Wielkie poruszenie, czyli jak skończyć może Leo Varadkar

Nie pozostał bez echa najnowszy sondaż poparcia dla ugrupowań parlamentarnych, a poruszenie widać na całej scenie politycznej, bo nawet małe ugrupowania, zaczęły mocno angażować się w komentarze i działania mające na celu utrzymanie takiego, a nadal potencjalnego rozwiązania wyborczego.

Co ciekawe, nawet zaprzyjaźnieni z redakcją politycy, wyższego i niższego szczebla, nabrali wody w usta i zbywali proste pytania półsłówkami, a i sugerowali, że przyjdzie czas, żeby powiedzieć coś więcej. Są jednak pewne oznaki tego, co stanie się w najbliższych tygodniach, bo do walki stanąć mają wszyscy, nie wyłączając z tego Sinn Féin, które musi zachować dominującą sondażowo pozycję, aby mieć pewność, że następna kadencja, będzie jak szóstka w Totka.

Ważne jest, że teraz, do pracy ostro wzięli się spin doktorzy i stratedzy wszystkich partii politycznych, a rozedrganie widać przede wszystkim w Fine Gael i Fianna Fáil. Co istotne, przynajmniej dla samego Micheála Martina, w partii ucichły nagle spory o przywództwo i skupiono się na ratowaniu nabierającego wody okrętu, ale…, to może być cisza przed burzą, a ta pojawi się już w początkach 2022 roku.

Nie wiadomo jeszcze, jaką strategię obiorą ugrupowania rządzące, czyli Fine Gael i Fianna Fáil, ale należy przypuszczać, że to, z czym do czynienia mieliśmy wcześniej, będzie tylko mglistym wspomnieniem, więc ostra walka na noże, stanie się czymś normalnym w irlandzkiej polityce. O ile tak będzie, to ostatni chyba europejski bastion łagodnie prowadzonej polityki wewnętrznej padnie, a wszystko przez możliwość utraty władzy i oddanie jej w ręce Sinn Féin.

Nieraz zastanawiam się, czy Leo Varadkar, kiedy rozpoczynał swoją krucjatę przeciwko Endzie Kenny’emu, dopuszczał myśl, że on i prowadzone przez niego ugrupowanie, będzie musiało walczyć o przetrwanie w ławach rządowych, a raczej tak nie było. Wtedy już powiedziałem, gdy Varadkar zdetronizował Kenny’ego, że może się to źle dla nowego lidera Fine Gael skończyć i nawet ówczesna świeżość, jaką wniósł ze sobą do polityki Leo, spowszednieje i będzie tylko przeszkadzać w zarządzaniu partią. Teraz dla Varadkara nadszedł trudny czas, bo przegrana, oznacza też jego klęskę, a ta, w prostej linii, doprowadzi go tam, skąd przybył, więc stanie się szeregowym członkiem Fine Gael.

Leo Varadkar musiał porzucić też myśli o jakiejś intratnej posadce w Unii Europejskiej, choć odżegnywał się od tych spekulacji, a stało się tak z kilku przyczyn, więc m.in. jego twardej negocjacyjnie postawy, a i niskiej skłonności do kompromisów. Do tego wszystkiego nie ma już poparcia w UE, bo kanclerz Angela Merkel, prywatnie lubiąca Leo, również stała się postacią historyczną, czyli obecny wicepremier, musi pozostać na krajowym podwórku.

Lider Fine Gael stracił natomiast mocno w oczach wyborców, kiedy wyszły na jaw, utajane teraz medialnie, jego potencjalne nadużycia prawa, a ciosem odbierającym dech w politycznych piersiach, stał się dla niego i ugrupowania, ale też koalicji, lockdown i sprawa koronawirusa.  

Varadkar jest tym samym w nieciekawej sytuacji, bo wymuszona została na nim walka na wielu frontach, chociaż nie musi jeszcze prowadzić bojów o przewodnictwo w ugrupowaniu, jak jego szef Micheál Martin. Samemu Varadkarowi nie podoba się też rola drugiego w duecie z Martinem, bo to człowiek czynu, a i z zachowania wicepremiera widać, jak bardzo brakuje mu gabinetu premiera. Rządowa dominacja Varadkara, także jest widoczna gołym okiem, a umie przecież w sposób wręcz perfekcyjny przedstawić nawet złe informacje, co wciąż daje mu całkiem poważne poparcie społeczeństwa, chociaż już z tendencją spadkową.

Leo Varadkar się kończy i są to ostatnie dni jego chwały, chociaż sam jeszcze nie dopuszcza do siebie tej myśli, ale powinien się do tej przyzwyczaić, gdyż najdalej w 2025 roku, opuści rządowy kompleks i pozostanie mu najwyżej posłowanie. Varadkar ma też możliwość pozostania w głównym politycznym nurcie, a nawet może być to dla niego swoistą trampoliną i to w równym stopniu polityczną, jak i w odbudowie pozytywnego wizerunku, bo przecież koniec tej kadencji Oireachtas, zbiegnie się z końcówką kadencji Parlamentu Europejskiego, co nastąpi w 2024 roku. To byłaby pewnego rodzaju ucieczka przed całkowitym odsunięciem Varadkara od władzy, a mogłaby dać możliwość politycznego odbicia, albowiem, nie można o Leo mówić, że jest niesprawny w tej dziedzinie, czyli poradzi sobie również w Unii Europejskiej. Jeżeli na początku, wniósłby tę swoją młodzieńczość i gibkość zachowań oraz polityczną ogładę, nie jest wykluczone, że mógłby dotrzeć do wyższego piętra Parlamentu Europejskiego, a nawet zacząć brylować na salonach Komisji Europejskiej, więc otrzymać fotel komisarza lub nawet coś więcej.

Jednak teraz, stanąć musi w szranki z Mary Lou McDonald, bo jak widać, nawet koalicja z niegdysiejszym wrogiem, nie daje już gwarancji, że ten układ sił, sprawdzi się za kilka lat, więc współpraca z Fianna Fáil, odejdzie raczej w zapomnienie, czego nawiasem mówiąc, życzą sobie członkowie partii Martina.

Bogdan Feręc

© POLSKA-IE: MATERIAŁ CHRONIONY PRAWEM AUTORSKIM.
ZNAJDŹ NAS:
Sinn Féin wniesie w
Pojedynek Muzyczny W
EnglishGaeligePolskiУкраїнська
EnglishGaeligePolskiУкраїнська