Wyłącznie korzyści ze zjednoczenia?

Niezrażone oficjalnymi wypowiedziami rządu Sinn Féin, ponownie uderza w zjednoczeniową nutę, a tym razem publikuje dokument, w którym podkreśla korzyści ze zjednoczenia wyspy.

Poseł Sinn Féin Pearse opublikował dokument, który stać się ma podstawą do dyskusji o wspólnej wyspie, a opracowanie nazwane zostało „Economic Benefits of a United Ireland” / „Korzyści gospodarcze zjednoczonej Irlandii”.

Wg Sinn Féin kraj zyska i chociaż w dokumencie pojawiają się też słowa o kosztach takiego kroku, to są one traktowane szczątkowo, a to ważna kwestia. Niemniej jednak rzecznik ds. finansów Sinn Féin Pearse Doherty powiedział:

– Dyskusja o konstytucyjnej przyszłości naszej wyspy toczy się na żywo i nabiera tempa. Ta debata została turbodoładowana decyzją Wielkiej Brytanii o opuszczeniu Unii Europejskiej w 2016 r. Decyzja, która obnażyła deficyt demokracji w sercu Unii. Pomimo że większość elektoratu na Północy zdecydowała się pozostać w UE, zostali wyciągnięci w to, wbrew ich woli. To decyzja, która będzie miała długofalowe konsekwencje dla gospodarki Północy, pracowników, przedsiębiorstw i poziomu życia. Pomimo tego, co twierdzi Boris Johnson lub jego akolici w Partii Konserwatywnej, żadna z tych konsekwencji nie będzie pozytywna. Ale to tylko najświeższy przykład stanu rzeczy, który nie działa.

Kiedy prześledzimy historię gospodarczą tej wyspy, podziały należy uznać za nieudany eksperyment. Przed podziałem Północny, Wschód był motorem napędowym wyspy, odpowiadając za 80 procent produkcji przemysłowej. Centrum irlandzkiej gospodarki znajdowało się w Belfaście. Obecnie eksport towarów i usług z Południa jest mniejszy niż z Północy. Jeśli porównamy gospodarki pod względem produkcji gospodarczej na mieszkańca, na Północy będzie to 26 000 funtów, a na Południu 40 000 euro. Jeśli rozszerzymy nasze spojrzenie, aby porównać Południe z Wielką Brytanią, zaobserwujemy podobną trajektorię. Od 1970 r. Na Południu Irlandii nastąpiła szybka poprawa poziomu życia; z 70% średniej UE do poziomu życia obecnie znacznie powyżej średniej europejskiej. Dla porównania poziom życia w gospodarce brytyjskiej był porównywalny do innych krajów europejskich, a to jest stagnacja od 1970 roku. Powody tego są dobrze znane; polityka przemysłowa, która porzuciła produkcję o wysokiej wartości w swoich regionach, aby kontynuować model usług finansowych skoncentrowany w Londynie z sektorem usług o niskiej wartości wszędzie indziej. Towarzyszyła temu stracona dekada oszczędności po wielkim krachu finansowym.

W swoich wspomnieniach opublikowanych w tym tygodniu były prezydent Barack Obama przedstawia własny pogląd, wspominając politykę gospodarczą brytyjskiego rządu za czasów Davida Camerona: „Cameron podążał mocno za wolnorynkową ortodoksją, obiecując wyborcom, że jego platforma redukcji deficytu a cięcia w usługach rządowych zapoczątkowałyby nową erę brytyjskiej konkurencyjności. Zamiast tego, jak można było przewidzieć, brytyjska gospodarka popadłaby w głębszą recesję”.

