Upadają biura podróży, a linie lotnicze mają strach w oczach

Sytuacja z odradzającymi się ogniskami zachorowań na Covid-19, pod znakiem zapytania stawiają podróże międzynarodowe, a to oznacza, kolejne problemy dla operatorów turystycznych, ale nie tylko dla nich.

Obecnie mamy sygnały, iż w branży turystycznej dzieje się źle, a o ile koronawirus ponownie uderzy z podobną mocą, jak działo się to w pierwszych miesiącach roku, to likwidacje biur podróży są więcej niż prawdopodobne. Aktualnie operatorzy turystyczni ratują się przed upadkiem zwolnieniami pracowników, więc ograniczają ich ilość. Tak dzieje się wśród największych firm turystycznych, ale są też te mniejsze, które już teraz zapowiadają, że wytrzymają najwyżej dwa miesiące takich ograniczeń, a upadną, jeżeli rządy zadecydują o powrocie ostrzejszych zasad w podróżowaniu.

Wcześniej TUI zapowiedziało zwolnienia pracowników, a obecnie, działające na rynku Wielkiej Brytanii oraz Irlandii niezależne biuro turystyczne Hays Travel. Ten operator mówi o zwolnieniu prawie 900 osób ze swojej 4500 załogi, co ma pomóc w przetrwaniu firmy na rynku.

Część biur podróży chce również, aby ich pracownicy świadczyli usługi sprzedaży wycieczek zagranicznych z domów, a wykorzystywali podczas rozmów z klientami komunikatory video, co ma być namiastką spotkania twarzą w twarz. Co jednak istotne, nawet taka forma utrzymania zatrudnienia, może okazać się niemożliwa, bo o ile wrócą ograniczenia w podróżowaniu, to nie będzie komu, sprzedawać zagranicznych wycieczek.

Wraz z tą informacją pojawia się kolejna, a dotyczy linii lotniczych, bo i te są w dużych kłopotach, a wszystko przez brak chętnych na loty. Niektóre z linii lotniczych przyznają, że część proponowanych przez nich tras, odbudowało swoje wcześniejsze obłożenia pasażerami, a dotyczy to głównie lotów do krajów i miejscowości letniego wypoczynku, ale tylko tam. Są też operatorzy, jak np. Ryanair, który mówi, że dużą popularnością cieszą się wciąż loty z Irlandii do Polski i w odwrotnym kierunku. Ryanair nie twierdzi, iż realizuje pełną siatkę połączeń na tych trasach, a i że wszystkie loty mają pełne obłożenie, ale jest ono wyższe, niż w innych połączeniach.

Z dużym entuzjazmem o swojej nowej trasie Warszawa – Dublin – Warszawa mówi natomiast nasz narodowy przewoźnik, czyli Polskie Linie Lotnicze LOT, który spodziewa się, że ich połączenie, które rozpocznie swój żywot już 23 sierpnia, będzie strzałem w dziesiątkę. Już teraz obserwuje się duże zainteresowanie trasą z Dublina do Warszawy, a i kupujących bilety z jest już spora ilość.

Gdyby tak jeszcze Lot po sukcesie trasy do Warszawy uruchomił loty do wszystkich większych miast, to nasz drugi narodowy przewoźnik, czyli Ryanair, raczej będzie mógł powiedzieć, że połączenia do Polski, nie będą rozwijane.

Bogdan Feręc

Źr: The Times/Ryanair/PLL LOT/Europe Travel

Polska-IE: Udostępnij...
Złe wieści w spraw
Państwo będzie mus
EnglishIrishPolishRussianSpanish
EnglishIrishPolishRussianSpanish