Site icon "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Reklama
Reklama

Unijny protekcjonizm pod płaszczykiem suwerenności. Jak Bruksela toruje drogę do ustawiania gigantycznych przetargów

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Unia Europejska, która przez dekady kreowała się na globalnego orędownika wolnego rynku, transparentności i równej konkurencji, drastycznie zmienia kurs. Za zamkniętymi drzwiami w Brukseli finalizowane są rewolucyjne zmiany w przepisach regulujących rynek zamówień publicznych, których oficjalnym celem jest budowanie suwerenności gospodarczej w ramach strategii „Made in Europe”.

W rzeczywistości jednak propozycja ta pachnie próbą brutalnego zalegalizowania monopolu europejskich koncernów, co w praktyce może doprowadzić do systemowego ustawiania przetargów na najwyższych szczeblach władzy.

Zgodnie z projektem dokumentu, który wyciekł do prasy, Komisja Europejska planuje dać rządowym instytucjom potężne narzędzie, czyli prawo do oficjalnego faworyzowania europejskich dostawców, a to może prowadzić do zachowań korupcyjnych. Zmiany mają dotknąć sektorów o najbardziej strategicznym i kapitałochłonnym znaczeniu – od dostaw gazu, wydobycia energii, przez sieci wodociągowe, elektroenergetyczne, kolejnictwo, aż po porty, lotniska i usługi pocztowe. Urzędnicy chcą wprowadzić zasadę, która pozwoli zamawiającym z góry odrzucić każdą ofertę, jeśli wartość komponentów spoza Europy przekroczy połowę jej wartości. Kupujący z sektora publicznego będą mogli ograniczać uczestnictwo w przetargach, narzucać minimalne unijne pochodzenie produktów, a nawet przyznawać dodatkowe punkty za „europejskość” na etapie oceny.

To, co Bruksela szumnie nazywa „uproszczeniem procedur i optymalizacją środków publicznych”, w realiach gospodarczych oznacza otwarcie puszki Pandory. Próba ręcznego sterowania rynkiem zamówień publicznych o astronomicznej wartości 2,6 biliona euro, a rzekomo w celu nawiązania walki z konkurencyjnymi potęgami z USA i Chin, co z kolei uderzy rykoszetem w transparentność zamówień.

Kiedy prawo pozwala – a w niektórych przypadkach wręcz nakazuje – odrzucanie tańszych i lepszych ofert tylko dlatego, że pochodzą spoza Unii, znika jakakolwiek uczciwa konkurencja. Kryteria przetargowe mogą stać się tak nieprzejrzyste i skrojone pod konkretnych, lokalnych graczy, natomiast mechanizm ten stanie się idealną zasłoną dymną dla korupcji i kumoterstwa na szczeblach narodowych.

Brukselska elita tłumaczy te drastyczne kroki strachem przed rosnącym deficytem handlowym z Chinami, który w ubiegłym roku osiągnął 360 miliardów euro, oraz paniką wywołaną uzależnieniem Europy od azjatyckich mikroczipów i minerałów ziem rzadkich. Na celownik trafiają więc kolejne branże: ochrona zdrowia, transport, infrastruktura cyfrowa i rynki finansowe. Jednak zmuszanie instytucji publicznych do rezygnacji z globalnych łańcuchów dostaw nie sprawi w magiczny sposób, że Europa nagle stanie się konkurencyjna. Doprowadzi natomiast, że unijny podatnik zapłaci znacznie więcej za potencjalnie gorszej jakości projekty infrastrukturalne, realizowane przez lokalnych monopolistów, którzy nie muszą już martwić się globalną konkurencją.

Co więcej, ta ślepa pogoń za gospodarczą samowystarczalnością i pomysły pokroju Industrial Accelerator Act mogą wywołać potężną wojnę handlową. Choć projekt wspomina o wyjątkach dla krajów związanych umowami WTO, jak USA czy Wielka Brytania, Pekin już wysyła ostrzeżenia o działaniach odwetowych chroniących chińskie przedsiębiorstwa.

Zamiast więc budować silną, innowacyjną gospodarkę poprzez redukcję biurokracji i wspieranie rodzimej przedsiębiorczości, Unia Europejska woli budować wokół siebie mur i dekretować sukces gospodarczy za pomocą urzędniczych zakazów. W efekcie, zamiast wolnego rynku, otrzymamy system, w którym o wygranej w miliardowych przetargach decydować będą nie cena i jakość, ale paszport oferenta i polityczne układy w Brukseli.

Bogdan Feręc

Źr. Independent

Photo by Jakub Żerdzicki on Unsplash

© Wszystkie materiały na stronie wydawcy Polska-IE chronione są prawem autorskim.
Reklama
Reklama
Reklama
Exit mobile version