Wychodzenie z domu z gorączką – „niedopuszczalne”

Gabinet ponownie podzielił się na dwa obozy, które mają odmienne poglądy, a jedna z grup uważa, że powinno się zwiększyć poziom ograniczeń.

Drugi obóz prezentuje przekonanie, iż to raczej nie powinno mieć miejsca, chociaż należy poczynić kroki, które w jakiś sposób powstrzymają rozwój zakażeń, a tych w kraju zaczyna być więcej, co może doprowadzić kolejny raz do dużej ilości zachorowań. Rząd chciałby uniknąć wprowadzania wyższych poziomów restrykcji, bo tak brzmi oficjalne stanowisko, ale jednocześnie rozważa, w jaki sposób ograniczyć możliwość transmisji koronawirusa.

W tym zakresie proponuje się, aby znacznie surowiej traktować pozostające w mocy ograniczenia, a i opóźnić wdrożenie następnego etapu znoszenia obostrzeń, jednak mówi się też, że można ograniczyć ilość osób, jakie mogą w jednym czasie przebywać w pomieszczeniach zamkniętych, przede wszystkim w klubach nocnych i podczas wydarzeń sportowych.

Z danych HSE ma wynikać, że trzy na dziesięć osób, u których stwierdzono obecność koronawirusa, uczestniczyły w jakimś wydarzeniu masowym, co teraz wpływać ma na ogólny obraz ilości zakażeń. Dane te, nie są jednak jednoznaczne, bo osoby zakażone, przebywały także w innych miejscach, co z kolei wynika z zebranych wywiadów, więc HSE może jedynie domniemywać, że to np. uczestnictwo w meczu piłki nożnej, stało się miejscem zakażenia.

Zniesienia restrykcji i wydłużenia godzin pracy, wciąż domaga się w kraju sektor restauracyjno-hotelarski, a i właściciele pubów twierdzą, iż przestrzegają zasad i nic nie stoi na przeszkodzie, by i te lokale były czynne dłużej, niż do 23:30. Argument jest obecnie prosty, bo mówi się, że wyznaczona przez rząd godzina zamknięcia lokali, powoduje, iż w jednym czasie, z knajp i restauracji wychodzi duża ilość osób, a te wchodzą w środowisko niekontrolowane.

Gabinet najbardziej zaniepokojony jest możliwością zablokowania irlandzkiej służby zdrowia, która poprzez dużą ilość przypadków zakażeń, w tym chorobami sezonowymi, może przestać radzić sobie z ogromem pacjentów, jaki potencjalnie tej jesieni i zimy pojawiać się może na oddziałach szpitalnych.

W jeszcze innym kierunku, ostrzejszym, idą przemyślenia profesora Philipa Nolana, członka Krajowego Zespołu ds. Zdrowia Publicznego, który uważa, że osoby z objawami grypy lub podobnymi, powinny doczekać się zakazu wychodzenia z domu.

Profesor Nolan:

– Opuszczenie domu z objawami podobnymi do Covid lub grypopodobnymi musi stać się społecznie niedopuszczalne, tak, jak jazda pod wpływem alkoholu stała się społecznie niedopuszczalna.

W najbliższy poniedziałek spotka się NPHET i wyda zalecenia dla rządu, w jakim kierunku powinny iść działania w kwestii ewentualnego znoszenia ograniczeń.

Bogdan Feręc

Źr: Independent

Polska-IE: © MATERIAŁ CHRONIONY PRAWEM AUTORSKIM
Jacek Wanzek: „Jes
Ubezpieczyciele powi
EnglishIrishPolishRussian
EnglishIrishPolishRussian