Podczas gdy sytuacja geopolityczna na świecie po raz kolejny destabilizuje portfele Europejczyków, irlandzkie niebo dostarcza gospodarce niezbędnego wytchnienia. Najnowsze dane opublikowane przez Wind Energy Ireland wskazują, że w marcu energia wiatrowa stała się jednym z głównych filarów krajowego systemu elektroenergetycznego, odpowiadając za blisko 41 procent całkowitych dostaw prądu.
To drugi miesiąc z rzędu, w którym farmy wiatrowe wyprzedziły wszystkie inne źródła energii, generując 1537 gigawatogodzin energii elektrycznej i udowadniając swoją kluczową rolę w zapewnianiu bezpieczeństwa energetycznego państwa.
Rola wiatru staje się szczególnie widoczna w kontekście drastycznych zmian na hurtowych rynkach energii. Wybuch konfliktu w Iranie pod koniec lutego spowodował gwałtowny wzrost cen gazu w Europie i zaledwie w ciągu kilku tygodni surowiec ten podrożał o 45 procent. Przełożyło się to bezpośrednio na wzrost średniej ceny hurtowej energii elektrycznej w Irlandii, która w marcu osiągnęła poziom blisko 129 euro za megawatogodzinę. Jest to najwyższy wynik od roku, jednak bez udziału rodzimych farm wiatrowych sytuacja konsumentów byłaby znacznie trudniejsza.
Analiza rynkowa pokazuje uderzającą korelację i w dniach o najsilniejszej generacji wiatrowej ceny spadały do poziomu 94 euro, podczas gdy w momentach uzależnienia od importowanych paliw kopalnych windowały do niemal 180 euro.
Geografia irlandzkiego „zielonego prądu” wskazuje na wyraźną dominację zachodniej i południowej części wyspy. Hrabstwo Kerry utrzymało pozycję lidera, dostarczając w marcu 160 GWh energii, wyprzedzając Cork oraz Offaly. W pierwszej piątce najważniejszych producentów znalazły się również Galway i Tyrone. Dane te, oparte na precyzyjnych odczytach systemu SCADA operatora EirGrid, potwierdzają, że potencjał naturalny Irlandii jest w stanie realnie chronić przedsiębiorstwa i rodziny przed kaprysami globalnego przemysłu paliw kopalnych.
Dyrektor generalny Wind Energy Ireland Noel Cunniffe nie pozostawia złudzeń co do kierunku, w którym powinna zmierzać Irlandia. Podkreśla on, że mamy do czynienia z drugim w ciągu ostatnich pięciu lat kryzysem energetycznym wywołanym przez paliwa kopalne. Według niego jedynym skutecznym rozwiązaniem jest budowa niezależnego „elektropaństwa”, opartego na własnych, czystych i przede wszystkim przewidywalnych kosztowo źródłach. To ambitne zadanie napotyka jednak na barierę biurokratyczną, bo obecnie ponad 40 projektów wiatrowych wciąż oczekuje na decyzje planistyczne ze strony An Coimisiún Pleanála.
Sytuacja z marca 2026 roku jest wyraźnym sygnałem dla decydentów, że czas w sektorze energetycznym mierzy się tempem wydawania pozwoleń na budowę. Każde opóźnienie w rozwoju infrastruktury odnawialnej to przedłużenie podatności Irlandii na wstrząsy zewnętrzne i wysokie rachunki.
Choć irlandzki wiatr w marcu niemal o połowę obniżył hurtowe ceny prądu w szczytowych momentach, pełna odporność gospodarki na globalną niestabilność wymaga radykalnego przyspieszenia inwestycji, które dziś tkwią w administracyjnym zawieszeniu.
Bogdan Feręc
Źr. Independent
Photo by Abby Anaday on Unsplash

