 13 ministerstw. Po co? Po to właśnie, żeby porozmawiać, jakie są perspektywy dla mieszkańców obszarów wiejskich w bardzo różnych obszarach życia. Jakie programy są oferowane przez jakie ministerstwa, które mogą służyć rozwojowi polskiej wsi pod każdym względem: infrastrukturalnym, edukacyjnym, ochrony zdrowia, itd. Pod każdym względem.

O tym właśnie na tych konferencjach rozmawiamy z przedstawicielami zazwyczaj oczywiście środowisk rolniczych, ale przede wszystkim władz lokalnych, które mogą z tych programów skorzystać. To jest takie jak gdyby dodatkowe udzielenie informacji o możliwościach, jakie mogą być oferowane mieszkańcom.

Pięć województw: pomorskie, podkarpackie, śląskie, opolskie, dolnośląskie. W tych pięciu województwach we wrześniu i październiku te konferencje będą się odbywały. My nie zapraszamy na te konferencje do Warszawy. My właśnie jedziemy na miejsce i chcemy spotykać się z tymi ludźmi jak najbliżej ich miejsc zamieszkania, jak najbliżej ich miejsc pracy, tam, gdzie uprawiają ziemię, tam, gdzie służą swoim współmieszkańcom jako samorządowcy.

Te konferencje cieszyły się bardzo dużym zainteresowaniem. Sam brałem udział, więc miałem możliwość zobaczyć na własne oczy i rozmawiać. Mam nadzieję, że będzie to pożyteczne. Na pewno też będziemy mówili tam dużo na temat mojej inicjatywy, która została przygotowana tutaj w Kancelarii Prezydenta przez grono profesorów i ekspertów, także samorządowców, która była prezydenckim projektem ustawy, a mianowicie ustawa o Centrum Usług Społecznych. Bardzo ważna oferta dla gmin wiejskich – tworzenie Centrów Usług Społecznych jako sposób koordynowania różnego rodzaju usług, które są świadczone, a tym samym poprawy ich jakości, poprawy ich dostępności, bo jest możliwość zakładania takiego centrum nie tylko jako pojedyncza gmina, ale można w tym celu zawrzeć porozumienie i działać np. w dwie gminy, założyć jedno centrum, które będzie służyło mieszkańcom, jeżeli gminy są mniejsze albo jeżeli właśnie tak a nie inaczej zdecydują.

Więc tych możliwości będzie cały szereg i mam nadzieję, że właśnie także dzięki Centrom Usług Społecznych ludzie mieszkający na obszarach wiejskich będą mogli w lepszy, w doskonalszy sposób z tych usług, które są oferowane, korzystać oraz że w efekcie będzie oferowanych także i więcej usług niż do tej pory.

Panie Prezydencie, przed rolnikami duże wyzwanie, kształt funduszy po 2020 roku, w Brukseli rozgrywa się batalia o naszą wspólną politykę rolną. Wiadomość z ostatnich dni, oficjalnym kandydatem na komisarza do spraw rolnictwa zostaje Polak, Janusz Wojciechowski. Czy to ułatwi rolnikom zdobycie jak najlepszego kawałka tego tortu budżetowego?

Przede wszystkim zacznijmy od tego, że rzeczywiście, tak jak Pani Redaktor przed momentem, we wcześniejszym pytaniu, powiedziała, sprawa polskiego rolnictwa i obszarów wiejskich dla mnie osobiście jako Prezydenta Rzeczypospolitej jest bardzo ważna. Dlaczego? Dlatego, że to jest ogromny segment polskiej gospodarki. To jest wielka liczba obywateli naszego kraju, którzy spełniają niezwykle doniosłą rolę społeczną – bo co robią? Bo przede wszystkim zapewniają nam bezpieczeństwo żywnościowe. To jest absolutny fundament. Jako Prezydent Rzeczypospolitej jestem odpowiedzialny za bezpieczeństwo państwa i bezpieczeństwo żywnościowe jest jednym z sektorów bezpieczeństwa. Więc ta rola, którą odgrywają polscy rolnicy, jest rolą bezcenną, ale nie tylko jeżeli chodzi o zapewnienie nam bezpieczeństwa żywnościowego. Także jeżeli chodzi o względy tożsamościowe, kulturowe, tego, co tak niezwykle ważne dla budowy tkanki społecznej, narodowej. To wszystko jest zasługa i dorobek polskiej wsi i skarbnica tych właśnie wszystkich elementów tak bardzo potrzebnych i tak bardzo silnie wpisanych w naszą kulturę.

