Irlandzki system publicznej opieki dentystycznej coraz wyraźniej przestaje sobie radzić i nie chodzi już o pojedyncze skargi pacjentów, lecz o dane oraz ostrzeżenia płynące wprost od środowiska stomatologów. Irlandzkie Stowarzyszenie Stomatologiczne (IDA) mówi wprost, że publiczna stomatologia znajduje się w stanie kryzysu, a dostęp do leczenia systematycznie się pogarsza.
Liczby nie pozostawiają wiele miejsca na interpretację. Jak poinformował Komisję Zdrowia Oireachtas dyrektor generalny IDA Fintan Hourihan, liczba pacjentów objętych leczeniem w ramach publicznego systemu spadła z niemal 1,6 miliona w 2009 roku do niewiele ponad 970 tysięcy w 2023 roku. To nie kosmetyczna korekta, lecz strukturalne cofnięcie się systemu, który miał gwarantować powszechny dostęp do podstawowej opieki. Zdaniem IDA przyczyną masowego wycofywania się dentystów z programu są narzucone przez państwo ograniczenia. Lekarze wskazują zarówno na wąski katalog zabiegów, jakie mogą wykonywać u pacjentów objętych programem publicznym, jak i na restrykcje dotyczące materiałów stomatologicznych. Do tego dochodzi biurokracja, szczególnie w przypadkach, gdy wymagane jest wcześniejsze zatwierdzenie zabiegu przez HSE oraz stawki, które często nie pokrywają realnych kosztów leczenia.
W efekcie publiczny program, jak zauważa Hourihan, sprowadza się głównie do opieki doraźnej i ekstrakcji. Profilaktyka, która w nowoczesnej stomatologii powinna być fundamentem, pozostaje na marginesie. To krótkowzroczne podejście, brak zapobiegania dziś oznacza droższe i bardziej inwazyjne leczenie jutro.
Szczególnie niepokojąco wygląda sytuacja dzieci. Państwo formalnie obiecuje badania przesiewowe w szkołach podstawowych na trzech etapach edukacji, jednak rzeczywistość odbiega od założeń. Jak podkreśla Hourihan, wiele dzieci zostało zbadanych tylko raz albo wcale. W 2023 roku przebadano mniej niż 104 tysiące dzieci, podczas gdy pięć lat wcześniej było to 152 tysiące, mimo że populacja uprawnionych wynosi około 200 tysięcy.
Eksperci podkreślają, że dostęp dzieci do opieki profilaktycznej ma kluczowe znaczenie dla zdrowia całego społeczeństwa. Zaniedbania na wczesnym etapie niemal zawsze wracają w postaci poważniejszych problemów zdrowotnych i wyższych kosztów leczenia. Tymczasem program szkolny, zamiast być wizytówką publicznej stomatologii, stał się symbolem jej erozji.
Do problemów strukturalnych dochodzi także deficyt kadr. IDA szacuje, że aby sprostać obecnym i przyszłym potrzebom, Irlandia potrzebuje co najmniej 500 dodatkowych dentystów w sektorze publicznym i prywatnym. Bez tego nawet najlepiej zaprojektowane reformy pozostaną na papierze.
Krytyka płynie również ze strony polityków. Przewodniczący Komisji Zdrowia poseł Socjaldemokratów Pádraig Rice powiedział, że publiczny program opieki stomatologicznej jest przestarzały i znajduje się w stanie kryzysu. To ocena, która coraz częściej pojawia się ponad partyjnymi podziałami.
HSE broni się natomiast danymi pokazującymi wzrost aktywności. W ubiegłym roku ponad 307 tysięcy dorosłych skorzystało z Programu Usług Leczenia Stomatologicznego, co oznacza wzrost o 20 procent w porównaniu z rokiem 2022. W przypadku dzieci HSE informuje o przebadaniu 138 tysięcy nowych pacjentów do listopada ubiegłego roku. Budżet na zdrowie jamy ustnej wyniósł 182 miliony euro, a w systemie zatrudnionych jest 773 pracowników różnych specjalizacji.
Problem w tym, że te liczby nie znoszą zasadniczego pytania: czy system rzeczywiście odpowiada na potrzeby społeczeństwa, czy jedynie zarządza niedoborem? Coraz więcej sygnałów wskazuje na to drugie. Bez powrotu do rozmów o nowym, kompleksowym programie, zerwanych jeszcze w 2008 roku, irlandzka stomatologia publiczna będzie dryfować od kryzysu do kryzysu.
Uśmiech, jak się okazuje, może być wkrótce w Irlandii luksusem, a uśmiech w publicznej ochronie zdrowia to znak, że coś poszło bardzo nie tak.
Bogdan Feręc
Źr. Independent
Photo by D Dental Office on Unsplash

