Analiza aktualnych nastrojów społecznych w Irlandii wskazuje na głęboki i powszechny lęk przed nadchodzącą destabilizacją gospodarczą. Zgodnie z wynikami sondażu Sunday Independent i Ireland Thinks, aż 82 procent obywateli obawia się wystąpienia poważnej recesji w ciągu najbliższych dwunastu miesięcy.
Skala pesymizmu jest znacząca, gdyż 56 procent respondentów ocenia, że nadchodzące załamanie może być równie dotkliwe lub nawet gorsze w skutkach niż kryzys finansowy z 2008 roku. Niepokoje te są potęgowane przez niestabilną sytuację geopolityczną, w tym ryzyko globalnego kryzysu powiązanego z działaniami wojennymi w Iranie.
Głównym czynnikiem generującym presję ekonomiczną na gospodarstwa domowe są gwałtownie rosnące koszty energii i paliw. Problem ten dotyczy bezpośrednio 750 000 rodzin korzystających z oleju opałowego, którego cena w krótkim czasie uległa podwojeniu. Sytuacja ta stała się zarzewiem konfliktu politycznego, a liderka partii Sinn Féin Mary Lou McDonald publicznie oskarżyła rząd o stosowanie niewystarczających środków zaradczych i brak realnego wsparcia dla obywateli.
Kryzys energetyczny uderza nie tylko w odbiorców indywidualnych, ale również w kluczowe sektory gospodarki narodowej. Irlandzkie Stowarzyszenie Transportu Drogowego (IRHA) określiło obecny poziom cen paliw mianem „stanu wyjątkowego”. Prezes stowarzyszenia Ger Hyland podkreślił, że dotychczasowe formy wsparcia rządowego zostały całkowicie zniwelowane przez nieustanne podwyżki cen oleju napędowego.
Brak stabilizacji na rynku paliwowym stawia operatorów transportowych w krytycznej sytuacji finansowej, co w strukturze wyspiarskiej gospodarki ma bezpośrednie przełożenie na koszty logistyki i finalne ceny towarów dla konsumentów.
Aktualna sytuacja charakteryzuje się również wysokim stopniem niepewności co do czasu trwania spowolnienia. Obawy społeczne nie ograniczają się więc do przejściowych trudności, lecz dotyczą poważnego kryzysu, który może rozciągnąć się na kolejne lata.
Połączenie inflacji energetycznej z niestabilnością międzynarodową tworzy niestety środowisko wysokiego ryzyka inwestycyjnego i konsumpcyjnego. Precyzyjne dane sondażowe odzwierciedlają natomiast brak zaufania do dotychczasowych „półśrodków” proponowanych przez administrację rządową, co wymusza debatę nad radykalną zmianą polityki fiskalnej i osłonowej ze strony irlandzkiego państwa.
Skumulowana presja ze strony sektora transportowego oraz trzech czwartych miliona gospodarstw domowych borykających się z wysokimi kosztami energii elektrycznej i ogrzewania, wskazuje na konieczność podjęcia natychmiastowych działań o charakterze systemowym, aby zapobiec trwałej recesji o skali porównywalnej z największymi załamaniami gospodarczymi w historii kraju.
***
Niestety rząd, o ile zapowiada, że będzie reagował, to dotychczasowy pakiet pomocowy uznać można za zbyt skromny, aby wpłynął na poprawę jakości życia, choćby osób o najniższym statusie majątkowym. Z tego można wysnuć wniosek, że kolejne transze pomocy, jeżeli się pojawią, także będą jedynie maskowaniem problemu, jaki pojawił się i narasta w Irlandii.
Bogdan Feręc
Źr. Breaking News
Photo by Towfiqu barbhuiya on Unsplash

