Aktorka podkreśla, że nauka jazdy na nartach to proces, który wymaga odpowiedniego przygotowania, cierpliwości i techniki. Z każdą kolejną próbą jest jednak coraz lepiej i aż żal wieczorem schodzić ze stoku. Wiktoria Gorodecka do 18. roku życia mieszkała w Litwie i z powodu braku gór nie miała okazji szusować w dzieciństwie, dlatego teraz nadrabia straty. Pokochała narty i polskie góry, więc z całą rodziną korzysta z uroków zimy.
– Na Litwie nie było gór, więc dopiero teraz razem z moimi dziećmi uczę się jeździć na nartach. Bardzo im zazdroszczę, że się nie boją tej prędkości, bo ja się boję, ale to jest niesamowite wyzwanie dla dorosłego człowieka. Nie jest łatwo, ale ja akurat lubię takie wyzwanie i fizyczne znęcanie się nad sobą, więc: jeszcze raz, i jeszcze raz, i jeszcze raz. Na szczęście do tej pory nie przydarzyły mi się groźne wywrotki i żadne kontuzje – mówi agencji Newseria Wiktoria Gorodecka.
Aktorka zauważa, że na stoku czas płynie zupełnie innym rytmem. Ona sama jest tak pochłonięta zdobywaniem umiejętności narciarskich, że nie patrzy na zegarek.
– Wspaniałe jest też to, że można przez prawie 12 godzin być w mrozie i na zewnątrz, a później dopiero zdajesz sobie sprawę: „Boże, cały dzień tu przesiedziałam”, a normalnie człowiek przecież nie spędza tyle czasu na dworze. To jest niesamowite, gdy w człowieku jest miłość i pasja do czegoś. Nawet kiedy jeszcze stok jest zamknięty, samochody zjeżdżają się na parking, bo inaczej jeździ się rano po świeżym śniegu niż po ubitym w trakcie dnia. Lubię obserwować ludzi z pasją, czy to w „Tańcu z gwiazdami”, kiedy tancerz nie wyobraża sobie swojego istnienia bez tańca, i zarażać się tym od niego czy też oglądać ludzi, którzy kochają jakiś sport i od rana, nieważne czy mróz, czy nie mróz, są na stoku – tłumaczy.
Wiktoria Gorodecka zaznacza, że nikt jej nie namawiał ani nie zachęcał do nauki jazdy na nartach. Sama postanowiła spróbować i szybko złapała bakcyla.
– Gdy przyjechałam do Polski, to byłam w górach, ale nie zjeżdżałam na nartach, a teraz, gdy dzieci zaczęły się uczyć, to ja też chcę się nauczyć. Poszliśmy więc na tę oślą górkę we dwójkę i zaczęliśmy jeździć z dziećmi. Oczywiście mojej córce szybciej poszło niż mi – mówi.
Aktorka nie zdradza, w którym kurorcie wypoczywała, ale zaznacza, że góry zwłaszcza zimą robią na niej ogromne wrażenie.
– To jest piękna przyroda, w góry rzadko się jeździ, ale tam cały czas jest się otoczonym pięknymi widokami – dodaje.
Newseria