Wybory polityczne rządu brytyjskiego zniszczyły regiony poza Londynem, a z pewnością zawiodły Północ, bo rząd w Londynie, zachowuje kontrolę nad polityką gospodarczą na Północy. Pomimo decentralizacji pewnych uprawnień; kontrola polityki fiskalnej, podatków i wydatków, możliwość zaciągania pożyczek w celu inwestowania, ostatecznie pozostaje domeną brytyjskiego Skarbu. Północ może zrobić to lepiej; Północ zasługuje na więcej. Jest alternatywa dla Unii, alternatywa dla Brexitu. Zjednoczenie Irlandii jest gwarantowaną drogą powrotną do Unii Europejskiej; daje Północy szansę na obranie własnego kursu, aby cieszyć się dynamiką gospodarki wyspiarskiej.

Oczywiście, ilekroć zaczyna się dyskusja na temat jedności Irlandii, często pojawia się kwestia subwencji – na tym polega różnica między uzyskanymi dochodami a wydatkami przypisanymi Północy. Argumentowanie za Unią stało się tak trudne, że stało się to najsilniejszym argumentem na jej korzyść, a brzmi mniej więcej tak: „Subwencja jest tak duża, że ​​Południa nigdy nie było stać na Północ, a Północ nie mogłaby nigdy przetrwać bez Wielkiej Brytanii”. Ci, którzy wysuwają ten argument, zasadniczo argumentują, że gospodarka północna stała się tak słaba i tak źle obsługiwana przez Unię, że nie może dłużej przetrwać bez transferów fiskalnych. To nie jest mocny argument. Zamiast tego pokazuje, jak słaba gospodarka Północy, gdyż jest obsługiwana przez Wielką Brytanię.

Z pewnością powinniśmy dążyć do czegoś więcej. Subwencja jest realna, ale zanim ją rozważymy, lub ile takie zjednoczenie kosztowałoby w rezultacie Południe; ważne jest, aby zrozumieć, z czego się składa i jakie przedmioty pozostałyby w Zjednoczonej Irlandii, a które nie. Kwota subwencji wynosi od 9 do 10 miliardów funtów, po odjęciu dochodów uzyskanych na Północy od wydatków jej przypisanych. Jeśli weźmiemy pod uwagę obie strony księgi, prawdopodobne jest, że dochody osiągnięte na Północy są niedoszacowane i to aż o 500 milionów funtów. Tę kwestię dobrze ujął John Fitzgerald, były szef makroekonomii w ESRI, w artykule opublikowanym w zeszłym roku. Jeśli chodzi o wydatki, istnieją pozycje wydatków przypisane Północy, które pozostałyby w Zjednoczonej Irlandii. Obejmują one takie pozycje, jak ochrona socjalna, zdrowie, edukacja i tak dalej, ale są też inne pozycje, które tego nie robią. Każdego roku Północ wnosi ponad 1 miliard funtów na finansowanie brytyjskiej armii. Bez względu na swój polityczny charakter, Północ w Zjednoczonej Irlandii nie będzie już finansować brytyjskiej armii, tak samo, jak można by oczekiwać, że to Niemcy sfinansują francuską armię. Niektórzy mogą argumentować, że ta pozycja wydatków zostanie po prostu zastąpiona składkami z Północy na irlandzkie siły zbrojne, ale roczny budżet sił obronnych jest znacznie mniejszy niż budżet brytyjskiej armii, która jest jedną z najdroższych na świecie.

Inne takie pozycje wydatków, które Północ wnosi corocznie, nie pozostałyby już w przypadku Zjednoczonej Irlandii. Kiedy weźmiemy pod uwagę subwencję, z czego jest ona utworzona, co pozostanie w przypadku Zjednoczonej Irlandii, a co nie; pozostajemy z deficytem od 3 do 6 miliardów funtów, co odpowiada zaledwie 1,3 do 3 procent gospodarki Południa, jako odsetek zmodyfikowanego dochodu narodowego brutto.

Oczywiście wiele z tych kwestii będzie przedmiotem negocjacji między rządami Wielkiej Brytanii i Irlandii. Celem niniejszego dokumentu nie jest uprzedzenie, przewidywanie ani z góry ustalanie wyniku tych negocjacji. Nie ma też na celu skupienia się na wąskiej kwestii subwencji. Jedność Irlandii i możliwości, jakie stwarza, są znacznie większe niż kwestia deficytów.

