Pomiędzy Urzędem Miasta w Dublinie (DCC) a Departamentem Obrony doszło do paraliżującego klinczu, który doskonale obrazuje głębokie, systemowe słabości irlandzkiego rynku nieruchomości. Choć stolica od lat zmaga się z gigantycznym deficytem lokali, Rada Miasta oficjalnie odmówiła przejęcia kilkunastu budynków mieszkalnych należących do Sił Obronnych. Przyczyny? Brak funduszy na niezbędne remonty oraz skomplikowany, wysoce ryzykowny stan prawny lokatorów.
Puste ściany i brak funduszy
Departament Obrony uznał nieruchomości zlokalizowane m.in. w dzielnicy Rathmines za zbędne dla celów wojskowych i zaoferował je stołecznemu samorządowi. Szybko wyszło jednak na jaw, że część z nich od dawna stoi pusta i wymaga gruntownej modernizacji, by spełniać jakiekolwiek podstawowe normy regulacyjne. Jak wynika z lutowej korespondencji, Rada Miasta Dublina nie otrzymała z Departamentu Mieszkalnictwa żadnych środków celowych na doprowadzenie tych budynków do stanu używalności. Przy braku zewnętrznego finansowania i szacowanym, ogromnym zakresie prac, samorząd uznał zakup za ekonomicznie nieracjonalny.
Lokatorzy bez umów i prawne podwórko
Finanse to jednak tylko część problemu. Znacznie większą barierę stanowią kwestie formalno-prawne. W przypadku dziewięciu nieruchomości w kompleksie Grosvenor Lodge urzędnicy miejscy zderzyli się z sytuacją tzw. overholding, czyli zajmowania lokali bez umów najmu. Mieszkańcami są w dużej mierze emerytowani żołnierze lub ich rodziny, którzy po zakończeniu służby nie opuścili dawnych mieszkań służbowych, mimo braku jakichkolwiek obowiązujących umów najmu.
Władze miejskie wprost przyznają, że wejście w posiadanie takich obiektów oznaczałoby nieuchronne wplątanie się w długotrwałe, kosztowne i skomplikowane procesy sądowe. Uregulowanie stanu prawnego i ewentualne eksmisje stwarzają bariery proceduralne, których miasto nie chce i nie jest w stanie wziąć na swoje barki. Tym samym samorząd wyraźnie zaznaczył, że nie kupi nieruchomości z nierozstrzygniętą sytuacją prawną, deklarując jedynie gotowość do rozmów o dwóch innych, nieobciążonych lokalach w dzielnicy Dublin 7.
Skaza wojskowego majątku
Sprawa z Rathmines otworzyła szerszą debatę na temat zarządzania majątkiem przez irlandzką armię. Wewnętrzny briefing Departamentu Obrony ujawnia skalę wieloletnich zaniedbań. W całym portfelu nieruchomości Sił Obronnych znajdują się 153 obiekty, z czego ponad połowa stoi pusta.
Co więcej, problem nielegalnego lub nieformalnego zamieszkiwania dotyczy co najmniej 40 wojskowych lokali, z których zaledwie pięć posiada uregulowany status prawny. Próby odzyskania tych budynków są oceniane przez samych urzędników jako niezwykle trudne – zarówno na gruncie prawnym, jak i politycznym. Sytuację absurdu dopełnia fakt, że z przeprowadzonej kontroli wynika, iż resort obrony przez lata płacił lokalny podatek od nieruchomości (LPT) od budynków uznanych za pustostany, przy czym urzędnicy sami przyznają się do braku jednolitej polityki podatkowej wobec własnego zasobu.
Obietnice na przyszłość
Przedstawiciele Departamentu Obrony zapewniają, że obecnie wdrażany jest nowy program, mający na celu przywrócenie pustostanów do użytku z przeznaczeniem dla czynnych służbowo żołnierzy. Zlecono niezależną ekspertyzę techniczną, która wytypowała obiekty w Curragh oraz w Dublinie do priorytetowego remontu. Procedury przetargowe na prace budowlane ruszyć mają w 2026 roku.
Do tego czasu jednak reprezentatywne nieruchomości w dobrych lokalizacjach pozostaną zamrożone w biurokratycznej próżni, stanowiąc pomnik braku koordynacji pomiędzy państwowymi instytucjami w czasie, gdy miasto potrzebuje każdego wolnego metra kwadratowego.
Bogdan Feręc
Źr. Independent
Fot. CC 27tintin

