Varadkar w opozycji – również wobec swojego ugrupowania

Zamieszanie, jakie uwidoczniło się w ostatnich dniach w szeregach ugrupowania Fine Gael, każe zastanowić się, czego ta partia w ogóle chce, a wszystko dzieje się na oczach wyborców, którzy zniesmaczeni są takimi rozgrywkami.

Do tej pory ugrupowanie rządzące, przynajmniej jeszcze, chciało ukazywać swoje polityczne oblicze, jako partia jedności, gdzie problemy rozwiązywane są bez udziału dziennikarzy, ale w ostatnich tygodniach, coraz częściej wszystko wychodzi na światło dzienne, co z całą pewnością, nie da możliwości zachowania w miarę pozytywnego wizerunku.

Fine Gael, a nawiasem mówiąc, nie tylko to ugrupowanie, ma problemy z podjęciem ostatecznej i jednogłośnej decyzji, bo z jednej strony mamy rozbieżne wypowiedzi jej lidera, a z drugiej zdanie władz partii, które staje w opozycji do słów Varadkara.

Leo Varadkar raz mówi więc, że nie chce koalicji z Fianna Fáil, kolejnego dnia nie wyklucza takiej możliwości, a kolejnym razem sugeruje, jak dzieje się to obecnie, iż Fianna Fáil powinna utworzyć koalicję z Sinn Féin. Niezmienne jest w tym wszystkim tylko jedno, czyli opinia władz ugrupowania, a te odrzucają możliwość wejścia do wspólnego rządu z Fainną.

Co istotne, sam Varadkar raz zaprzecza, że ostateczna decyzja została podjęta, a raz mówi, zdejmując z siebie odpowiedzialność, iż wyborcy podjęli decyzję i stawiając Fine Gael na trzeciej pozycji, dali sygnał, by jego ugrupowanie, stało się partią opozycyjną.

Co więc dzieje się w szeregach Fine Gael? No cóż, tracący urząd Leo Varadkar, a wcześniej tracąc dużo z poparcia społecznego, stracił jednocześnie sporo ze swojego partyjnego autorytetu, więc i rozłam, czy też nieposłuszeństwo w Fine Gael stało się bardziej widoczne. Wcześniej, jako lider ugrupowania, a jednocześnie szef rządu, Varadkar mógł silną ręką trzymać w ryzach swoich partyjnych kolegów, którzy chcieli wyrosnąć ponad wyznaczone im miejsca. Po przegranych wyborach pojawiły się głosy, że Leo Varadkar, nie jest wcale takim silnym przywódcą, na jakiego sam się kreował, co w prostej linii, doprowadzi go do utraty pozycji lidera w Fine Gael, co z kolei jest całkiem naturalną konsekwencją przegranych wyborów.

Jeżeli przyjrzymy się teraz scenie politycznej, jako całości, to może wydawać się całkiem prawdopodobne i taki pogląd prezentują redaktorzy Tomasz Wybranowski i Jakub Grabiasz ze „Studia Dublin”, iż doczekamy się w najbliższym czasie kolejnych wyborów, chociaż ja jeszcze w to nie wierzę.

Nadal mam nadzieję, że irlandzcy politycy, po kilku chwilach „niemocy twórczej”, postanowią osiągnąć porozumienie, by kraj nie odczuł ich nieudolności bardziej, niż jest to konieczne.

Żyję też nadzieją, że w Irlandii uda się przełamać monopol na rządzenie Fine Gael i Fianna Fáil, więc to Sinn Féin będzie ugrupowaniem, które stworzy rząd koalicyjny. Tu jednak potrzebna jest męska decyzja ze strony Partii Zielonych, która stanęła obecnie w rozkroku i zastanawia się, czy wejść do rządu Fianny, czy może Sinn Féin, więc to ugrupowanie, jest w pewien sposób przeszkodą na drodze do utworzenia gabinetu.

Bogdan Feręc

Źr: Irish Times

Polska-IE
Poland needs welders
Sinn Féin się nie
EnglishIrishPolishRussianSpanish
EnglishIrishPolishRussianSpanish