Dekada oszczędności zaalarmowała nas wszystkich o ekonomicznej głupocie obsesyjnego skupiania się na deficytach kosztem wszystkiego innego. Zdrowie gospodarki, poziom życia jej obywateli; napędzane są przez inwestycje, badania naukowe, innowacje, dobre usługi publiczne i dostęp do gospodarki światowej. Na tym wszystkim Unia się nie tylko jąka, ale cofa.

Brytyjski Brexit to Wielka Brytania, która wygląda na coraz bardziej odizolowaną; Wielka Brytania, która patrzy do wewnątrz. Kiedy wychodzimy z Covid-19, stajemy przed widmem kolejnej rundy surowości torysów. Północ zasługuje na coś lepszego, a Zjednoczona Irlandia oferuje o wiele więcej. Jedność Irlandii pozwoliłaby na skoordynowane inwestycje i rozwój – czegoś, czego regionowi przygranicznemu brakowało od wieku. Jedność Irlandii wykorzystałaby korzyści skali, pozwalając jednej gospodarce na rozwój zamiast konkurowania dwóch gospodarek. Obecna trajektoria gospodarki obejmującej wszystkie wyspy potwierdza te możliwości. Całkowita wartość handlu transgranicznego wynosi obecnie ponad 7 miliardów euro rocznie. Jak obecnie dobrze wiadomo w świetle wielu debat o wpływie Brexitu na transgraniczne łańcuchy dostaw; obecnie większa liczba przedsiębiorstw prowadzi handel z Północą niż gdziekolwiek indziej, w tym z Wielką Brytanią. Nie ma to na celu umniejszenia znaczenia Wielkiej Brytanii, jako partnera handlowego. Biorąc jednak pod uwagę nasze powiązania geograficzne i gospodarcze, zawsze tak będzie, ale podkreśla to rosnące znaczenie gospodarki wyspiarskiej. W przypadku podziału ten potencjał nigdy nie zostanie w pełni uwolniony, a ucierpią na tym przygraniczne powiaty, miasta i gospodarki.

Zjawiskiem ostatnich kilku lat jest przesunięcie północnego eksportu i handlu z rynku brytyjskiego na inne rynki. W 2018 roku sprzedaż między Północą a Wielką Brytanią spadła o 9 procent; podczas gdy w tym samym roku całkowity eksport Północy na inne rynki przewyższał eksport do Wielkiej Brytanii. Ponownie, nie ma to na celu pomniejszenia znaczenia Wielkiej Brytanii, jako sąsiada handlowego, ale podkreślenie rosnącego znaczenia gospodarki wyspiarskiej i ewolucji stosunków handlowych. Największym zagrożeniem dla handlu, na Północy i Południu, jest oczywiście zgubna decyzja Wielkiej Brytanii o wyjściu z Unii Europejskiej. To jest Wielki Buntownik. Jedność Irlandii zapewniłaby nam miejsce jako otwartej, zewnętrznej i postępowej wyspy w sercu Europy.

Oczywiście zjednoczenie Irlandii nie jest bezprecedensowe. W tym roku Niemcy obchodziły 30-lecie zjednoczenia i choć nie jest wzorem, zjednoczenie Niemiec, jest przykładem, że jedność narodowa, nie byłaby tylko projektem irlandzkim, ale projektem europejskim. Rola UE byłaby jeszcze ważniejsza w przypadku jedności Irlandii. To jest przyszła wizja, która stoi przed nami – jedna z szans, a nie mogła nadejść zbyt szybko.

Przy bliźniaczych zagrożeniach Brexit i Covid-19 nigdy nie było lepszego czasu na podsumowanie, rozmowę i rozważenie naszej wspólnej przyszłości oraz przyszłości przyszłych pokoleń. Mam nadzieję, że ten dokument do dyskusji może przyczynić się do tej dyskusji.

Opr: Bogdan Feręc

Źr: Sinn Fein

Polska-IE: Udostępnij
Premier Martin rozwi
Koniec jednobrzmiąc