Więc rolnictwo polskie, polska wieś, polscy rolnicy mają ogromne również znaczenie państwowotwórcze. Stąd tak wielkie znaczenie przywiązuję do sytuacji na polskiej wsi, do funkcjonowania polskich rolników, do jakości życia, i dlatego faktycznie ta teka komisarza Unii Europejskiej ds. rolnictwa jest niezwykle ważna.

Myśmy od samego początku mówili, myślę tutaj o Prawie i Sprawiedliwości, myślę o rządzie, myślę o mnie i o Kancelarii Prezydenta, że chcemy, żeby Polak dostał w Komisji Europejskiej rzeczywiście ważną i poważną tekę. W pewnym momencie miałem możliwość rozmawiać na ten temat tutaj z kolegami i później konsultowaliśmy to także z rządem i z Prezesem Jarosławem Kaczyńskim, Ja wtedy powiedziałem, że jedną z ważnych tek dla nas, biorąc pod uwagę naszą sytuację, z całą pewnością jest również teka „Rolnictwo”. No i tak się złożyło, że rzeczywiście ostatecznie ta teka znalazła się jakby na pierwszym miejscu wśród tego wszystkiego, co nam oferowano. I stąd były też pewne następstwa personalne, bo przecież, jak pewnie wszyscy słyszeli, pierwszym kandydatem na komisarza unijnego ze strony polskiej był mój bliski współpracownik, minister Krzysztof Szczerski. Ale kiedy okazało się, że jest to rolnictwo, Krzysztof skontaktował się ze mną i mówi: „Słuchaj, wiesz co, uważam, że trzeba tę tekę przekazać jednak komu innemu, bo jak wiesz, ja nie jestem specjalistą do spraw rolnictwa, a my musimy pokazać, że rzeczywiście bierze się za to ktoś, kto się naprawdę na tym zna”. I padła propozycja, żeby był to Janusz Wojciechowski.

Propozycja niezwykle sensowna, bo wszyscy wiedzą o tym, że Janusz Wojciechowski jest specjalistą z tego zakresu. Jest człowiekiem, który wychował się na wsi. Jest człowiekiem, który po prostu wychował się w gospodarstwie rolnym i całe jego młode życie to była praca na roli i nauka. A później cały czas także i rolnictwem się zajmował. Jest z wykształcenia prawnikiem, ale tak naprawdę jego specjalnością dzisiaj jest rolnictwo. Przez wiele lat zajmował się tym w polskim Parlamencie, a później przez wiele lat zajmował się tym w Parlamencie Europejskim i tam od tej strony wszyscy go znają – że ochrona zwierząt i rolnictwo to są dwie specjalności Janusza Wojciechowskiego. Więc od tej strony unijnej, unijnej polityki rolnej, Janusz jest najlepszym ekspertem, jakiego w ogóle można znaleźć dzisiaj w Polsce czy wśród Polaków, co do tego nie mam żadnych wątpliwości, bo uważam, że jest świetnym kandydatem, najlepszym, co Polska może tutaj zaproponować jeżeli chodzi o kwestie personalne, i jestem przekonany, że sobie poradzi.

Panie Prezydencie, wspomniał Pan o bezpieczeństwie żywnościowym. Przy tej okazji nie sposób nie powiedzieć, że polska żywność smakuje, i to smakuje w świecie. To nie tylko slogan, ale wymierne wyniki eksportu, który z roku na rok bije rekordy. Proszę powiedzieć, czy polska żywność ma szansę smakować w każdym zakątku świata?

