VAT-u nie odbieraj

Od dawna, bo prawie 5 lat prowadzę firmę w Irlandii, więc i kontaktów z poborcami skarbowymi nie mam, gdyż to kraj, w którym takimi sprawami zajmuje się biuro rachunkowe, dodam, że w moim imieniu.

Do niedawna uważałem też, że Irlandia jest normalnym krajem pod względem kontaktów na linii urząd – petent, ale chyba i tutaj zaczyna się coś zmieniać. Wszystko było w najlepszym porządku, do chwili, kiedy płaciłem podatki, odprowadzałem VAT i inne daniny, więc i Revenue było zadowolone z naszej współpracy.

Niestety okazało się, że za ubiegły rok, dokonałem nadpłaty VAT-u, więc irlandzkie służby skarbowe są mi winne 34 € i tu zaczyna się cała heca.

Na początku zażądano ode mnie potwierdzenia numeru konta bankowego, chociaż Revenue doskonale go zna, a i poproszono mnie o aktualizację adresu, który także dla urzędników nie jest żadną tajemnicą. Potwierdzić własnoręcznym podpisem musiałem, że zgadzam się, aby pieniądze do i z Revenue pobierane i przelewane były za pośrednictwem banku, co nota bene uczyniłem już kilka lat wcześniej.

Potwierdziłem, podałem, dla spokoju ducha, ale na tym się nie skończyło, bo wściekle chroniące oddanych i przepastne gardło machiny podatkowej pieniądze, powinny tam pozostać. Mój zwrot VAT-u, nie zakończył się jeszcze, bo chociaż sprawa ciągnie się od listopada ubiegłego roku, to na koncie, jak 34 € nie było, tak nie ma do tej pory.

Jest natomiast coś innego, bo zostałem poinformowany przez moje biuro księgowe, że jestem „wylosowany” do kontroli skarbowej, a w tej przepatrzy się moje faktury na okoliczność podatku VAT.

Ta zbieżność losowania ze zwrotem nadpłaty, nieco mnie zastanawia, bo dotychczas uważałem, że system skarbowy w Irlandii jest raczej przyjazny, więc nie robi się problemów z byle powodu. Tak chyba raczej nie jest i jako podatnik, czuję się z jednej strony rozbawiony, a z drugiej zasmucony, gdyż przypominać mi to zaczyna naszą ukochaną ojczyznę.

Revenue robi więc sceny z powodu 34 €, ale jak płaciłem, dopłacałem i uiszczałem, to nawet się do mnie raz nie odezwali, ani to „emaljwo”, ani telefonicznie, chociaż numer telefonu też znają.

No cóż, może zadzwonią na święta, albo na Św. Patryka, będę czekał. Nawiasem mówiąc, mogą sobie kontrolować, taką w końcu mają robotę, ale wkurza mnie to 34 €.

Bogdan Feręc

Znajdź nas:

Kolejne zmiany w Dub
Irlandzkie domy będ
Translate »
RSS
Facebook
Facebook
LinkedIn