Mieszkańcy Szmaragdowej Wyspy przeżywają właśnie zbiorowy szok kulturowy. Wszystko wskazuje na to, że nasz narodowy strój, wielowarstwowa kompozycja z wełnianego swetra i nieprzemakalnej kurtki, będzie musiał na chwilę ustąpić miejsca czemuś, czego większość z nas wstydzi się wyciągać z szafy, czyli koszulek z krótkim rękawem. Met Éireann, ku zdziwieniu wszystkich, ogłosiło, że zamiast standardowej dawki chmur i wiatru, czeka nas… prawdziwe ciepło.
Według najnowszych prognoz, potężny wyż postanowił rozgościć się nad wyspą i zostać z nami na dłużej. Synoptycy zapowiadają, że warunki będą „w większości stabilne”, a trend ocieplenia ma być „postępujący”. To fatalna wiadomość dla każdego, kto buduje swoje życie towarzyskie wokół wspólnego narzekania na mżawkę przy herbacie.
Zanim jednak wyciągniecie kremy z filtrem, dzisiaj czeka nas jeszcze mały trening cierpliwości. Będzie sucho, ale wietrznie. Słońce ma się przebijać przez chmury, a temperatury w granicach 11–14°C przypomną nam, że wciąż jesteśmy w Irlandii. Tradycyjnie najwięcej szczęścia będą mieli mieszkańcy zachodniego wybrzeża, bo to tam pogoda będzie „najładniejsza”.
Prawdziwa zabawa zaczyna się w czwartek, kiedy słupki rtęci poszybują w górę, osiągając nawet 18°C. Jednak to piątek ma być dniem, w którym Irlandia oficjalnie zacznie udawać Hiszpanię. Met Éireann obiecuje „kolejny suchy i słoneczny dzień” z temperaturami maksymalnymi sięgającymi zawrotnych 21°C.
Dla przeciętnego mieszkańca wyspy 21 stopni to sygnał do ogłoszenia stanu wyjątkowego, rozpalenia grilla w każdym możliwym ogrodzie i masowej migracji w stronę najbliższego zbiornika wodnego. Jeśli tendencja się utrzyma, weekend również upłynie pod znakiem słońca i temperatur znacznie wyższych niż przeciętne dla końca kwietnia.
Oczywiście, nie byłoby irlandzkiej prognozy pogody bez kropli dziegciu w tej słonecznej beczce miodu. Choć niebo ma być błękitne, synoptycy profilaktycznie wydali ostrzeżenie przed przelotnymi opadami deszczu. Mało tego, istnieje ryzyko, że te niewinne chmurki mogą gdzieniegdzie przekształcić się w burze.
Możemy więc spać spokojnie, choć słońce próbuje nas zmylić, bo natura dba o to, byśmy nie zapomnieli, gdzie mieszkamy. Cieszmy się tymi promieniami, póki trwają, bo deszcz prawdopodobnie po prostu poszedł na krótką kawę i wróci, gdy tylko poczuje, że zaczynamy się zbyt dobrze bawić.
Bogdan Feręc
Źr. Met Eireann

