Wirus i rząd pogrążają branżę turystyczną i hotelarską

Z nowego planu walki z koronawirusem niezadowolone są branże turystyczna i hotelarska, które uważają, że działania rządu, mogą doprowadzić do załamania w całym sektorze.

Jak twierdzi Irlandzka Federacja Hoteli (IHF), do tej pory w turystyce i hotelarstwie utraconych zostało już 100 000 miejsc pracy, a kolejne ponad 100 000, jest zagrożonych. Miejsca pracy będą tracone, jeżeli rząd wprowadzać będzie wyższe stopnie ograniczeń, a i o ile nie uwolni podróży międzynarodowych. Co ważne, w obecnie obowiązującym poziomie ograniczeń, hotele i miejsca turystyczne mogą pozostać otwarte, ale zatrudniony personel, powinien być wyposażony w środki ochrony osobistej, obiekty odpowiednio oznakowane, zapewnione powinny być środki dezynfekcyjne, regularnie sprzątane i czyszczone, a i prowadzona musi być szczegółowa rejestracja gości. To wszystko znacznie podniesie koszty prowadzenia działalności, więc może sprawić, że działalność stanie się nieopłacalna.

Już teraz hotele, pensjonaty i B&B odczuwają znaczny spadek ilości klientów, ale żeby pozostać w zgodzie z zaleceniami, powinny utrzymać odpowiednią ilość pracowników, by poradzić sobie ze wszystkimi zadaniami, jakie obowiązują w drugim stopniu ograniczeń. Jeżeli natomiast poziom zostanie podniesiony, ilość pracowników, nie powinna być obniżona, aby obsłużyć gości hoteli oraz pensjonatów, chociaż nie będzie wolno zakwaterowywać nowych osób. To kolejna składowa, która obniży opłacalność prowadzenia działalności, więc wpędzania całego sektora turystyczno-hotelarskiego w kłopoty.

Przewodnicząca IHF Elaina Fitzgerald uznała, że w takim przypadku, potrzebne jest wsparcie rządu dla branży, by zapobiec upadkom firm, a także utrzymać miejsca pracy.  

Elaina Fitzgerald:

– Popieramy rządowy cel bezpiecznego ponownego otwarcia kraju. Jesteśmy jednak rozczarowani, że mapa drogowa nie uwzględnia kontrolowanego środowiska, które oferują hotele, ani naszych udokumentowanych doświadczeń w bezpiecznym przyjmowaniu gości. Nie znajduje to odzwierciedlenia w ograniczeniach dotyczących liczby osób, które mogą uczestniczyć w spotkaniach towarzyskich w hotelach. W ciągu jedenastu tygodni od otwarcia hoteli, w tych, nie odnotowano żadnych klastrów. Zdrowie publiczne musi zawsze być priorytetem numer jeden, ale idzie to w parze z zapewnieniem rentownej gospodarki, gdy pandemia minie.

Pani Fitzgerald mówiła też o podróżach międzynarodowych i w tym zakresie stwierdziła:

– Na początku roku turystyka zapewniła 270 000 bezpośrednich i pośrednich miejsc pracy, czyli 1 na 10 wszystkich miejsc pracy w Irlandii. Szacuje się, że w tym roku dotychczas utracono około 100 000 miejsc pracy, a kolejne ponad 100 000 jest obecnie zagrożonych i to już w nadchodzących tygodniach.  Powodem jest niski poziom rezerwacji, które gwałtownie spadły wraz z końcem szczytu sezonu letniego.

Bogdan Feręc

Źr: IHF

Polska-IE: Udostępnij
Sinn Féin wzywa do
Nowy irlandzki pogro