Sytuacja na irlandzkich szlakach komunikacyjnych osiąga alarmujący pułap, a czarne statystyki z ostatnich miesięcy zmuszają służby porządkowe do podjęcia radykalnych kroków. Przed nami okres jesienno-zimowy, uważany przez ekspertów za najbardziej niebezpieczny moment w roku. W obliczu rosnącego bilansu tragicznych zdarzeń, Garda ogłasza zakrojoną na szeroką skalę, trzymiesięczną kampanię informacyjno-kontrolną.
Cel jest jeden: zatrzymać falę śmiertelnych wypadków, która grozi ustanowieniem najgorszego wyniku od dwóch dekad.
Ponury bilans bieżącego roku zebrał już potężne żniwo. Na drogach zginęło 138 osób, a do tej tragicznej liczby dopisała się seria ostatnich dramatów z minionego weekendu. Cztery odrębne katastrofy w hrabstwach Limerick, Meath, Wexford oraz Waterford pochłonęły kolejne życia. Wśród ofiar znaleźli się m.in. Richard Prendergast, ceniony lokalny rolnik, którego pojazd zderzył się z autobusem na trasie N25 w Kinsalebeg, a także Nathan Browne, dwudziestokilkuletni mieszkaniec Glin, który poniósł śmierć po uderzeniu auta w drzewo.
Bieżące wskaźniki śmiertelności są o niemal 9 procent wyższe, niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Warto przypomnieć, że do września 2025 roku zginęło 127 osób, by ostatecznie zamknąć tamten rok przerażającą liczbą 188 ofiar. Obecny bilans 138 zabitych już teraz przewyższa całoroczny wynik z 2021 roku, kiedy to notowano 130 zgonów. Śledząc dynamikę wzrostową od 2018 roku – poprzez 140 ofiar w 2019, 146 w 2020, 155 w 2022, 184 w 2023 i 175 w 2024 roku – aktywiści alarmują, że brak natychmiastowych działań doprowadzi do katastrofy humanitarnej na trasach szybkiego ruchu.
Strategia przygotowana przez Gardę, a we współpracy z Urzędem Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (RSA) zakłada intensyfikację działań w okresie poprzedzającym Halloween oraz w trakcie tradycyjnych, świątecznych wzmożonych kontroli drogowych. Na kierowców czeka gęstsza sieć punktów sprawdzających stan trzeźwości, powszechniejsze wykorzystanie fotoradarów oraz bezwzględne egzekwowanie ograniczeń prędkości.
Głównym ostrzem działań profilaktycznych objęci zostaną młodzi użytkownicy dróg. Statystyki pokazują bezwzględną prawidłowość: aż 27 procent wszystkich śmiertelnych ofiar stanowią osoby w wieku od 16 do 25 lat. Najbardziej krytyczne okazują się weekendy, kiedy dochodzi do dwóch z pięciu tragicznych zdarzeń, a także pory nocne i popołudniowe. Znaczna część wypadków, bo aż 57 procent – ma miejsce na odcinkach z limitem prędkości ustalonym na 80 km/h lub więcej.
Dramatyzm sytuacji potęguje struktura demograficzna poszkodowanych. Wśród dotychczasowych 138 ofiar znajduje się 54 kierowców, 27 pasażerów, 23 pieszych, 20 motocyklistów, 10 rowerzystów oraz czterech użytkowników hulajnóg elektrycznych. Prawie 40 procent zginąwszy stanowili niechronieni uczestnicy ruchu, wyjątkowo narażeni na skutki zderzeń przy nadmiernej prędkości. Sam sierpień przyniósł 21 tragedii, stając się jednym z najczarniejszych miesięcy w historii nowożytnej.
Działacze społeczni, w tym Susan Gray z grupy PARC Road Safety Group, apelują o całościowe podejście do problemu. Wskazują, że sama akcja informacyjna musi iść w parze z dofinansowaniem policji, likwidacją luk prawnych oraz zwiększeniem zasobów kadrowych. Równolegle służby apelują do wszystkich uczestników ruchu o przygotowanie pojazdów do trudnych warunków zimowych, wymianę oświetlenia i przede wszystkim rezygnację z brawury. Wybory dokonywane za kierownicą decydują o ludzkim życiu, a nadchodzące miesiące będą ostatecznym sprawdzianem odpowiedzialności społecznej kierowców.
Bogdan Feręc
Źr. Independent
Fot. X – An Gharda Síochána


