Rynki naftowe po raz kolejny dają odczuć swoją wrażliwość na zawirowania geopolityczne. Mimo wcześniejszych nadziei na stabilizację, nadchodzące dni mogą przynieść odczuwalne podwyżki cen benzyny oraz oleju napędowego na stacjach benzynowych. Głównym motorem napędowym nadchodzących korekt jest dynamiczny wzrost cen ropy naftowej na światowych giełdach, gdzie baryłka gatunku Brent przekroczyła granicę 90 dolarów (ok. 79 euro) po raz pierwszy od ponad miesiąca.
Bezpośrednim impulsem do wzrostu giełdowych notowań stała się eskalacja napięć na Bliskim Wschodzie oraz seria powracających incydentów zbrojnych. W obliczu nowych, choć wyciszanych stopniowo nalotów przeprowadzonych przez Stany Zjednoczone, inwestorzy powoli tracą wiarę w możliwość wypracowania trwałego porozumienia pokojowego z Iranem. W konsekwencji na rynku zaczęły dominować obawy o płynność dostaw. Handlowcy błyskawicznie wliczają w wycenę surowca rosnące ryzyko polityczne, co w połączeniu ze skokowym wzrostem stawek ubezpieczeniowych dla transportu morskiego przekłada się na wyższe koszty sprowadzenia ropy do rafinerii.
Choć obecnym poziomom wciąż daleko do kwietniowego szczytu – kiedy to ropa Brent dobijała do 122 dolarów za baryłkę – poniedziałkowy skok o 1,5% jasno wyznacza kierunek dla rynku detalicznego.
To, że kierowcy nie zobaczyli jeszcze wyższych kwot na pylonach stacji, wynika wyłącznie ze specyfiki cyklu dostawczego. Przedstawiciel organizacji Fuels for Ireland Kevin McPartlan zwraca uwagę na przesunięcie czasowe, jakie występuje między zakupem surowca a jego sprzedażą konsumentom: „Paliwa transportowe i grzewcze sprzedawane obecnie na stacjach zostały przetworzone z ropy naftowej zakupionej dwa lub trzy tygodnie temu. Wpływ wyższych cen za baryłkę nie odzwierciedlił jeszcze w pełni cen detalicznych”.
Ciągły wzrost kosztów zakupu nowego surowca sprawia jednak, że przeniesienie tych podwyżek na dystrybutory staje się nieuniknione w perspektywie najbliższych dni.
Sytuację dodatkowo komplikuje niepewność wokół krajowej polityki fiskalnej. W ramach wcześniejszych ustaleń z Komisją Europejską rząd wprowadził czasowe obniżki akcyzy, redukując stawki na olej napędowy łącznie o 32 centy (z VAT) oraz na benzynę o 27 centów (z VAT). Obniżone stawki obowiązują do 1 września, po czym planowano stopniowe wycofywanie preferencji podatkowych w ciągu czterech miesięcy. W świetle ostatnich wydarzeń na Bliskim Wschodzie branża paliwowa apeluje do ministra finansów Simona Harrisa o jednoznaczne określenie, czy harmonogram powrotu do wyższej akcyzy utrzyma się w mocy, czy też rząd zdecyduje się na dodatkowe działania osłonowe chroniące gospodarstwa domowe przed kumulacją podwyżek.
Bogdan Feręc
Źr. Independent
Photo by engin akyurt on Unsplash

