Rządy państw rozwiniętych coraz częściej stają przed fundamentalnym pytaniem o granice interwencjonizmu państwowego: czy rola aparatu państwowego powinna ograniczać się do edukacji i regulacji, czy też w imię wyższych wartości – takich jak zdrowie publiczne – dopuszczalne jest wprowadzanie całkowitych zakazów?
Debata nad potencjalnym zamknięciem komercyjnych solariów w Irlandii, która rozgorzała na nowo po publikacji raportu z konsultacji publicznych przez minister ds. zdrowia publicznego Jennifer Murnane O’Connor stanowi klasyczne studium tego konfliktu. Z jednej strony mamy alarmujące dane onkologiczne i jednoznaczny głos środowiska medycznego, z drugiej – silny opór społeczny oraz obawy przed powstaniem szarej strefy.
Głos opinii publicznej: Oporna większość i syndrom selekcji
Raport z konsultacji społecznych, w których udział wzięło ponad 9,3 tysiąca mieszkańców Irlandii, dostarcza niezwykle ciekawych danych socjologicznych. Aż 67% respondentów zdecydowanie sprzeciwiło się wprowadzeniu zakazu funkcjonowania komercyjnych solariów w kraju.
Warto jednak przyjrzeć się bliżej profilowi uczestników tego badania:
- 84% ankietowanych przyznało, że korzystało bądź korzysta z łóżek opalających (podczas gdy średnia krajowa dla całej populacji Irlandii wynosi około 18%).
- Mamy do czynienia z klasycznym zjawiskiem tzw. błędu samoselekcji – w dobrowolnej ankiecie najliczniej udział wzięły osoby bezpośrednio zainteresowane tematem, czyli regularni klienci salonów urody.
- Wśród badanych aż 30% korzysta z solarium raz w tygodniu, a 26% robi to nawet dwa lub trzy razy w tygodniu. Większość z nich rozpoczęła tę praktykę w krytycznym dla rozwoju organizmu wieku między 18 a 24 rokiem życia.
Główną motywacją użytkowników, jak wynika z raportu, nie jest wyłącznie estetyka. Respondenci wskazywali na poprawę samopoczucia psychicznego, budowanie pewności siebie, przygotowanie skóry do wyjazdów urlopowych, a nawet rzekome korzyści terapeutyczne przy problemach skórnych. Dla wielu z nich możliwość korzystania z solarium to element wolności osobistej i prawa do decydowania o własnym ciele.
Perspektywa medyczna: Rakotwórcza substancja kategorii 1
Zupełnie inną optykę prezentują instytucje odpowiedzialne za zdrowie publiczne. Z punktu widzenia onkologii sprawa jest czarno-biała. Rak skóry pozostaje najczęściej diagnozowaną formą nowotworu w Irlandii, a promieniowanie ultrafioletowe emitowane przez łóżka opalające zostało sklasyfikowane przez Międzynarodową Agencję Badań nad Rakiem (IARC) jako czynnik rakotwórczy grupy 1 – na równi z azbestem czy dymem tytoniowym.
„Z perspektywy zdrowia dzieci, korzystanie z komercyjnych łóżek opalających oznacza całkowicie możliwe do uniknięcia narażenie na znany czynnik rakotwórczy grupy 1, który w sposób nieproporcjonalny szkodzi młodym ludziom w ich najbardziej wrażliwym okresie rozwoju” – Zespół ds. zdrowia publicznego dzieci w HSE
Medyczni eksperci, w tym przedstawiciele HSE (Health Service Executive) oraz Irlandzkie Towarzystwo Walki z Rakiem (Irish Cancer Society), argumentują, że dotychczasowe ramy regulacyjne zawiodły. Mimo obowiązujących ograniczeń prawnych, znaczny odsetek osób nieletnich wciąż bez przeszkód korzysta z usług solariów. W związku z tym środowiska medyczne domagają się wprowadzenia całkowitego, bezwarunkowego zakazu działalności takich obiektów.
Ryzyko podziemia i alternatywne instrumenty kontroli
Jednym z najsilniejszych argumentów przeciwników delegalizacji jest obawa przed zejściem procederu do podziemia. Całkowity zakaz komercyjnego użytkowania łóżek opalających może sprawić, że urządzenia te trafią do prywatnych mieszkań i piwnic. Tam, pozbawione jakiegokolwiek nadzoru technicznego, kontroli mocy lamp czy dezynfekcji, mogą stanowić jeszcze większe zagrożenie dla zdrowia i życia użytkowników. Dlatego też Irlandzkie Towarzystwo Walki z Rakiem, obok postulatu docelowego zakazu, sugeruje natychmiastowe wdrożenie twardych instrumentów fiskalnych i marketingowych:
- Wprowadzenie minimalnych cen za minutę naświetlania, co uderzyłoby w kieszeń najmłodszych użytkowników.
- Całkowity zakaz reklamy oraz promocji wiązanych (np. karnetów oferujących „darmowe minuty”).
- Rygorystyczne egzekwowanie kar za wpuszczanie osób poniżej 18 roku życia.
Przed trudnym wyborem politycznym
Minister Jennifer Murnane O’Connor słusznie zauważyła, że kwestia ta jest niezwykle złożona pod względem politycznym i społecznym. Rząd stoi przed trudnym zadaniem zbalansowania silnie zakorzenionych nawyków części społeczeństwa z niepodważalnymi faktami naukowymi.
Wprowadzenie całkowitego zakazu – wzorem m.in. Australii czy Brazylii – wymagałoby nie tylko odwagi politycznej, ale też wypracowania skutecznych mechanizmów kontroli rynku wtórnego. Alternatywą pozostaje drastyczne zaostrzenie przepisów i uczynienie z solariów usług luksusowych oraz trudno dostępnych. Decyzje, które zapadną po dalszych analizach i konsultacjach na szczeblu unijnym, z pewnością wyznaczą nowy standard w irlandzkiej polityce zdrowia publicznego.
Bogdan Feręc
Źr. Pa Media
Photo by Samuel McGarrigle on Unsplash

