Varadkar leci szukać inwestorów

Za to można chwalić Irlandię całymi latami, bo sztukę przyciągania inwestorów, opanowała do perfekcji.

Tak będzie również teraz, a stanie się to za sprawą wicepremiera i ministra przedsiębiorczości Leo Varadkara, który w tych dniach gościć będzie w USA. Jak informują służby prasowe rządu, Leo Varadkar, spotka się podczas dwóch dni pobytu w Stanach Zjednoczonych m.in. z Amerykańską Izbą Handlową, a tam, namawiać będzie potencjalnych inwestorów, by zwrócili się ku Irlandii, gdyż to „nadal fantastyczne miejsce do inwestowania”.

Wizyta Varadkara będzie miała miejsce w Waszyngtonie i to w chwili, kiedy na wyspę wywierana jest presja OECD, by Irlandia, włączyła się do globalnego systemu zwiększenia opodatkowania od osób prawnych. Co ciekawe, irlandzki gabinet, może mieć pewne propozycje dla OECD w tej kwestii, ale nie ma jeszcze żadnych szczegółów, gdyż minister finansów Paschal Donohoe, dopracowuje jakoby propozycję i wcześniej przedstawi je na jednym z posiedzeń Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju. 

Dla samego Varadkara i jego wizyty w USA ważne jest, że i wicepremier, jak i kraj, mogą liczyć na wsparcie Irlandzko-Amerykańskiej Izby Gospodarczej, a ta mocno promuje Zieloną Wyspę w Ameryce. Założyciel tej organizacji Bill McLaughlin od dawna przekonuje amerykański biznes, że Irlandia, może zaoferować dużo więcej, niż tylko niskie stawki podatkowe, bo jest szeroko otwartą bramą na rynki europejskie.

Co zastanawiające, ton wypowiedzi Billa McLaughlina, szedł w kierunku oswajania z myślą, że 12,5 proc. stawka podatku korporacyjnego, może się wkrótce zmienić, a to może wieść nas ku teorii, że Irlandia, podpisze porozumienie z OECD i podatek od osób prawnych, zostanie podniesiony. Będzie to też zgodne z sugestiami premiera Micheála Martina, który goszcząc w ubiegłym tygodniu w Nowym Jorku, dał kilka niejasnych sygnałów, że tak może być.

*

Jakby jednak na to wszystko nie patrzeć, Irlandia rozpoczęła już swoją, typową, znaną od lat krucjatę w przyciąganiu inwestorów, a po pandemii, chce się i ma takie możliwości, odbić od ekonomicznego dna. O ile ta sztuka się uda, moje wcześniejsze opinie, że kraj pozostanie w kryzysie ekonomicznym przez około 5 do 8 lat, mogą nie mieć racji bytu. Wtedy z radością powiem, że to ja się myliłem, ale to dopiero za kilka lat, bo teraz…, nic nie wskazuje, że problemy finansowe wyspy, skończą się w krótkim okresie i 240-miliardowy dług, zniknie, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.

Bogdan Feręc

Źr: Gov.ie

Polska-IE - © MATERIAŁ CHRONIONY PRAWEM AUTORSKIM
Domy poza zasięgiem
Należy zmienić dys
EnglishIrishPolishRussian
EnglishIrishPolishRussian