Taką mam nadzieję i czynimy wszystko, żeby tak było. Teraz z resztą chcemy także, aby i tu na miejscu, u nas, promować polską żywność; żeby Polacy też byli dumni z tego, co produkuje polski rolnik. Stąd akcja, którą rozpoczął kilka dni temu Pan Minister Rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski, właśnie akcja pod nazwą „Produkt Polski”. To jest produkt polski. Jesteśmy dumni z naszej żywności, zachęcamy do jej kupowania, zachęcamy do jej próbowania wszędzie tam, gdzie jest możliwość. Dożynki stanowią dobrą ku temu okazję, odbywają się w całej Polsce, oczywiście zapraszam na prezydenckie dzisiaj, ale dożynek w ostatnim czasie jest dużo, i warto, bo zawsze są stoiska, gdzie ta polska żywność jest prezentowana.

Natomiast rzeczywiście dokonujemy ekspansji i promujemy polską żywność na wszelkie sposoby. Konkurencja na rynkach światowych jest bardzo duża, w związku z tym też często zdarza się, że nas atakują, wymyślają różne rzeczy, ale generalnie jest tak, że jak ludzie kupią polskie produkty rolne, to przekonują się bardzo szybko do tego, że jest to rzeczywiście zdrowa żywność w bardzo wysokiej jakości i nasi producenci faktycznie święcą triumfy na światowym rynku, co mnie bardzo cieszy, bo tak jak Pani Redaktor powiedziała, to prawda, że z roku na rok, można powiedzieć, wręcz lawinowo, ten eksport polskiej żywności rośnie. Bardzo dobrze.

Na dożynkach można spróbować wspaniałej polskiej żywności, ale też podziwiać cudowne wieńce dożynkowe, które są nie tylko niebywale czasochłonne, pracochłonne, ale wymagają wielkiego kunsztu i wręcz zdolności artystycznych.

Ja sobie nie wyobrażam, żeby ktoś, kto nie ma zdolności artystycznych, był w stanie wykonać coś takiego, co możemy zobaczyć na dożynkach, w szczególności tych dożynkach prezydenckich, gdzie Prezydent dziękuje rolnikom, a rolnicy przynoszą i prezentują płody swojej roli, swój wyrób. I rzeczywiście te wieńce są czymś niebywałym, to są dzieła artystyczne. Aż sobie człowiek nie wyobraża, że można z ziaren, z kłosów zbóż, wykonać coś takiego. I rzeczywiście my zawsze z żoną szczycimy się później tymi wieńcami i przynajmniej jeden wieniec, ten zwycięski, stoi zawsze tutaj u wejścia Pałacu Prezydenckiego, także wszyscy goście zza granicy, którzy do nas przybywają, wchodzą głównym wejściem do Pałacu, właściwie wchodzą prosto na ten wieniec i bardzo często jest zachwyt i pytania, co to jest, i że to piękne, wspaniałe. To przede wszystkim zasługa Kół Gospodyń Wiejskich, bo te wieńce i korony dożynkowe to jest w ogromnym stopniu właśnie dzieło Pań, które tutaj misternie pokazują swój kunszt.

A więc widać, ze tradycja na wsi jest ciągle żywa, ale duży w tym swój udział mają także ludzie młodzi.

