W swoim wyścigu po władzę – Sinn Féin jedzie po bandzie

Biedni będą wyborcy Sinn Féin, kiedy partia Mary Lou McDonald dojdzie do władzy, a ma taką możliwość, gdyż próbuje przekupić wszystkich, kogo napotka na swojej drodze.

Walec Sinn Féin, którym chce dojechać do budynków rządowych, jest jednak wyłącznie fasadą, a za tą kryją się puste obietnice, więc by się z nich wywiązać, trzeba będzie narazić Skarb Państwa na kolosalne koszty. Po osobach młodych, którym obiecuje się m.in. pensje minimalne wystarczające na egzystencję, umowy o pracę i kilka innych rzeczy, propozycji obniżki Local Property Tax, co z kolei dotyczy osób z ustabilizowanym statusem mieszkaniowym, czyli zazwyczaj w wieku średnim, Sinn Féin wzięło się za utajonych emerytów.

Właśnie do tej grupy społecznej skierowany jest głośny przekaz przywrócenia wieku emerytalnego w Irlandii na 65 lat, co powiedziała reprezentująca Galway posłanka Claire Kerrane, popierając wniosek swojej koleżanki partyjnej Louise O’Reilly.

Ustami swoich członkiń Sinn Féin proponuje, aby osoby, które przechodzić będą na emeryturę w wieku 65 lat, otrzymywały pełne świadczenie emerytalne. Jakby tego było mało, wraz z tą zmianą, opozycyjna partia Mery Lou McDonald proponuje, by znieść wiek obowiązkowego przechodzenia na emeryturę, więc osoby, które wyrażą taką wolę, mogłyby pracować dłużej.

Sinn Féin tłumaczy to tym, iż prawo jest w tym zakresie krzywdzące, więc osoby, które teraz przechodzą na emeryturę w wieku 65 lat, kierowane są do urzędów pracy i przez rok, korzystają ze świadczenia dla poszukujących pracy, a to wynosi 203 €, nie zaś 248,30 €, więc tracą w okresie do nabycia praw emerytalnych, czyli 66 lat, ok. 2300 €. W takim rozwiązaniu ważne jest, co przyświecało twórcom przepisu, aby osoby starsze, ustępowały miejsc, wchodzącym na rynek pracy, co z kolei jest pomocne w zwalczaniu bezrobocia, co raczej trzeba uznać za Salomonowe rozwiązanie.

Za dobrą drogę, jaką chce zaproponować Sinn Féin, można uznać jednak tę, która mówi o przejściowym świadczeniu emerytalnym, niższym od standardowego, ale wyższym od zasiłku dla osób poszukujących pracy, a dla tzw. fikcyjnych bezrobotnych. Tu rozwinięcie tego stwierdzenia, gdyż każda osoba korzystająca z zasiłku dla poszukujących pracy, nazywanym w Irlandii Jobseeker Allowance, zobowiązana jest do aktywnego jej poszukiwania. Co jednak zastanawiające, 65-latek pobierający ten zasiłek, łamie prawo i to za przyzwoleniem władz, gdyż tak skonstruowane zostały przepisy. Zdarza się niekiedy, iż aby zachować pewną zgodność z obowiązującym prawodawstwem, bezrobotny 65-letni bezrobotny/emeryt, kierowany jest do Urzędu Pracy, jednak bardziej proforma. Rozwiązanie tej ustawowej niedoskonałości da natomiast spokój ducha wszystkim, bo w równym stopniu władzy, urzędnikom, ale też osobom przed rozpoczęciem okresu pełnej emerytury.

W mojej ocenie to jedyny dobry aspekt propozycji Sinn Féin i nie narazi Skarbu Państwa na milionowe koszty, a co wielokrotnie powtarzam, przejęcie władzy przez ugrupowanie McDonald, może zbiec się w czasie z kontynuowaniem wychodzenia z kryzysu.

Niestety Sinn Féin skutecznie unika tego tematu, bo zajęła się informowaniem mieszkańców Irlandii, jak różowa przyszłość czeka ich za rządów tej partii, a i jakie to ulgi i świadczenia dodatkowe, będzie można przyznawać wszystkim mieszkańcom wyspy. Na domiar złego, o czym też przypominam w każdej możliwej sytuacji, Sinn Féin mami Irlandię swoim pomysłem budownictwa mieszkaniowego, czyli kopie rów zadłużenia, głębszy od obserwowanego teraz.

O ile do niedawna miałem wiele sympatii dla partii Mary Lou McDonald, to jej obecne zachowanie, jak i większość propozycji, oceniam negatywnie, bo mogą doprowadzić do tego, co stało się w 2008 roku. Niektórzy z nas mogą pamiętać jeszcze, jak bardzo rozbudowany był wtedy system socjalny w Irlandii i wystarczyło na dobrą sprawę iść do Social Welfare, powiedzieć, iż znalazło się w trudnej sytuacji materialnej, a kasa automatycznie pojawiała się na poczcie, skąd należało ją wyłącznie odebrać. Zasiłki przyznawane były wszystkim i na wszystko, co w efekcie spowodowało wydrenowanie państwowej kasy i zapaść finansową kraju, który gdyby nie zagraniczne pożyczki, stracił płynność finansową.

Do tego samego może, chociaż nie musi, ale mówię o tym z dużym prawdopodobieństwem, doprowadzić Sinn Féin, jeżeli nie pohamuje się w swoich obietnicach. Partia Mary Lou McDonald, jak i sama liderka, powinni przemyśleć jeszcze raz swoją strategię, bo wyborcy, z całą pewnością rozliczą ich ze zobowiązań.

Co się stanie, jeżeli przejmą władzę, a nie obniżą LPT, nie zmienią zasad dotyczących podatku USC i jego odprowadzania od dochodów powyżej 30 000 €, nie wprowadzą pensji minimalnej na spokojne utrzymanie, nie wybudują domów oraz nie spełnią następnych obietnic? To proste, władza zostanie im odebrana, a na salony ponownie wrócą i raczej też na długie lata, Fianna Fáil i Fine Gael, natomiast Sinn Féin pozostanie wieczną opozycją i o tym powinna pamiętać.

Z moich obserwacji wynika jednak, że cała partia Mary Lou McDonald, zaślepiona jest możliwością sprawowania rządów w Irlandii i zaczęła na prawo i lewo rozdawać państwowe pieniądze, chociaż do tych oraz takiego działania, nie ma jeszcze prawa, gdyż wciąż jeszcze jest tylko opozycją.

Bogdan Feręc

Polska-IE: Udostępnij
2-letnia pensja przy
Polscy naukowcy opra
EnglishIrishPolishRussian
EnglishIrishPolishRussian