Wszystkie problemy świata…

W niedawnej rozmowie z moim znajomym, politykiem ugrupowania rządzącego, chociaż na irlandzkim szczeblu lokalnym dyskutowaliśmy o Nowym Porządku Świata, ale też o politykach, co nawiasem mówić, nie spodobało mu się w ogóle.

Zacznę jednak od tego, że już pojawiają się komentarze, iż przeciwnicy NWO uważają, że bitwę wygrali, jakby to, co miało nadejść, odrzucone było w całości i nie miało się zdarzyć nigdy. Wolę to całe NWO nazywać inaczej, więc ewolucją, bo taki kształt przybierać będą zmiany, ale czy uporządkują nasz świat? W moim przekonaniu nie, co pokazuje świat polityki, a ten dąży do swojego celu, obraną drogą. Postępowanie tego formatu odbija się natomiast na nas, zwykłych obywatelach, czyli wtłoczono nas w pewne ramy myślenia, a z tych, nijak niektó®zy nie mogą się wyrwać.

Chodzi o przekonania polityczne, które prezentujemy podczas np. wyborów i z uporem maniaka, głosujemy na tych samych ludzi. Gdyby jednak zadać sobie trochę trudu, przeanalizować słowa polityków, a i programy partii politycznych, czego nie robimy, to może się okazać, że ci, oni, wcale nie są gorsi lub lepsi od tych, którzy są teraz. To jednak czysta polityka rządzi członkami ugrupowań i wypowiadają się w taki sposób, by utrzymać swój elektorat, a i wzbudzić niechęć do tamtych, których mamy nie lubić. Postępowanie owych przekłada się też na nasze życie, bo zafiksowani na tym, co wtłoczono nam przez lata indoktrynacji politycznej i wykonano dwa ważne dla polityków zadania. Pierwszym jest niechęć do poszukiwania lepszego, np. polityka, a i brak chęci głębszego zainteresowania się działaniami przedstawicieli narodów, ale jest też jeszcze jeden aspekt, więc utwierdzanie nas w przekonaniach i zablokowanie możliwości zmiany decyzji.

Tak, to się dzieje od dawna, bo świat polityki, posługuje się pewnymi wzorcami, więc sloganami, a te mają być chwytliwe i trafić tam, gdzie mają trafić. To właśnie, bo nic innego, daje impuls do działania nam, wyborcom, chociaż prawdę powiedziawszy, to brak działania z naszej strony.

Przekładamy jednak takie zachowania na życie prywatne, co doskonale widać w mediach społecznościowych, a one dają nam swobodę wypowiedzi i niedopuszczania żadnej innej argumentacji. Co ciekawe, argumenty, nazywane są czasami też teoriami spiskowymi, więc osoba je wygłaszająca, naraża się zazwyczaj na falę niewybrednych komentarzy. Idąc dalej tą drogą, powiedzieć trzeba, że i riposta, spotyka się z jeszcze większym oporem, a i odbierana jest niekiedy, jako spotęgowany atak. Tym samym, kiedy np. polityk coś mówi, to ma rację, ale kiedy znajdzie się osoba, która jest w stanie wypowiedzieć w równie ostry sposób słowa, jakie są przeciwieństwem tezy, to już tak ładnie nie jest i zaczyna się pyskówka. Analogicznie dzieje się w naszym życiu, które błędnie uważane jest za pełne swobód i braku ograniczeń. Pomijam tu okres od połowy marca 2020 roku, ale uogólniam stwierdzenie o powrocie wolności. Jaka wolność? Od kiedy ta wolność była, czy po odzyskaniu niepodległości przez Irlandię i Polskę, czy po obu wojnach światowych? Nie, takiej nie było nigdy i to od zarania dziejów. Złudne jej wrażenie, oczywiście wolności, to też wymysł polityków, wcześniej nazywanych panami ziemi, królami i cesarzami.

Co więc musi się stać, byśmy mieli wolność, czuli się całkowicie wolni i zaczęli się wzajemnie szanować?

Tak doszliśmy do tego momentu, w którym mój kolega polityk, prawie się na mnie obraził. Otóż całkowite odrzucenie świata polityki, likwidacja tego fachu w obecnej formie, a i włączenie samodzielnego myślenia, które nie jest napędzane przez różne kręgi. Tu podam też przykład mediów, bo te opowiadają się w znakomitej większości po jakiejś ze stron, a to też burzy nam obraz całości. Chodzi więc o to, by nie trzymać się kurczowo jednej stacji telewizyjnej, jednej radiowej i jednej ulubionej gazety, a wiedzę o świecie, dziejących się wydarzeniach, czerpać z wielu źródeł. Bezstronność i obiektywizm, co niekiedy jako podstawę działalności podają dziennikarze, nie istnieje, co jakże ładnie ubrała w słowa zmarła kilka lat temu Anna Laszuk z radia Tok FM.

Powiedziała wtedy, że każdy z nas, niezależnie, jaki zawód wykonuje, ma swoje przekonania, ma swoje wyniesione z domu i doświadczenia życiowego nawyki, więc wtłacza w nie to, co dzieje się tu i teraz. To w konsekwencji buduje nasz obraz świata i jedną rzecz, widzimy na kilka sposobów. Dodała też, że trzeba nauczyć się słuchać, patrzeć i wyciągać wnioski, a na domiar złego, próbować zrozumieć argumenty strony przeciwnej.

Zastanawiam się, kiedy to, co powiedziała Anna Laszuk, będzie miało miejsce… Tu i teraz… Odnoszę wrażenie, że mojego życia nie jest już na tyle dużo, abym się tego doczekał. Chociaż nadziei wciąż nie tracę, patrzę i czekam… Dajcie mi to, jako śmiertelny całun, a wtedy odejdę szczęśliwy…

Bogdan Feręc

Polska-IE: Udostępnij
Profesor Mirosław M
UE: Rada Europejska
EnglishIrishPolishRussian
EnglishIrishPolishRussian