W Irlandii zaczyna brakować pracowników

Do niedawna pogrążona jeszcze w kryzysie finansowym i bezrobociu, Irlandia zaczęła odczuwać teraz inną bolączkę, a tą jest brak pracowników.

Doskonale wiemy o brakach pracowników w sektorze zdrowia, a i budowlanym, jednak teraz zaczynają do tego dołączać inne branże, bo tak zaczyna się dziać w hotelarstwie, gastronomii, usługach i edukacji.

Rząd postanowił temu przeciwdziałać i do swoich programów misji gospodarczych włączył temat powrotu do kraju Irlandczyków, pracujących poza granicami kraju. Nacisk kładzie się obecnie na powrót do Irlandii kadry medycznej i nauczycieli, a w najbliższym czasie minister edukacji Joe McHugh udaje się do Zjednoczonych Emiratów Arabskich, by tam m.in. przekonywać nauczycieli do powrotu na wyspę.

Z danych Ministerstwa Edukacji wynika, że w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, ale i w Katarze oraz Kuwejcie, pracuje około 2000 irlandzkich nauczycieli i tych właśnie minister chętnie widziałby w kraju.

Inny resort, bo Pracy, również mówi o widocznym już braku pracowników, ale dodaje do tego kolejne branże, czy irlandzkie firmy mają problemy ze znalezieniem kierowców, mechaników, specjalistów budowlanych, a nawet osób bez kwalifikacji. W tym ostatnim przypadku sprawa staje się bardzo trudna, bo wpływa na większość sektorów produkcyjnych, a to za sprawą firm zajmujących się utrzymaniem porządku, bo i te nie mogą zatrudnić takiej ilości rąk do pracy, jaką by chcieli.

Jak widać, sytuacja w kraju zmieniła się diametralnie, ale pojawiło się też kilka dodatkowych problemów, bo o ile pracownicy chętnie zmieniliby pracodawcę, to muszą otrzymać odpowiednią gratyfikację za pracę, ale i chcą pracować stosunkowo blisko miejsca zamieszkania, co pokazują ankiety CSO.

Niestety w wielu przypadkach okazuje się, że oferta pracy niewiele różni się od obecnie posiadanych warunków zatrudnienia i wynagrodzenia, a to z kolei powoduje blokowanie decyzji o zmianie miejsca zatrudnienia, więc rynek pracy zaczyna powoli zamierać.

Oczywiście firmy, które potrzebują pracowników, ratują się międzynarodowym rynkiem pracy i kuszą mieszkańców innych państw, aby przyjechali na wyspę, co do pewnego stopnia się udaje, bo porównawcze różnice płacowe są raczej duże. Niestety dla Irlandii, cześć pracowników z zagranicy, nauczyła się już ostrożnie podchodzić do takich ofert i szukają dodatkowych informacji o kraju, w tym przypadku Irlandii, więc przede wszystkim kontrolują koszty życia.

Na irlandzkim rynku pracy są też firmy, głównie duże, które oferują zatrudnienie kompleksowe, więc wraz z ofertą pracy, pomagają w znalezieniu zakwaterowania. To jednak nie dotyczy firm, które szukają osób do wykonywania prostych prac, więc rynek ofert dla osób słabo znających język angielski, lub z niższym wykształceniem, rośnie, a to daje wiele możliwości dla mieszkających już w Irlandii na znalezienie nieco lepszego zajęcia.

W Irlandii mamy jeszcze jedną ciekawostkę, gdyż braki na rynku pracowniczym wywołały efekt wyjątkowych potrzeb, a skoro nie można znaleźć osób znających język angielski, by komunikować się z pracownikiem na odpowiednim poziomie, przedsiębiorstwa współpracują ze szkołami językowymi, które nauczają ich pracowników. Kursy językowe są oczywiście opłacane przez pracodawcę, a dzieje się tak w dużych koncernach.

Czytając taką informację poza Irlandią, można by pomyśleć, że przyjeżdżając tutaj, ma się nieograniczone możliwości pracy i życia, jednak rzeczywistość jest nieco inna, bo do plusów, należy doliczyć minusy, a tymi są wysokie czynsze i brak mieszkań, drożyzna w sklepach, że o pogodzie nie wspomnę.

Bogdan Feręc

Źr: Gov.ie

Znajdź nas:

Mikrogranulki doczek
SYTUACJA KRYZYSOWA,
Translate »
Translate »
RSS
Facebook
Facebook
LinkedIn