To prawda, i to jest wielka radość, że coraz więcej młodych osób lgnie do tradycji, tę tradycję kultywuje, chce się nauczyć, że właśnie w Kołach Gospodyń Wiejskich są młode dziewczyny, że zespoły ludowe, lokalne czy to tworzą się, czy przeżywają swój renesans, kapele różnego rodzaju, że odradzają się święta, jest wiele takich wspaniałych rzeczy. To ogromnie cieszy. Czemu? Bo dzisiejsza polska wieś nie ma nic wspólnego z tą polską wsią z lat 70. i 80., poza ziemią. Poza tym, że jest ziemia i tradycja. Ale dzisiaj to są ludzie dumni, dzisiaj to są ludzie wykształceni, dzisiaj to są ludzie, można powiedzieć, piękni. I dawniej to mówiło się tak: „jak ktoś jest z terenów wiejskich, to poznasz od razu z wyglądu”, dzisiaj nie. Absolutnie nie. Dzisiaj często te kobiety z obszarów wiejskich są bardziej elegancko i modnie ubrane nawet od tych pań, które na co dzień mieszkają w mieście i mają teoretycznie większą możliwość wyboru w sklepach, itd. To już jest przeszłość, dzisiaj to jest piękna, dumna polska wieś z uśmiechniętymi polskimi rolnikami, którzy pracują bardzo często na super-nowoczesnym światowym sprzęcie. Dzisiaj spotkać w polu stary kombajn to w zasadzie jak spotkać syrenkę gdzieś na ulicy.

Więc z jednej strony tradycja, z drugiej strony nowoczesność, ta innowacyjność też wdziera się na wieś. Czy to nie sprawi, że ta pogoń za nowoczesnością przegoni tradycję?

Mnie się wydaje, że nie. Dlatego, że jest ten ewidentny trend właśnie do powrotu do tradycji, do kultywowania tej tradycji. Przecież temu, że ktoś ma super-nowoczesny kombajn, czy że ktoś ma super nowoczesny budynek do przechowywania owoców, jabłek chociażby, gdzie te jabłka nie są w tlenie, tylko są w jakimś innym gazie, który konserwuje je dodatkowo i powoduje, że mogą być długo przechowywane, to są super-nowoczesne instalacje, to nie przeszkadza temu, że równocześnie właśnie należy do Koła Gospodyń Wiejskich czy jest strażakiem w Ochotniczej Straży Pożarnej, tak jak ojciec i dziadek kiedyś, czy że w sobotę spotyka się z kolegami i śpiewa w jakimś zespole czy w chórze. To jedno drugiemu nie stoi absolutnie na przeszkodzie.

Wydaje mi się, że właśnie jest wiele elementów takich też pozytywnych, które przynosi ta nowoczesność pozwalająca jeszcze lepiej kultywować tradycję, to, co jest tak mocno kulturowo zakorzenione. Tak zwaną ojcowiznę, jak niektórzy mówią.

Dziś Dożynki Prezydenckie. Wielki dzień dla rolników. Czego im Pan Prezydent życzy w tym dniu?

Przede wszystkim życzę pokoju i spokoju. Tego, żeby się wszystko dobrze im w przyszłym sezonie, bo ten sezon już się kończy, wszystko dobrze rozwijało. Żeby mogli spokojnie zebrać to, co zasieją, posadzą, żeby nie było żadnej klęski żywiołowej, a nawet gdyby się zdarzyła, odpukać, to żeby była natychmiastowa pomoc ze strony państwa.

Cieszę się zresztą, bo wiem, że są uruchamiane różnego rodzaju fundusze, które wspierają chociażby tych rolników, którzy ucierpieli czy to na skutek suszy, czy odwrotnie, na skutek powodzi. Ta pomoc jest realizowana i to bardzo dobrze, bo rolnik powinien mieć tutaj poczucie bezpieczeństwa. Tego właśnie poczucia bezpieczeństwa życzę polskim rolnikom, życzę zdrowia, życzę tego, żeby się rodziny dobrze rozwijały i żeby wszystkie plany i marzenia udało się zrealizować. I mam nadzieję, że tak się stanie i tylko mogę życzyć: Szczęść Boże!

Bardzo dziękuję Panie Prezydencie za rozmowę.

Prezydent.pl

Podziel się:

Jak wyskoczyć ze ś
Premier: Ludzie prac
EnglishIrishPolishRussianSpanish
EnglishIrishPolishRussianSpanish
RSS
Facebook
Facebook
LinkedIn