Tegoroczna Wielkanoc, zamiast przynieść odrobinę wiosennego wytchnienia, zapowiada się jak lekcja pokory wobec natury, która najwyraźniej postanowiła przypomnieć, kto tu naprawdę rządzi. Zamiast słońca i spacerów po miękkiej trawie możemy dostać w pakiecie wichury, ulewy i mróz jak z wczesnogrudniowego poranka. Met Éireann nie pozostawia złudzeń, więc świąteczny weekend będzie niespokojny, momentami wręcz niebezpieczny.
Synoptycy biją na alarm, bo nadciąga „ruchomy prąd atlantycki”, co brzmi trochę tajemniczo, ale działa jak sztormowa orkiestra. W sobotę w niektórych regionach ma być burzowo, a wiatr z zachodu i południowego zachodu może przynieść porywy na tyle silne, że meteorolodzy określają je jako potencjalnie niszczycielskie. To nie jest zwykłe zwianie z ogrodu parasola, a scenariusz, w którym lepiej pilnować mebli ogrodowych, samochodu pod drzewem, a przede wszystkim własnego bezpieczeństwa.
Największe ryzyko pojawia się tam, gdzie Irlandia jest najbardziej narażona, czyli wzdłuż zachodniego i północnego wybrzeża. Silne wiatry od strony lądu w połączeniu z wysokimi falami mogą wywołać przelewanie się wody i powodzie w nisko położonych częściach wybrzeża, a to dopiero początek. Do tego wszystkiego dołączają wysokie pływy astronomiczne, które akurat teraz zbiegają się z nadciągającym sztormem. To trochę tak, jakby natura powiedziała: skoro już robię zamieszanie, zrobię je porządnie.
Met Éireann ostrzega, że ryzyko przybrzeżnych powodzi jest zwiększone, więc wysokie pływy, ciągły napór wiatru i rozkołysane fale tworzą mieszankę, która nie wybacza błędów. W zachodnim Connacht lokalne podtopienia są bardzo prawdopodobne, a intensywne opady deszczu mogą w krótkim czasie zamienić spokojne strumyki w rwące potoki.
Jakby tego było mało, jedna z nocy zapowiada się mroźnie, z temperaturą dochodzącą do -1 stopnia. Przymrozki i opady gradu przypomną, że kalendarz swoje, a pogoda swoje. To zupełnie nie ten klimat, którego oczekiwalibyśmy na przełomie marca i kwietnia, ale tegoroczna aura nie zamierza być gościnna.
Dzisiaj dla odmiany będziemy mieli deszcz i mżawkę, które przewędrują z zachodu i południowego zachodu w stronę reszty kraju, ciągnąc za sobą mocna południowo-zachodnie wiatry.
Trudno mówić o świątecznej atmosferze, kiedy za oknem szaleje żywioł, ale może właśnie w tym jest jakaś przekorna irlandzka symbolika, że święta wielkanocne spędzone nie tyle na łąkach, ile w domowym cieple, wsłuchując się w uderzenia deszczu o parapet.
Bogdan Feręc
Źr. Met Eireann
Photo by Elijah Hiett on Unsplash

