W przyszłym roku zdrożeją podróże samolotami

Branża lotnicza w Europie dopiero zaczęła wychodzić z popandemicznej zapaści, a stało się to za sprawą wprowadzenia programów naprawczych, które miały pozytywny wpływ na linie lotnicze.

Część przewoźników zdecydowała się na ograniczenie siatki połączeń, likwidując lub zawieszając te najmniej rentowne, a to dało efekt w postaci ograniczenia kosztów. Większa ilość pasażerów, jaka korzystała do tej pory z połączeń lotniczych, to również większe wpływy dla sektora lotniczego, więc w połączeniu daje rezultaty wyższe od spodziewanych.

Na tym jednak kończą się dobre wiadomości z europejskiego rynku lotniczego, gdyż za sprawą rosnących cen paliwa lotniczego, rosnącej inflacji oraz globalnego kryzysu gospodarczego i silnej amerykańskiej waluty, linie lotnicze są przekonane, że nie uda się utrzymać cen biletów na obecnych poziomach.

To w prostych słowach oznacza, że podróże lotnicze będą droższe, a jedną z pierwszych linii, jaka sugeruje, że zmuszona będzie podnieść ceny na swoje usługi przewozowe, jest Aer Lingus. Oczywiście nie tylko ten przewoźnik planuje krok w stronę wyższych cen biletów, bo większość linii lotniczych w Europie rozważa taką ewentualność, chociaż są też ewenementy, jak Ryanair, który podwyżek chce uniknąć, a i w ten ton uderzają też inni tzw. tani przewoźnicy.

Mówi się, że to szansa, którą będą chciały wykorzystać linie budżetowe, czyli przejąć klientów renomowanych przewoźników. Jak widać na tym przykładzie, tanie linie lotnicze zaczęły stosować metody, którymi do tej pory posługiwał się zazwyczaj irlandzki przewoźnik, czyli po pierwsze zajmować miejsce po zawieszonych lub zlikwidowanych lotach innych linii lotniczych, a po drugie proponując utrzymanie niskich cen, choć bez gwarancji pokładowego luksusu.

Są w Europie linie lotnicze, które spodziewają się, że uda im się utrzymać ceny na takim samym poziomie, jak obecnie lub wzrosną one nieznacznie, co stanie się powodem do zaostrzenia konkurencji przewozowej na całym europejskim rynku lotniczym, a szczególnie wśród przewoźników budżetowych.

Na rynku lotniczym mówi się, że cała branża będzie chciała przenosić niektóre koszty na pasażerów, ale nie zawsze będzie się to dziać bezpośrednio, więc wprowadzą opcje dodatkowe, które trzeba będzie wykupić podczas rezerwacji biletów. To z kolei oznacza, że linie lotnicze, wciąż będą mogły reklamować niskie ceny swoich biletów, nie wspominając, że cena końcowa będzie znacznie wyższa.

Większość europejskich przewoźników lotniczych spodziewa się również, że już w przyszłym roku osiągną pełną pojemność samolotów, a w niektórych przypadkach tę przekroczą, więc zaczną poprawiać wyniki sprzed pandemii. Takich rezultatów firmy lotnicze spodziewają się na najpopularniejszych trasach, czyli najczęściej tych, które prowadzą do miejsc wypoczynku.

Od dłuższego czasu przewoźnicy z Europy przestali obawiać się też zapaści na liniach długodystansowych – transatlantyckich, bo coraz większa ilość pasażerów rezerwuje loty do Stanów Zjednoczonych i Kanady, ale też na antypody. Popularność odzyskują loty do krajów basenu Pacyfiku oraz te do państwa azjatyckich. Wciąż niewielka ilość pasażerów z Europy decyduje się na podróże na Bliski Wschód i do krajów arabskich, chociaż są wyjątki i do Arabii Saudyjskiej samoloty są zazwyczaj wypełnione do ostatniego miejsca.

Bogdan Feręc

Źr: BBC/Reuters/AFP/NewsTalk

Photo by Spencer Imbrock on Unsplash

© POLSKA-IE: MATERIAŁ CHRONIONY PRAWEM AUTORSKIM.
ZNAJDŹ NAS:
Kiedy referendum w s
WE ARE NOT FINISHED
EnglishGaeligePolskiУкраїнська
EnglishGaeligePolskiУкраїнська