Site icon "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Reklama
Reklama

Wielka ucieczka spod znaku szczypiec, czyli oszukać przeznaczenie

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Gdy większość ludzi w hrabstwie Donegal dopijała pierwszą kawę, około 15 tysięcy krabów postanowiło zmienić swoje kulinarne przeznaczenie i przejść na tryb: uciekamy na pola. Wszystko przez wypadek ciężarówki, która około 7.30 w Carrickmaquigley wpadła do rowu. Ładunek – skorupiaki warte łącznie 60 tysięcy euro, a ten wysypał się z aluminiowych pojemników niczym czerwony dywan… tylko że żywy i ze szczypcami.

Kraby złowione zostały wcześniej przez lokalnych rybaków w okolicach Inishowen i zmierzały grzecznie do sklepów oraz restauracji w Portugalii. Plan był prosty: transport, kuchnia, talerz. Los jednak dorzucił fabularny twist i zamiast Portugalii pojawiło się pole w Donegal, a zamiast patelni – wolność. Przynajmniej na chwilę.

Rada hrabstwa Donegal zamknęła drogę R238 między Quigley’s Point a Moville, bo sytuacja wymknęła się spod kontroli. Przez 18 godzin trwała jedna z najbardziej osobliwych akcji ratunkowych w historii regionu, czyli należał pojmać tysiące krabów. Te bowiem, zamiast spokojnie czekać na pomoc, masowo próbowały emigrować w głąb pól, najwyraźniej licząc na nową przyszłość w rolnictwie.

Do akcji wkroczyła ekipa McLaughlin’s Light and Heavy Recovery Services z Burnfoot, a Odhran McLaughlin przyznał bez cienia przesady, że było to jedno z najniezwyklejszych wezwań w jego karierze. Na miejscu trzeba było ustawić ogromne lampy, by rozświetlić mrok, bo poszukiwania odbywały się także po zmroku. Kraby łapano ręcznie, pakowano do wielkich worków i ponownie ładowano na ciężarówkę. Dziesięciu ludzi, setki worków i tysiące szczypiec – scena jak z filmu przyrodniczego, tylko budżet bardziej irlandzki.

Pomógł także dźwig hydrauliczny, który pozwolił przestawić kabinę ciężarówki i kontener z powrotem na drogę. Kierowca nie odniósł obrażeń, co w tej historii brzmi niemal jak nudny detal, biorąc pod uwagę, że głównymi bohaterami i tak były kraby.

Ostatecznie udało się uratować około 95 procent uciekinierów. Reszta prawdopodobnie przeszła na emeryturę w lokalnych krzakach lub wciąż planuje dalszą drogę ku wolności. Te, które złapano, choć podobno w lekkim szoku po dramatycznym dniu, załadowane zostały z powrotem na ciężarówkę i wysłane do Portugalii. Los bywa okrutny, nawet jeśli masz twardy pancerz.

Jedno jest w tej historii o eskapadzie pewne: Donegal długo nie zapomni dnia, w którym droga została zamknięta nie przez korek, nie przez protest, ale przez 15 tysięcy krabów, które przez chwilę uwierzyły, że mogą oszukać przeznaczenie.

Bogdan Feręc

Źr. RTE

Photo by Bithinraj Mb on Unsplash

© WSZYSTKIE MATERIAŁY NA STRONIE WYDAWCY „POLSKA-IE” CHRONIONE SĄ PRAWEM AUTORSKIM.
Reklama
Reklama
Reklama
Exit mobile version